"W przypadku Senatu wszystkie scenariusze są możliwe"

Polska
"W przypadku Senatu wszystkie scenariusze są możliwe"
Polsat News

- To Prawo i Sprawiedliwość wygrało te wybory, ma 48-osobowy zwarty klub połączony programem. Przeciwko nam jest w tym momencie 52 senatorów, którzy połączeni są ideą anty-PiSu - mówił w "Wydarzeniach i Opiniach" senator PiS Marek Pęk. Z kolei senator PSL Jan Filip Libicki uważa, że pakt senacki zostanie utrzymany

W Senacie dzięki tzw. paktowi senackiemu opozycji udało się zdobyć większość - 51 mandatów. "Pakt senacki" to porozumienie, które zawarły latem: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), "Lewica" (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach "Paktu" w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora.

 

Po wyborach PiS złożył do Sądu Najwyższego protesty wyborcze dotyczące sześciu okręgów wyborczych. Chce, by ponownie przeliczono w nich głosy. W odpowiedzi Koalicja Obywatelska złożyła protesty dot. trzech okręgów.

 

Zobacz też: KO złożyła protesty wyborcze dotyczące trzech okręgów do Senatu

 

"To dowartościowanie Senatu"

 

Prowadząca program "Wydarzenia i Opinie" Dorota Gawryluk zwróciła uwagę, że po raz pierwszy w historii Senat jest w centrum tak dużego zainteresowania.

 

- To jest na pewno dowartościowanie Senatu. To jest moja trzecia kadencja. Przez dwie kadencje, jak się rozmawiało z kolegami posłami to słyszało się lekceważące opinie. Teraz takich opinii się nie słyszy i jako senator mogę się z tego tylko cieszyć - mówił senator Jan Filip Libicki na antenie Polsat News.

 

WIDEO: Jan Filip Libicki i Marek Pęk w "Wydarzeniach i Opiniach" o rozkładzie sił w Senacie

 

  

 

Senator Pęk odpowiedział z kolei, że sytuacja w Senacie "jest jeszcze bardzo otwarta". - Wszystkie scenariusze są jeszcze możliwe - zapewnił. Jego zdaniem to Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Senatu, a opozycja jest połączona jedynie "negatywną ideą anty-PiS".

 

Zobacz też: Schetyna chce "zagranicznej, obiektywnej kontroli" podczas ponownego liczenia głosów do Senatu

 

- Dopiero 12 listopada na pierwszym posiedzeniu przekonam się, kto ma tą większość. Nie wierzę w to, że pakt senacki jest taką siłą, która będzie utrzymywała swoją jedność, jednolitość i sprawność - dodał Pęk.

 

Libicki: średnio rozumiem tę logikę

 

- Uważam inaczej. Uważam, że to Prawo i Sprawiedliwość dostarczyło dowodu na to, że ta większość w Senacie, która ukształtowała się po wyborach się utrzyma. Złożenie protestów wyborczych oznacza w wymiarze politycznym to, że kierownictwo PiS uznało, że nikogo z tej większości nie da się przeciągnąć na stronę PiS. Dlatego chwyta się innych narzędzi, by tę większość sobie zapewnić - odpowiedział Jan Filip Libicki.

 

Na zwrócenie uwagi, że Platforma Obywatelska również złożyła wnioski do SN, Libicki odpowiedział, że "średnio rozumie logikę" swoich kolegów ze zjednoczonej opozycji. - Nie znam dokładnie każdej sprawy. Być może jest tego jakieś uzasadnienie - mówił senator PSL.

 

Czytaj więcej: "Gen zdrady zrodził się w środowisku KO". Zgorzelski o większości w Senacie

 

Na pytanie, dlaczego PiS nie złożyło protestu wyborczego w przypadku wyborów do Sejmu, senator Pęk odpowiedział, że ordynacja wyborcza jest w tym przypadku "bardziej skomplikowana". - Na rezultat kto zostaje posłem składa się dużo więcej czynników, niż tylko sam wynik wyborczy pojedynczego kandydata. W wyborach do Senatu znacznie łatwiej znaleźć związki przyczynowo-skutkowe - zapewnił.


Pęk dodał, że PiS "ma podejrzenie", że głosy zostały sfałszowane przez np. "dostawienie drugiego krzyżyka".

 

"Potraktowano, jakby marszałek Morawiecki zmarł dzień wcześniej"

 

Libicki podając przykład protestu wyborczego złożonego przez PO, powołał się na opinię konstytucjonalistów, którzy w rozmowie z senatorem mieli przekonywać, że nie dotrzymano terminu rejestracji kandydata PiS po śmierci Kornela Morawieckiego. - Pan marszałek Kornel Morawiecki, bardzo zasłużony człowiek, zmarł w poniedziałek, a ten termin potraktowano, jakby zmarł dzień wcześniej - powiedział.

 

Libicki zaproponował, by Sąd Najwyższy policzył głosy publicznie. Według Pęka, by było to możliwe "trzeba zmienić prawo". - Prawo jednoznacznie określa jak się te głosy liczy - w obecności wszystkich komitetów wyborczych - dodał Pęk, który zapewnił, że obecność obserwatorów OBWE, których domagała się opozycja "nie będzie niczym niezwykłym".

 

Czytaj też: PiS złożyło kolejne wnioski do SN. Chce ponownie przeliczyć głosy w sześciu okręgach

 

Senator Libicki został zapytany, czy przyjmie propozycję objęcia funkcji marszałka Senatu. - Są dwa warunki. Pierwszy jest taki, że będę zgłoszony przez tę większość, która została w Senacie ukształtowana. Drugim warunkiem jest to, że musiałby sobie tego życzyć prezes Władysław Kosiniak-Kamysz. Z kolei senator Pęk zapewnił, że Prawo i Sprawiedliwość zaproponuje kandydaturę dotychczasowego marszałka Senatu - Stanisława Karczewskiego.

bas/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze