"Miałam z czterech facetów", "dogadujemy się bez słów". Uczestnicy "Love Island" już w Polsce

Kultura
"Miałam z czterech facetów", "dogadujemy się bez słów". Uczestnicy "Love Island" już w Polsce
Polsat News
Sylwia i Mikołaj wygrali pierwszą edycję "Love Island. Wyspa miłości"

Pożądanie, emocje, przekraczanie granicy prywatności - tego nie brakowało w programie "Love Island. Wyspa miłości". Widzowie pokochali śledzenie przygód uczestników programu na hiszpańskiej wyspie. Po powrocie do Polski, bohaterowie reality show zdradzili nam swoje plany na przyszłość.

- Podjęłam decyzję 3 sekundy przed wyborem - przyznała Sylwia, finalistka pierwszej polskiej edycji "Love Island. Wyspy Miłości". Widzowie zdecydowali, że to ona, wraz z Mikołajem, darzą się najszczerszymi uczuciami. Para musiała jeszcze to potwierdzić, a ich ostateczne decyzje ukryte były w kopertach. Są zgodni. "Miłość" oznacza, że wspólnie wygrali 100 tysięcy złotych.

 

 

Finaliści przyznali, że niektóre wybory nie były do końca "ich".

 

- Miałam z czterech facetów - przyznała Sylwia. - A ja z trzy dziewczyny - dodał jej partner.

 

Uczestnicy show nie znali wysokości nagrody głównej.

 

- Nie było to naszym celem. Chcieliśmy być sobą i szukaliśmy uczucia - mówił Mikołaj.

 

"Jest moim ideałem"

 

- Znalazłam go, jest chwilowo moim ideałem. Jak go poznaję w życiu prywatnym, to zyskuje jeszcze bardziej - podkreśliła.

 

Mężczyzna przyznał, że Sylwia przyciągnęła go dojrzałością. - Jest dojrzała, a jednocześnie przesłodka czasami. Dogadujemy się praktycznie bez słów. Uwielbiamy ze sobą spędzać czas - wyznał.

 

Finaliści planują teraz spędzić więcej czasu razem, bez obecności kamer.

 

- Chcemy iść na wspólną kolację, spędzić kilka wieczorów razem, mieć swoją intymność bez kamer, odkopać się z wiadomości na Instagramie. Na pewno polecimy też do Paryża - zapowiedziała Sylwia.

 

 

"Przyspieszony kurs tworzenia relacji"

 

Drugie miejsce na podium zajęli Marietta i Franek. Ich relacja rozpoczęła się od rozmowy, następnie przeszła w przyjaźń i uczucie.

 

- Step by step. Teraz to pięknie trwa - mówiła reporterowi Polsat News 22-latka.

 

Jednogłośnie stwierdzili, że program był dla nich "przyspieszonym kursem tworzenia relacji".

 

Oboje dużo podróżują. On pracuje jako ratownik w USA. Ona jest animatorką czasu wolnego, pilotką, hostessą, rezydentką. Franek, w wolnej chwili udziela się również na Instagramie.

 

 

"Przeszedłem przez nowotwór"

 

- Tam motywuję ludzi. Sam jestem po raku, wiem, jak to jest, a mam dopiero 25 lat - mówił.

 

Po programie chcą zostać na jakiś czas w Warszawie, a potem wrócić do rodzinnych miast.

 

- Spędzimy czas z rodziną i znajomymi, a potem może przeprowadzimy się wspólnie do Warszawy - puentują.

 

  

 

"Nic nas nie rozpraszało"

 

Trzecie miejsce przypadło Oliwii i Maciejowi. Ona na co dzień pracuje jako aktorka i modelka w Londynie. On aktualnie jest bezrobotny i rozgląda się za pracą. Przyznają, że "było fantastycznie i cudownie".

 

- W programie, oprócz poznania prawdziwej miłości, poznaliśmy przyjaciół i siebie na nowo. Nic nas nie rozpraszało - mówił Maciej.

 

- W normalnym życiu masz telefon, możesz iść do pracy, uciec od emocji. Na tej wyspie każdy miał taki moment, że się rozklejał. Każdy podjął pracę nad sobą. To było troszkę jak terapia - zaznaczyła Oliwia.

 

Para zdradziła, że wybierze się do Londynu, choć, jak zapowiedział Maciej, nie jest jeszcze gotowy, by tam zamieszkać.

 

red/luq/ polsat.pl, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze