PKW podała dane o frekwencji w wyborach na godz. 12:00

Polska
PKW podała dane o frekwencji w wyborach na godz. 12:00
PAP/Jakub Kaczmarczyk

Frekwencja w niedzielnych wyborach do Sejmu i Senatu na godz. 12 wyniosła 18,14 proc. - poinformowała Państwowa Komisja Wyborcza. Jeżeli chodzi o województwa, najwyższą frekwencję odnotowano w małopolskim - 21,13 proc., a najniższą - 15,26 proc. - w woj. opolskim. Cztery lata temu w wyborach do Parlamentu frekwencja na godz. 12 wyniosła 16,47 proc.

- Państwowa Komisja Wyborcza na podstawie danych otrzymanych od 25 tys. 420 obwodowych komisji wyborczych na ogólną liczbę 25 tys. 420 komisji obwodowych informuje, że w wyborach do Sejmu RP i Senatu RP według stanu na godz. 12 w dniu 13 października 2019 r., iż liczba osób uprawionych do udziału w wyborach, z których otrzymano dane, wyniosła 29 mln 546 tys. 182 osoby. Wydano kart do głosowania 5 mln 359 tys. 654 osobom uprawnionym, co stanowi 18,14 proc. w stosunku do liczby osób uprawionych do udziału w tych wyborach - powiedział zastępca szefa PKW sędzia Sylwester Marciniak.

 

PRZECZYTAJ: Trwa głosowanie na posłów i senatorów. Lokale wyborcze otwarte do godz. 21

 

Najwyższa frekwencja w Nowym Sączu


Dodał, że jeżeli chodzi o zbiorcze informacje według okręgów wyborczych, to najwyższa frekwencja o godz. 12 była w okręgu nr 14 (Nowy Sącz) - 23,32 proc., druga to okręg nr 27 (Bielsko-Biała) - 21,55 proc., trzecie miejsce okręg nr 15 (Tarnów) - 21,49 proc. Najniższa zaś frekwencja była w okręgu nr 21 (Opole) - 15,26 proc., drugie miejsce to okręg nr 25 (Gdańsk) - 15,39 proc., trzecie miejsce okręg nr 8 (Zielona Góra) - 15,59 proc.

Poinformował, że jeżeli chodzi o frekwencję w województwach, to według stanu na godz. 12 najwyższą frekwencję odnotowano w woj. małopolskim - wyniosła ona 21,13 proc. Drugie miejsce zajęło woj. podkarpackie (20,26 proc.), a trzecie woj. podlaskie (20,19 proc.). Najniższa frekwencja była w woj. opolskim - 15,26 proc., lubuskim - 15,59 proc. i dolnośląskim - 16,34 proc.

Spośród wybranych większych miast najwyższą frekwencję odnotowano w Białymstoku - wyniosła 21,05 proc. - Następna jest Warszawa 20,73 proc. i Bydgoszcz 20,63 proc. Najniższą frekwencję odnotowano w Gdańsku - 13,6 proc., Gorzowie Wielkopolskim - 17,71 proc. i Wrocławiu - 18,33 proc. - mówił Marciniak.

Dodał, że w stosunku do liczby uprawnionych do głosowania najwięcej wyborców wzięło udział w głosowaniu w gminie Cisna (powiat leski woj. podkarpackie) - 35,91 proc. - Natomiast w stosunku do liczby uprawnionych najmniej wyborców wzięło udział w głosowaniu w gminie Krzęcin, powiat choszczeński woj. zachodniopomorskie – 8,35 proc. - podał wiceprzewodniczący PKW.

 

Frekwencja wyższa niż w eurowyborach


Marciniak dodał, że porównując frekwencję w wyborach parlamentarnych do tej majowej z wyborów do PE (też z godz. 12) to jest ona wyższa o 3,75 proc. Natomiast porównując do wyborów do Sejmu i Senatu z roku 2015 to frekwencja jest wyższa o 1,67 proc.

Dodał, że Państwowa Komisja Wyborcza otrzymała dane ze wszystkich stałych komisji obwodowych, czyli z 25 tys. 420.

 

Przeczytaj: Pijana przewodnicząca komisji wyborczej. Miała ponad promil alkoholu


Członek PKW sędzia Arkadiusz Despot-Mładanowicz przypomniał, że dane zebrane do godz. 6 rano w niedzielę wskazywały na 138 incydentów związanych z wyborami. - Teraz, pomiędzy 6 a 10 zanotowanych zostało ich 30, więc jest tutaj zdecydowana tendencja spadkowa - zauważył.

Podał, że odnotowano 16 wykroczeń dotyczących usuwania lub uszkadzania ogłoszeń oraz dwa przypadki dotyczące stawienia się członków komisji po spożyciu alkoholu. Incydenty te - podkreślił sędzia - nie miały wpływu na prace komisji; osoby te zostały odsunięte od pracy.

 

Problem z dostaniem się do sejfu


Z kolei "incydentów z kodeksu wyborczego" w skali kraju odnotowano 11. - Najwięcej, dziewięć, dotyczyło agitacji wyborczej, a dwa związane były z umieszczaniem materiałów wyborczych - poinformował Despot-Mładanowicz.

W komisji nr 5 w miejscowości Małkowa w gminie Żukowo (woj. pomorskie) wydarzył się incydent natury technicznej - członkowie komisji mieli problem z dostaniem się do sejfu, bo po wyjęciu części materiałów wyborczych sejf został zamknięty. Komisja nie mogła wyjąć z niego reszty materiałów" - relacjonował sędzia. Jak dodał, szybka pomoc straży pożarnej rozwiązała ten problem.

Despot-Mładanowicz odnosząc się do incydentu, w którym członek jednej z ursynowskich komisji wyborczych przyszedł do lokalu wyborczego z bronią, powiedział, że "rzeczywiście został przez komisję zgłoszony przypadek, iż jeden z członków komisji stawił się jeszcze przed otwarciem lokalu wyborczego z bronią, legitymując się pozwoleniem", ale sytuacja ta została rozwiązana jeszcze przed otwarciem lokalu wyborczego. - W związku z tym nie mogło to mieć żadnego wpływu już na przebieg samych wyborów - dodał.

Szefowa KBW Magdalena Pietrzak pytana o sytuację w Świebodzinie, gdzie jedna z kobiet otrzymała nieostemplowaną kartę w wyborach do Senatu, powiedziała, że sąd, w przypadku złożenia protestu przez wyborcę będzie każdorazowo rozpatrywał okoliczności tego typu spraw, liczbę takich kart, które zostały wydane bez pieczęci Okręgowej Komisji Wyborczej. - Będzie również analizował, czy miało to wpływ na wynik wyborów, bo tak stanowi kodeks wyborczy, że to jest najważniejsza przesłanka, także w tej chwili trudno powiedzieć, zobaczymy jak będą już obliczane głosy, ile takich kart nieważnych będzie - wyjaśniła.

Członek PKW sędzia Krzysztof Strzelczyk zauważył, że "nie można otworzyć urny do zakończenia głosowania w związku z tym to, co się wydarzyło przed aktem głosowania i takie karty, jakie są w urnie, niestety będą musiały być oceniane przez komisję".

Kolejna konferencja prasowa PKW zaplanowana jest na godz. 18.30 - wtedy ma zostać podana frekwencja według stanu na godz. 17.

hlk/wka/dk/ PAP, Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze