Premier: podchodzimy z pokorą do wyborów. Prosimy o każdy głos

Polska
Premier: podchodzimy z pokorą do wyborów. Prosimy o każdy głos
Polsat News

- Liczmy na głosy wyborców, ale liczymy się też z głosami wyborców - powiedział premier Mateusz Morawiecki w "Wydarzeniach i Opiniach". Dwa dni przed wyborami szef rządu zapewnił, że sondaże "mogą się mylić", a najważniejsza jest mobilizacja.

- Najważniejsza jest teraz mobilizacja. Wszyscy ludzie, którzy widzą teraz zmianę w Polsce powinni w niedzielę pójść na wybory i zagłosować na Prawo i Sprawiedliwość. Według mnie zmiana jest ogromna i nie można zmarnować pojedynczego głosu - mówił premier na antenie Polsat News. Jak stwierdził: jeden głos mniej, "to mniej demokracji i polityki rodzinnej".

 

"Wiarygodność programu", to "prawdziwa demokracja"

 

Według premiera, to nadchodzące wybory są "najważniejsze od 1989 r.". - Ze względu na fundamentalne zmiany, które wprowadziliśmy, ale również na odmienne wizje rozwoju, na rolę państwa, na aktywne państwo, które pomaga społeczeństwu - tłumaczył premier. Jak zapewnił prognozowana wysoka frekwencja w wyborach "jest świętem demokracji", natomiast prawdziwą demokracją jest "wiarygodność w realizacji programu".

 

Prowadząca program Dorota Gawryluk pytała premiera, jaka jest rzeczywista stawka tych wyborów. - Warto patrzeć na to w porównywalny dla każdego sposób, na kilka spraw: kiedy było więcej pracy? Teraz czy kilka lat temu? Kiedy wynagrodzenia rosły dużo szybciej? Teraz czy pięć lat temu? Kiedy finanse publiczne były w lepszym stanie? Dzisiaj czy cztery-pięć lat temu? Niech każdy sobie odpowie na te pytania i z myślą o tych odpowiedziach warto, żeby pójść na wybory. To jednocześnie odpowiedź, na to, "na kim można się oprzeć na przyszłość". Na nas można się oprzeć - zapewnił premier.

 

Morawiecki dodał, że słyszał "różne zapowiedzi ze strony opozycji". - Że pieniądze trzeba będzie zwracać, że będzie tu druga Grecja, że zupełnie nie da się spiąć tego od strony finansowej. Już wcześniej mówili, że nie zabiorą pieniędzy z OFE, a zabrali, mówili, że nie podniosą podatku VAT, a podnieśli z 22 na 23 proc. Mówili też, że nie podniosą wieku emerytalnego - a podnieśli - mówił.

 

Czytaj więcej: Szydło: nasze zobowiązania ws. reformy górnictwa zostały dotrzymane

 

"Luka VAT rosła przez niefrasobliwość naszych poprzedników"

 

- Niefrasobliwość, brak profesjonalizmu naszych poprzedników powodował, że ta luka w VAT rosła. Mieliśmy współczesnych "watażków" przez "v", ale równie groźnych, jak tych starych. To powodowało, tę wielką gigantyczną dziurę budżetową w czasach Platformy Obywatelskiej. My ją uszczelniliśmy i pieniądze odzyskane od mafii VAT-owskich przeznaczyliśmy na politykę społeczną, na politykę rozwojową. Potrafiliśmy to zrobić i za nami idzie wiarygodność - powiedział Morawiecki.

 

  

 

Jak dodał PiS pokazało wizję "podstawową wizję polskiego państwa dobrobytu". - Doganiamy Europę Zachodnią, a ja myślę, że w końcu ich przegonimy. To coś o czym Polacy marzyli od 300, od 500 lat. Nigdy się nam nie udawało, bo zwalały się na nas nieszczęścia, wojny i tragedie, klęski. Dzisiaj doganiamy ich bardzo szybko - mówił premier.

 

Dorota Gawryluk zapytała premiera, czy rząd Platformy Obywatelskiej swoimi działaniami przyczynił się do rozwoju gospodarki. - Mamy do czynienia z gigantycznym ubytkiem pieniędzy. Można powiedzieć, że jakiś wzrost był, ale my udowodniliśmy, że wzrost gospodarczy, w czasach naszych poprzedników mógł być szybszy, a im zabrakło umiejętności i profesjonalizmu. Zabrakło im też profesjonalizmu gospodarczego - należy wspierać mały polski biznes - dodał premier.

 

Morawiecki był pytany m.in. o budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. - Są jeszcze badania środowiskowe, wszystkie zgody i wszystko idzie zgodnie z planem. Ale powiem, że chciałbym, żeby pewne rzeczy szły szybciej - zapewnił premier.

 

"Lekarze specjaliści wyjechali z kraju za rządów PO"

 

Odniósł się też do projektu "Mieszkanie+". - Jesteśmy w fazie, że jest teraz budowanych ponad 30 tys. mieszkań. Po drugie - najważniejsze, na skutek różnych naszych działań buduje się 210 tys. mieszkań rocznie. Ile było pięć lat temu? 150 tys. - czyli jest wyraźna poprawa - dodał Morawiecki.

 

Morawiecki odniósł się też do zarzutu, że "rząd PiS rozdaje publiczne pieniądze" na transfery socjalne. - Ja nie używam takiego słownictwa. To nie jest rozdawnictwo, to polityka społeczna, polityka godnościowa - zapewnił.

 

Według premiera, powodem, dla którego tworzą się kolejki w szpitalach jest brak specjalistów. - A dlaczego nie mamy specjalistów? Ponieważ z Polski wyjechało 25 tys. lekarzy, a nasi poprzednicy przyjmowali na studia tylko 5-6 tys. studentów medycyny. To było za mało. My od pierwszych lat naszych rządów - najpierw pan minister Radziwiłł, a potem minister Szumowski - przyjmujemy o 50 proc. więcej studentów medycyny. Jednak wszyscy wiedzą, że kształcenie lekarza trwa ok. 10 lat. My zasialiśmy ten plon, żeby go w przyszłości zebrać - dodał.

 

Szef rządu przypomniał, że rząd PiS w służbie zdrowia wprowadził również rozwiązania elektroniczne. - Elektroniczna recepta, elektroniczne skierowanie. Coś, co nie udawało się naszym poprzednikom, przez wszystkie poprzednie lata zostało wdrożone w ciągu półtora roku. To powoduje, że ta służba zdrowia jest coraz bardziej skuteczna i efektywna. Ale cały czas jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia - zapewnił PiS.

 

  

 

"Na pewno będzie można zrobić wszystko jeszcze lepiej"

 

Pytany, czy po czterech latach rządów jest z czegoś "wyjątkowo dumny", Morawiecki odpowiedział, że "jest przeszczęśliwy", że udało się zbudować "taką politykę społeczną". - Że udało się tak uszczelnić system podatkowy, że mamy pieniądze na tą politykę społeczną i również fundusz dróg samorządowych i połączeń PKS-owych - dodał.

 

- Jestem też dumny, że tak skutecznie bronimy dobrego imienia Polski. Że ta polityka historyczna, która wcześniej była "pedagogiką wstydu", dzisiaj wygląda zupełnie inaczej. Prezydent Niemiec nie przypadkiem mówi, że "stoi boso przed Polakami" i uznaje gigantyczne niemieckie zbrodnie na Polakach. To wcale nie było oczywiste kilka lat temu - powiedział.

 

- Zawsze chciałbym, że - to chyba hasło olimpijskie - było "szybciej, wyżej i mocniej". Chciałbym, żeby było remontowanych jeszcze więcej dróg, jeszcze szybciej remontowane mosty i szybciej naprawiana służba zdrowia. Na pewno można dużo lepiej - zapewnił.

 

Czytaj więcej: Kaczyński: Morawiecki jest najlepszym kandydatem na nowego szefa rządu

 

"Polski rolnik nie jest w niczym gorszy"

 

Premier zapewnił, że Polska i Grupa Wyszehradzka są "skuteczne w Europie". Wśród jej sukcesów wymienił m.in. zablokowanie kandydatury Fransa Timmermansa na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. - Ostatnio też wykazaliśmy się ogromną skutecznością w Unii Europejskiej, bo na resort rolnictwa, czyli jedną z najważniejszych tek, powołany został polski komisarz Janusz Wojciechowski - przypomniał.

 

Pytany, czy wybór Wojciechowskiego oznacza wyrównanie dopłat dla rolników, premier odpowiedział, że "przed Polską" stoi teraz wielkie zadanie. - Polski rolnik musi mieć identyczne dopłaty, jak rolnik niemiecki, czy rolnik francuski. Nasz rolnik nie jest w niczym gorszy - jest bardziej pracowity i lepszy. Kochamy polskich rolników. Należy im się sprawiedliwość i równe prawa - zapewnił premier.

 

Morawiecki poinformował, że chce zbudować przyszłość Polski na dwóch "megafilarach". - Pierwszy to siła naszej tradycji, kultury, języka wiary - wszystkiego co jest przepiękne również w naszej historii i naszym społeczeństwie. A z drugiej strony nowoczesność, modernizacja, coraz wyższe zarobki Polaków i coraz więcej polskich przedsiębiorców, którzy eksportują na cały świat - mówił.

 

WIDEO: Zobacz całą rozmowę Doroty Gawryluk z premierem Mateuszem Morawieckim:

 

  

 

Więcej odcinków programu "Wydarzenia i Opinie" dostępnych jest tutaj.

bas/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze