"Kamiński być może zbiera haki na pana Banasia". W "Polityce na Ostro" o sprawie kamienicy szefa NIK

Polska

- Jeżeli premier Morawiecki miał wiedzę, że prezes NIK ma kamienicę, którą wynajmuje sutenerom, to jako społeczeństwo musimy go rozliczyć. Jeżeli było inaczej, powinien zapytać Mariusza Kamińskiego, dlaczego służby nic o tym nie wiedziały - powiedziała Marcelina Zawisza z Lewicy w programie "Polityka na Ostro". Jan Dziedziczak z PiS odpowiedział, że "bez wyroku nie można nazywać kogoś winnym".

- Za kilka dni zbiera się komisja sejmowa, która udzieli prawa do pełnienia prezesa Najwyższej Izby Kontroli jednemu z wiceprezesów. Dopóki pan Banaś nie oczyści się z zarzutów, nie będzie kierował NIK - dodał Dziedziczak, zapytany o reakcję obozu rządzącego na doniesienia dotyczące kamienicy szefa Izby. 

 

Wskazał jednocześnie, że gościem programu jest także Robert Kropiwnicki z PO-KO i przypomniał, że ponad trzy lata temu pojawiły się informacje o agencji towarzyskiej funkcjonującej w jego mieszkaniu.

 

"Nie tylko Banaś powinien być rozliczany"

 

- Przeszedłem wszystkie kontrole, a za pomówienia wygłaszane z mównicy sejmowej Patryk Jaki przeprosił - powiedział Kropiwnicki.

 

Poseł PO-KO podkreślił, że dzięki NIK "dowiedzieliśmy się o systemie Pegasus i katastrofalnej sytuacji w służbie zdrowia". - To jest szalenie istotne, by nikt stamtąd nie miał powiązań z rządzącymi - uznał.

 

Marcelina Zawisza z Lewicy Razem stwierdziła, że "nie tylko prezes Banaś powinien być rozliczany, ale także minister Kamiński i premier Morawiecki".

 

- Jeżeli Morawiecki dostał informację, że Banaś ma kamienicę, którą wynajmuje sutenerom, to my jako społeczeństwo musimy go rozliczyć. Jeżeli nie wiedział, to powinien zwrócić się do Mariusza Kamińskiego (ministra spraw wewnętrznych, koordynatora służb specjalnych - red.) z pytaniem, dlaczego służby nic o tym nie wiedzą - powiedziała, podkreślając, że "dymisja Banasia nic nie rozwiąże".

 

- Nie wierzę w to, że CBA, które tyle miesięcy bada oświadczenie Banasia, cokolwiek nowego wniesie do tej sprawy, ponieważ jego szefem jest Ernest Bejda, dawny pracownik spółki Srebrna powiązanej z obozem władzy - zauważył Miłosz Motyka z PSL-Koalicji Polskiej.

 

Dziedziczak: szef NIK powinien czuć się niezagrożony

 

Z kolei Kropiwnicki zasugerował, że "Mariusz Kamiński być może zbiera haki na pana Banasia i potem będą się odwdzięczać. Takie hipotezy są możliwe".

 

Na pytanie prowadzącej Agnieszki Gozdyry, czy PiS nie powinno wyjaśnić sprawy kamienicy prezesa NIK jeszcze przed wyborami, poseł Jan Dziedziczak odpowiedział, że "jest tego zwolennikiem". 

 

Polityk Prawa i Sprawiedliwości dodał jednak, że "szef NIK powinien czuć się niezagrożony, bo kontroluje wiele interesów i naciska na odcisk wielu wpływowym ludziom".

 

- Nie może być tak, że po jednym materialne telewizyjnym dymisjonuje się prezesa NIK - stwierdził . 

 

Na uwagę Roberta Kropiwnickiego, że Zjednoczona Prawica rekomendowała Banasia na to stanowisko już w czasie trwania kontroli CBA, poseł PiS ocenił, że "dopóki nie ma wyroku, nie możemy kogoś nazywać winnym". 

 

Poseł PiS: wpis Suskiego to bardzo ciekawa wypowiedź

 

Goście "Polityki na Ostro" rozmawiali też o twitterowym wpisie Marka Suskiego (PiS), szefa gabinetu politycznego premiera, w którym przyznał, że "nie ma pełnego zaufania do służb, ani wtedy, ani dzisiaj", ponieważ "jest tam jeszcze mnóstwo ludzi z poprzedniej ekipy".

 

 

- Z jednej strony premier mówi, że ma zaufanie do służb, a szef jego gabinetu twierdzi co innego - mówił Robert Kropiwnicki. 

 

Natomiast zdaniem Jana Dziedziczaka jest to "bardzo ciekawa wypowiedź". - Myślę, że Marek Suski pisze takie rzeczy z odpowiedzialnością i to być może hipoteza, że osoby powiązane z poprzednimi ekipami nie przekazały celowo pewnych rzeczy - powiedział. 

 

Poseł PiS przypomniał też o sprawie Krzysztofa Kwiatkowskiego, poprzedniego szefa NIK, który podczas pełnienia funkcji usłyszał prokuratorskie zarzuty. 

 

- Został przyłapany na ustawianiu konkursów, a prokuratura prowadziła postępowanie, gdy był szefem NIK. Czy wtedy powinien iść na urlop? Nie poszedł - wskazał Dziedziczak.

 

"Ojciec Rydzyk to krystalicznie uczciwy człowiek"

 

Agnieszka Gozdyra zapytała polityka PiS, jak to się stało, że Marian Banaś, który jego zdaniem, stał jako szef Krajowej Administracji Skarbowej na czele grupy rozbijającej mafię VAT, pomylił się w oświadczeniu majątkowym.

 

- Był w trakcie sprzedawania kamienicy i dlatego jej nie wpisał. Nie ma łamania tu prawa ani błędu - ocenił Dziedziczak.

 

Kropiwnicki zarzucił mu jednak, że tłumaczenie to jest podobne do wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka, który stwierdził, że dwa samochody, które stały się przedmiotem zainteresowania opinii publicznej, otrzymał od bezdomnego. 

 

- Przez osiem lat mieliście wszystkie służby, tyle krytykujecie Radio Maryja i ojca dyrektora. Nic nie znaleźliście, bo to jest krystalicznie uczciwy człowiek - powiedział w odpowiedzi Jan Dziedziczak.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Polityka na Ostro" dostępne są w zakładce Programy.

prz/wka/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze