Prezydent Rzeszowa poparł w wyborach wiceministra Warchoła. Wcześniej miał być "jedynką" PO-KO

Polska
Prezydent Rzeszowa poparł w wyborach wiceministra Warchoła. Wcześniej miał być "jedynką" PO-KO
PAP/Maciej Goclon
Od lewej: prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro

- Pan minister Warchoł jest z Podkarpacia, a więc będzie dobrze reprezentował ziemię rzeszowską i całe Podkarpacie - powiedział prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc podczas konferencji z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i jego zastępcą Marcinem Warchołem. Deklaracja Ferenca padła ponad miesiąc po tym, jak zrezygnował z kandydowania z ramienia PO-KO w tym samym okręgu.

Tadeusz Ferenc, Zbigniew Ziobro i Marcin Warchoł zorganizowali w poniedziałek konferencję, na której poinformowali, że Ministerstwo Sprawiedliwości przekaże samorządowi Rzeszowa Zamek Lubomirskich, obecną siedzibę Sądu Okręgowego. W zamian miasto nieodpłatnie przekaże resortowi działkę pod budowę nowego budynku sądu.

 

- Pan prezydent Tadeusz Ferenc od wielu lat zabiega o to, aby ten piękny budynek, gmach Zamku Rzeszowskiego mógł mieć bardziej dostępną formułę działania, która oddawałyby jego charakter i historyczne znaczenie dla miasta – powiedział minister Ziobro.

 

Dodał, że wspólne działania prezydenta Ferenca i wiceministra Warchoła doprowadziły do podpisania listu intencyjnego w tej sprawie.

 

Ferenc dziękuje Warchołowi, który mógł być jego konkurentem

 

Warchoł w najbliższych wyborach startuje do Sejmu z ostatniego miejsca listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 23, obejmującym m.in. Rzeszów i Tarnobrzeg. Ferenc nawiązał do tego na konferencji. 

 

- Serdeczne dziękuję ministrowi Warchołowi, który startuje w wyborach z naszego terenu. Dodam, że pan minister Warchoł jest z Podkarpacia, a więc będzie dobrze reprezentował ziemię rzeszowską i całe Podkarpacie - powiedział, cytowany przez portal czytajrzeszow.pl.

 

Jeszcze w październiku ubiegłego roku politycy PiS niechlubnie wypowiadali się o Tadeuszu Ferencu. Podczas podkarpackiej konwencji, zorganizowanej dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi, prezes partii Jarosław Kaczyński określił jego styl zarządzania Rzeszowem jako "ferensizm", który "nie wystarczy".

 

Natomiast Wojciech Buczak, ówczesny kandydat PiS na prezydenta tego miasta, ocenił, że Ferenc "jest głęboko zakorzeniony w PRL, rządzi metodami z tamtej właśnie epoki, często bez szacunku dla ludzi, bez dialogu" - informował portal nowiny24.pl.

 

Kariera polityczna Tadeusza Ferenca

 

Ferenc był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej od 1964 r. aż do końca jej istnienia w 1990 r. Wówczas wstąpił do Socjaldemokracji Polskiej, a dziewięć lat później znalazł się w strukturach Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

 

Z list tego ugrupowania w 2001 r. wybrano go do Sejmu, jednak rok później zrezygnował z mandatu, by zostać Rzeszowa.

 

Tadeusz Ferenc nie zgodził się, by 22 czerwca ulicami stolicy Podkarpacia przeszedł Marsz Równości. Magistrat wyjaśniał wówczas, że wpłynęły na to względy bezpieczeństwa. Sąd anulował jednak zakaz, przychylając się do odwołania złożonego m.in. przez organizatora marszu i Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

W reakcji na decyzję Ferenca, rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska poinformowała, że Sojusz nie udzieli mu poparcia w wyborach parlamentarnych. Prezydent Rzeszowa złożył więc wtedy rezygnację z członkostwa w partii. 

 

Miesiąc później Grzegorz Schetyna, lider Platformy Obywatelskiej, ogłosił, że Ferenc będzie "jedynką" PO-KO na rzeszowskiej liście w wyborach do Sejmu. Jednak niecałe dwa tygodnie później prezydent Rzeszowa zrezygnował z kandydowania, do czego mieli namawiać go m.in. przedstawiciele rad osiedli i spółdzielnie mieszkaniowe - przekazał portal rzeszow-news.pl. 

 

Wybory parlamentarne odbędą się 13 października. 

wka/luq/ polsatnews.pl, czytajrzeszow.pl, rzeszow-news.pl, nowiny24.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze