Premier: idziemy w kierunku odliczenia ZUS-u od dochodu

Polska
Premier: idziemy w kierunku odliczenia ZUS-u od dochodu
Polsat News

1 stycznia 2020 roku płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki na konwencji wyborczej PiS w Lublinie. Jak mówił, wzrost ten będzie miał miejsce "w dwutakcie" po około 15 proc. Dodał, że PiS planuje uruchomić dwa fundusze: 100 obwodnic oraz modernizacji placówek służby zdrowia. - Od wyborów Polaków zależy, czy będziemy w stanie zwalczyć postkomunizm - wskazał.

Mateusz Morawiecki na początku swojego przemówienia nawiązał do ogłoszonego w piątek przez Koalicję Obywatelską hasła kampanii: "Jutro może być lepsze".

 

- Jeśli jutro może być lepsze, to może lepiej postawić na tych, którzy pracują, żeby jutro było lepsze i którzy wiedzą jak zrobić, żeby jutro było lepsze - mówił w sobotę premier.

 

Zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość stworzy fundusz modernizacji placówek służby zdrowia i szpitali. - Będzie to fundusz na początek dwumiliardowy i uzupełniany w razie potrzeb. Dla wszystkich szpitali, powiatowych i nie tylko, dla przychodni, dla placówek służby zdrowia - wyjaśnił. 

 

PiS zapowiada obwodnice dla dużych i małych miast

 

Kolejnym programem Zjednoczonej Prawicy ma być fundusz budowy 100 obwodnic. Zdaniem premiera, ma on zapewnić lepsze warunki tworzenia miejsc pracy, tworzenia przedsięwzięć i inwestowania przez przedsiębiorców.

 

- Właśnie obwodnica - trochę odwrotnie niż jej nazwa by wskazywała - powoduje, że do danego miasta, miasteczka ludzie, przedsiębiorcy, biznes przyjadą i będzie jeszcze więcej miejsc pracy - wskazał.

 

Podkreślił, że obwodnice te będą dla wielkich metropolii, jak Warszawa, czy Bydgoszcz, dla bardzo dużych miast, jak Olsztyn czy Zabrze i dla miast średniej wielkości jak Piła, jak Zawiercie, ale też dla mniejszych miast, jak Przysucha, czy Złocieniec czy Miasteczko Śląskie".

 

"Rząd obniża podatki dla wszystkich pracujących"

 

Morawiecki obiecał podwyższenie płacy minimalnej do 2600 zł od 1 stycznia 2020 r. Przemawiający wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział natomiast jej podwyżkę do 3 tys. zł na koniec przyszłego roku, a następnie do 4 tys. zł na zakończenie 2023 r.

 

- W naszym programie mamy bardzo szeroką ofertę dla wszystkich pracujących. Ta oferta jest kompleksowa; to nie jest tak, że zaczynamy dzisiaj, ona jest wiarygodna, oparta o to, co już zrobiliśmy - mówił.

 

Zaznaczył, że "rząd obniża podatki dla wszystkich pracujących". - Program poprawy losu pracowników będzie wsparty oddolnym wypychaniem wynagrodzeń do coraz wyższych poziomów. 1 stycznia 2020 roku płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł, a więc w takim dwutakcie po około 15 proc. rocznie: z 2019 roku na 2020 roku, 15 proc. i z 2020 roku na 2021 też około 15 proc. - powiedział szef rządu.

 

Program PiS: podniesienie ryczałtu dla małych i średnich przedsiębiorstw

 

- Po wprowadzeniu małej działalności gospodarczej, czyli od przychodu, idziemy w kierunku liczenia ZUS-u od dochodu i takiego zagwarantowania, żeby było łatwiej tym, którzy mają niższe dochody, którzy się rozkręcają, inwestują - zapowiedział Morawiecki.

 

Wcześniej premier obiecał, że będzie skokowe podniesienie ryczałtu dla małych i średnich przedsiębiorstw z 250 tysięcy euro do 1 mln euro, a w przyszłości do 2 mln euro.

 

- A więc mniejsza biurokracja, mniejsze podatki. Następny dobrze policzony koszt w budżecie, policzony dla was przedsiębiorcy - około miliarda złotych, żeby było łatwiej prowadzić wam działalność gospodarczą, żebyście mogli poświęcić się biznesowi - poinformował.

 

- To jest nasza obietnica, że będziemy robić wszystko, żeby też mali i średni przedsiębiorcy jak najlepiej mogli sobie poradzić w Polsce, bo ci duzi łatwiej zawsze sobie poradzą - stwierdził premier.

 

"Dogonimy Niemcy szybciej niż za 21 lat"

 

Mówił, że jego rząd idzie "bardzo mocno w kierunku automatyzacji trudnych procesów pracy, żeby Polacy zarabiali więcej".

 

- Ale ta ciężka, fizyczna praca, żeby była automatyzowana, bo ona popycha nas też w kierunku wyższych wynagrodzeń. Dzięki temu naszemu miksowi, tej mieszance – wyższe płace, ale też wyższa nowoczesność miejsc pracy, tworzymy nowoczesny model rozwoju; taki, który poniesie nas w przyszłość; taki, który spowoduje, że szybciej dogonimy Niemcy, nie za 21 lat – wskazał.

 

Stwierdził, że model gospodarczy Zjednoczonej Prawicy jest pragmatyczny. - Łączy to, co globalne z lokalnymi przewagami: łączy Polskę z Europą, łączy również wszystko to, co do tej pory, tę tradycję, którą zbudowaliśmy z naszymi aspiracjami przyszłości. I łączy prawo ze sprawiedliwością  – dodał.

  

"Naszym celem jest, aby Polska była najlepszym miejscem do życia w Europie"

 

Premier zaznaczył, że konieczne są Centralny Port Komunikacyjny, Via Carpatia, Via Baltica, Via Mazuria. Jak mówił, brakuje dróg, które dają perspektywę rozwoju polskiej prowincji.

 

- (Perspektywę rozwoju - red.) Polsce zapomnianej, zaniedbanej, bo przywracamy tam obecność państwa. Nie chcemy państwa polskiego, które karze grzywną za kradzież batonika za 99 groszy, a puszcza płazem kradzież przedmiotów przez sędziego - powiedział Morawiecki.

 

- Nie chcemy państwa, dla którego wymiar sprawiedliwości w wielu obszarach nie wypełnia swoich podstawowych obowiązków, państwa, które się zwijało. Stąd nasz wielki program modernizacji służb mundurowych, który będziemy kontynuować, przywraca posterunki policji, szkoły, placówki pocztowe, zwijane połączenia autobusowe, połączenia kolejowe. To są nasze wielkie cywilizacyjne projekty - uznał.

 

Nawiązał też awarii dwóch kolektorów oczyszczalni "Czajka". - Poważne państwo nie może sobie na to pozwolić, ale nasi konkurenci niestety nie budowali poważnego państwa - powiedział.

 

- Ten najważniejszy cel jest taki, żeby Polska była najlepszym do życia miejscem w Europie i w tym kierunku idziemy. Dwa podstawowe warunki, które decydują o tym, czy naród, państwo może się cieszyć dobrym solidnym rozwojem, czy nie, to dobrej jakości wzrost gospodarczy i sprawny system finansów publicznych - przemawiał Morawiecki.

 

"Nie dopuścimy do otruwania polskiego społeczeństwa"

 

Premier wypowiedział się też na temat nielegalnych składowisk śmieci. - W przypadku gdy ktoś wykorzystuje luki w prawie lub działa poza prawem i zostawia jakieś trujące chemikalia, czy po prostu śmieci w niedozwolonych miejscach, to będą bardzo dotkliwe kary grzywny, łącznie z przepadkiem mienia. Nie dopuścimy do tego, aby polskie społeczeństwo było otruwane - stwierdził.

 

Zapowiedział zaostrzenie prawa "dla wszystkich tych, którzy chcą zrobić - w niektórych miastach, samorządach - składowiska śmieci". - Nie pozwolimy na to - zapewnił Morawiecki.

 

Ocenił, że rząd PiS prowadzi "realne" działania antysmogowe, które - przekonywał - "już prowadzą do lepszych parametrów (stanu powietrza - red.) w rożnych miejscach w Polsce.

 

Premier: "szóstka" Schetyny to potwór z Loch Ness

 

Morawiecki ocenił, że zaprezentowany przez Koalicję Obywatelską "zrąb programu", czyli tzw. "szóstka" Schetyny to "punktowa lista życzeń".

 

- Trudno nazwać to programem, ale nade wszytko ktoś mi podpowiedział, że to jest coś w rodzaju takiego stwora z Loch Ness - tak się wyłania troszeczkę, nie wiadomo w jakich kształtach, przede wszystkim stwora, który może pożreć finanse publiczne, bo trochę tak jest skonstruowany jako pobożna lista życzeń - powiedział premier.

 

Dodał, że tej "punktowej wersji" propozycji programowych Koalicji Obywatelskiej nie potrafił powtórzyć nawet lider PO Grzegorz Schetyna.

 

Zdaniem premiera, program wyborczy musi opierać się o realne podstawy finansowe, "i taki właśnie jest program PiS". - Konkurenci z Koalicji Obywatelskiej mają za sobą siłę mediów, a my musimy mieć za sobą siłę społeczeństwa, siłę narodu.

 

Stwierdził, że opozycja będzie "kreowała różnego rodzaju hałas, dysharmonię, pseudoafery po to tylko, żeby przykryć brak realnych, realistycznych propozycji programowych dla Polaków".

 

"Zwyciężymy dla dobra Polaków"

 

Morawiecki podkreślił, że "te tygodnie, które są przed nami zadecydują o przyszłości Polski". - Dlatego tak potrzebna jest nasza mobilizacja, nasze zaangażowanie każdego dnia, żeby przebić się przez ten mur niechęci mediów, żeby dotrzeć do ludzi, dotrzeć do Polaków, opowiadać o tym, co udało się zrobić i o naszych planach na przyszłość - uznał.

 

Według niego, "warto i trzeba być Polakiem, bo to zobowiązuje". - Wraz ze skarbem niepodległości odziedziczyliśmy też marzenia naszych przodków, ogromną odpowiedzialność za całą naszą przyszłość. I ta przyszłość musi być oparta o nasze dążenia do dobrobytu, do sprawiedliwości, do wolności - mówił szef rządu.

 

- Dzięki wielkim wysiłkom naszych ojców i naszych dziadów mamy ten skarb - wolną, suwerenną, niepodległą Rzeczpospolitą. I musimy ten skarb rozwinąć, sprawić, żeby rozkwit jeszcze piękniej. Dlatego wybraliśmy przyszłość, która jest dobrą, wielką, wspaniałą, szczęśliwą przyszłością dla Polaków. I tak głęboko wierzę, że właśnie się stanie, zwyciężymy dla dobra Polaków i dla przyszłości wszystkich pokoleń - opisał Morawiecki.

 

Wybory parlamentarne zaplanowano na niedzielę 13 października.

wka/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze