Szef MON: w Pomiechówku doszło do haniebnej niemieckiej zbrodni

Polska
Szef MON: w Pomiechówku doszło do haniebnej niemieckiej zbrodni
PAP/Piotr Nowak

To jest pierwszy pogrzeb ofiar tej haniebnej niemieckiej zbrodni - powiedział szef MON Mariusz Błaszczak, który w czwartek wziął udział w uroczystościach pogrzebowych 46 ofiar zamordowanych w Forcie III w Pomiechówku - miejscu kaźni Polaków i Żydów z Mazowsza. Dziś jesteśmy zobowiązani do pamięci oraz do oddania czci i szacunku tym, którzy zostali zamordowani - mówił szef MON.

- Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że właśnie w tym miejscu, w Pomiechówku, odbywa się pogrzeb. Bo to jest pogrzeb, to jest pierwszy pogrzeb ofiar tej haniebnej niemieckiej zbrodni - powiedział Błaszczak podczas uroczystości w Forcie III.

 

Szef MON dodał też, że obecny pogrzeb jest "tylko jednym z etapów przywracania pamięci i godności tym wszystkim, którzy zostali tu bestialsko pomordowani". Podkreślił też, że wśród ofiar byli nie tylko żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, ale również dzieci.

 

Minister zwrócił przy tym uwagę na znaczenie słów prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, który w Warszawie podczas obchodów w 80-lecie wybuchu II wojny światowej podkreślił odpowiedzialność Niemców za zbrodnie popełnione na polskich obywatelach i prosił o wybaczenie.

 

Minister omówił również słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który zwrócił uwagę, że Polacy w latach wojny doświadczyli wielu zbrodni i okrucieństw także pod okupacją sowiecką. Szef MON przypomniał także wystąpienie wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a, który na pl. Piłsudskiego mówił m.in. o polskiej drodze do wolności.

 

Fort III w Pomiechówku jest miejscem kaźni tysięcy Polaków i Żydów z terenu północnego Mazowsza. W czasie II wojny światowej w Forcie III w Pomiechówku funkcjonował m.in. niemiecki obóz przesiedleńczy, getto i więzienie karno-śledcze. Z północnego Mazowsza masowo zwożono tutaj ludzi, często byli to przedstawiciele elit miasteczek i wsi. Według ankiet sporządzonych w 1945 roku liczba więźniów określana była na ok. 50 tys., a zamordowanych na ok. 15 tys. Podobna liczba pojawia się w dokumentach Polskiego Czerwonego Krzyża. 

 

 

  

 

Podczas uroczystości pracownicy IPN prowadzili działania polegające na zbieraniu materiału DNA od rodzin ofiar, aby móc w przyszłości ustalić ich tożsamość.

 

hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze