80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Duda: ludzkość wyciągnęła za mało wniosków

Polska

- Mamy do czynienia w Europie z powrotem tendencji imperialistycznych, z próbami zmieniania granic siłą, z napadami na państwa, z zabieraniem ziemi - mówił prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Dodał, że "przymykanie oczu to nie jest recepta na pokój". - To sposób, by dać przyzwolenie na kolejne ataki, to się dzieje w Gruzji, na Ukrainie - powiedział.

- Pamiętamy i będziemy pamiętać (o II wojnie światowej - red.) z wdzięczności dla wszystkich tych, którzy walczyli, którzy oddali swe życie dla wolnego świata - mówił prezydent Polski Andrzej Duda podczas uroczystości na warszawskim placu Piłsudskiego.

 

Stwierdził, że "ludzkość widocznie za mało wyciągnęła jeszcze wniosków z tamtej straszliwej lekcji, którą przeżyła".

 

Duda o II wojnie światowej: największy kataklizm dziejowy, trudno to sobie wyobrazić

 

Prezydent podkreślił, że II wojna światowa pochłonęła 50 milionów, a jak liczyć trochę inaczej, prawie 80 milionów ludzi.

 

- 80 (milionów - red.) jeżeli policzymy nie tylko wszystkich tych ludzi, którzy zostali zabici i zamordowani, ale także tych, którzy pomarli na skutek wojny z głodu, z chorób, z nędzy. Trzy procent ludności ówczesnego świata. Patrząc na Europę można byłoby powiedzieć - wielkie europejskie państwo, jego ludność nagle zniknęła w ciągu sześciu lat i zostawiła pustą ziemię - mówił Andrzej Duda.

 

- Trudno sobie to dzisiaj w ogóle wyobrazić, ten kataklizm dziejowy największy i najbardziej niosący straszliwe ofiary konflikt zbrojny w dotychczasowych dziejach ludzkości - uznał prezydent.

 

- Czcimy i składamy wielki hołd dzisiaj wszystkim ofiarom II wojny światowej, chylimy głęboko czoła i z wdzięcznością całujemy ręce kombatantów, naszych wspaniałych obrońców ojczyzn, tych którzy walczyli za wolność naszą i waszą na wszystkich frontach ówczesnego świata - przemawiał.

 

Prezydent do kombatantów: jesteście żołnierzami naszej wolności

 

Duda nawiązał do polskiego udziału w wojnie. Podkreślił, że tylko w czasie Powstania Warszawskiego zginęło 200 tys. cywili i że są oni "częścią tej straszliwej liczby 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym prawie 50 mln ofiar - cywili".

 

- To nasza wielka spuścizna, ale i wielka trauma. Ale Polacy walczyli na wszystkich frontach, u boku aliantów na Zachodzie. Bronili nieba Wielkiej Brytanii, kiedy Niemcy bombardowali Londyn, walczyli w bitwie o Anglię. Byli jednymi z tych niewielu, którzy tak wiele zrobili dla tak wielu. Wspaniali polscy lotnicy dali popis klasy i bohaterstwa. Będziemy o tym zawsze pamiętać - powiedział prezydent.

 

Zaznaczył, że "polscy żołnierze walczyli też pod Monte Cassino (...), potem wyzwalali miasta we Francji, Holandii, Belgii". Zwracając się do kombatantów, których określił jako "żołnierzy naszej wolności", dziękował im w imieniu Polaków "z całego serca".

 

- Dziękujemy wam gdziekolwiek teraz jesteście na świecie - mówił.

 

"Mamy do czynienia z powrotem tendencji imperialistycznych w Europie"

 

Dodał, że "na świecie wciąż zdarzają się czystki etniczne, ludobójstwa". - Mieliśmy do czynienia z tym nie tak dawno w krajach byłej Jugosławii, w Rwandzie. Po to właśnie pamiętamy, by nigdy więcej nie dochodziło do takich zdarzeń, takiego bestialstwa - podkreślił. 

 

- Mamy w ostatnim czasie w Europie do czynienia z powrotem tendencji imperialistycznych, napadaniem na inne państwa, zabieraniem im ziemi, zniewoleniem obywateli - wskazał.

 

Duda mówił, że "tamta lekcja powinna nas nauczyć jednego: może nie byłoby w ogóle II wojny światowej, gdyby państwa Zachodu zdecydowanie sprzeciwiły się anschlussowi Austrii (przyłączeniu jej do Niemiec w 1938 r. - red.), postawiły tamę dążeniom Hitlera, gdyby ostro zaprotestowały przeciwko temu, jak w Niemczech jeszcze przed II wojną światową zostali potraktowani Żydzi. (Wtedy - red.) być może nie byłoby napaści na Polskę".

 

Duda: muszą być sankcje i zdecydowane kroki

 

Nawiązał też do słów Lecha Kaczyńskiego, które ten jako prezydent Polski wygłosił w Gruzji w 2008 r.

 

- Przymykanie oczu to nie jest recepta na zachowanie pokoju, to prosty sposób, by dać de facto przyzwolenie na kolejne ataki, to się dzieje: 2008 - Gruzja, 2014 - Ukraina, prowokacje militarne - powiedział. 

 

Prezydent Duda określił współczesne konflikty i agresje na inne państwa jako "wielką lekcję dla nas".

 

- Nie można pogodzić się z takimi działaniami. Muszą być sankcje, zdecydowane kroki. Musi być widać, że każda militarna agresja spotka się z potężną odpowiedzią - stwierdził.

 

"Sowieci przeprowadzili straszliwą hekatombę polskiego narodu"

 

Wskazał, że "dla niektórych narodów tamta wojna miała szczególny wymiar". Zaakcentował, że wśród nich znajduje się także Polska.

 

- II wojna światowa była dla nas cały czas walką, nigdy się nie poddaliśmy jako naród, choć Polska zniknęła z mapy, gdy po ataku hitlerowskich Niemiec, 17 września zdradziecko zaatakował ZSRR - przypomniał.

 

- Sowieci bestialsko zamordowali ponad 22 tys. polskich oficerów, jeńców wojennych strzałem w tył głowy. W Katyniu i innych miejscach. To była straszliwa hekatomba polskiej inteligencji i polskiego narodu. To było wycinanie z polskiej tkanki narodowej najlepszych ich synów - uznał prezydent Polski.

 

Mówił też o niemieckich obozach zagłady zakładanych w okupowanej Polsce, które nam "zostawiono". - Można powiedzieć że Niemcy poniżyli w ten sposób nas, Polaków. Na naszej ziemi zostawili tę machinę zagłady - oświadczył.

 

- Ale dziś jesteśmy jej depozytariuszami, opiekujemy się nią po to, aby dawała światu świadectwo, aby ludzie, zwłaszcza młodzi przyjeżdżali i widzieli, co człowiek mógł wyrządzić drugiemu człowiekowi i co oznacza totalitarny reżim. Co oznacza okrucieństwo i brak poszanowania dla podstawowych praw drugiego człowieka, dla jego godności - powiedział Duda.

  

Uczestnicy obchodów uderzali w dzwon "Pamięć i przestroga"

 

Uroczystości na placu Piłsudskiego zakończyły się salutem narodowym i uderzeniem w dzwon z napisem "Pamięć i przestroga".

 

Jako pierwszy uderzył w niego prezydent Andrzej Duda, następnie prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier oraz wiceprezydent USA Mike Pence, a po nich inni zaproszeni goście. Dzwon ten zostanie darowany miastu Wieluń.

 

Słowa "pamięć i przestroga" są motywem przewodnim uroczystości. Słowa te znajdą się też na szarfie wieńca, który zostanie złożony przez prezydentów na Grobie Nieznanego Żołnierza.

 

40 delegacji zagranicznych w Warszawie

 

W Warszawie zjawiło się 40 delegacji zagranicznych, w tym prezydenci, premierzy, przewodniczący parlamentów, ministrowie spraw zagranicznych, ministrowie obrony narodowej, a także specjalni wysłannicy rodzin królewskich z Europy.

 

W obchodach uczestniczyli m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel, premier Francji Edouard Philippe oraz prezydenci: Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović, Czech Milosz Zeman, Litwy Gitanas Nauseda, Słowacji Zuzana Czaputova, Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz Węgier Janos Ader.

wka/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze