Kidawa-Błońska kandydatką KO na premiera. Schetyna nie będzie startował z Warszawy

Polska

- Trzeba słuchać innych, a Małgorzata ludzi słucha. Zna życie, wie czego potrzebują polskie rodziny. Była świetnym marszałkiem Sejmu. Deklaruję bezwarunkowe wsparcie Kidawie-Błońskiej - mówił we wtorek lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, przedstawiając kandydatkę na premiera. Kidawa-Błońska będzie "jedynką" w Warszawie, Schetyna - we Wrocławiu.

Zdaniem Schetyny, Kidawa-Błońska "zna życie, wie czego potrzebują polskie rodziny, była świetnym marszałkiem Sejmu". - Zawsze chce się porozumieć dla dobra Polek i Polaków. Może ma to w genach? Jej jednym pradziadkiem był prezydent II Rzeczpospolitej Stanisław Wojciechowski, a drugim premier II Rzeczpospolitej Władysław Grabski. Obaj nie pracowali dla żadnej partii, tylko dla Polski, tak, jak Małgorzata - podkreślił szef PO.

 

"Zwyciężymy, bo nie mamy innego wyjścia"

 

W swoim przemówieniu Grzegorz Schetyna mówił, że kandydaci KO rozpoczynają kampanię po objechaniu Polski "wzdłuż i wszerz" i są mądrzejsi doświadczeniem spotkanych ludzi.

 

- Nasze spotkania nie ustaną - zapowiedział. - Nikt kto chce dobrze rządzić nie może oderwać się od ludzi, zwykłego życia, tego błędu już nigdy nie popełnimy - dodał. Przekonywał, że dla KO "dobro ludzi jest celem, a władza środkiem do niego".

 

Schetyna wyraził żal, że nie udało się doprowadzić do porozumienia całej opozycji i wystawienia wspólnych list wyborczych. - Próbowaliśmy do samego końca, ale nie wszyscy chcieli. Mamy jednak porozumienie w sprawie Senatu i za to naszym partnerem serdecznie dziękuję - powiedział szef PO.

 

- Trzeba patrzeć wprzód, jest się o co dla Polski bić, przecież nic nie jest przesądzone. W przyszłym miesiącu wszyscy partyjni mandaryni obecnej władzy będą mieli nietęgie miny - powiedział Schetyna.

 

- Wygramy, już w październiku - powiedział, a sala zareagowała aplauzem. - Zwyciężymy, bo nie mamy innego wyjścia - dodał.

 

Mówiąc o wieku emerytalnym i "500 plus" powtórzył, że "nic co dane, nie będzie odebrane".

 

Schetyna mówił, że jest to smutne i niesprawiedliwe, że człowiek, który pracuje w Polsce nie czuje się ważny. "Wszystkich utrzymuje, a sam nic z tego nie dostaje. Słyszałem to wiele, wiele razy od handlowców, kierowców, sprzedawczyń, drobnego biznesu i od pracowników fizycznych, czy biurowych. Wszyscy, którzy pracują mają poczucie, że się ich nie szanuje, wykorzystuje i że są w mniejszości" - mówił lider PO.

 

Jak podkreślił, stawką wyborów parlamentarnych jest przyszłość - nasze dalsze życie, starość naszych rodziców, dorosłość naszych dzieci, nasze bezpieczeństwo, poziom życia.

 

"Nie ma przyszłości bez pracy"

 

- Nie ma przyszłości bez pracy. Dlatego na pierwszym miejscu chcemy postawić człowieka, który pracuje. Nic się nie uda dopóki odęty partyjniak w limuzynie będzie czuł się ważniejszy, niż człowiek pracy, który na tę jego limuzynę zapracował. To trzeba odwrócić, odwrócimy to - oświadczył Schetyna.

 

- Kasjerka, lekarka, górnik, handlowiec, pracownicy fabryk, magazynów - to oni są pracodawcami rządu. Wynajmują premiera, ministrów do zrobienia konkretnej roboty, która ma być dobrze zrobiona i już. Nie płacą im po to, żeby oni czuli się najwyższą kastą, nie płacą im po to, żeby doświadczać pogardy, żeby codzienni dostawać propagandę i kłamstwo - mówił szef PO.

 

Zdaniem Schetyny, obecny rząd rozumie władzę jako bezkarność, przywileje i poczucie wyższości, podczas gdy - jak mówił - władza to ma być służba, fachowość i konkretne efekty. - My to odwrócimy. Władza znowu będzie służyć ludziom, a nie się nad ludźmi wywyższać - powiedział Schetyna.

 

- Zrobimy to, co ludziom, którzy nam zaufali jest potrzebne. Skończy się bezczelne i niepohamowane wyciąganie pieniędzy z portfeli pracujących Polaków. Najwyższy czas, by za swój codzienny wysiłek dostawali to, co im się naprawdę należy. Sprawimy, że ich konta wreszcie zaczną rosnąć - dodał.

 

  

 

Kidawa-Błońska z Warszawy, Schetyna z Wrocławia

 

We wtorek ogłoszono również, że Kidawa-Błońska jest liderką listy KO do Sejmu w Warszawie, a Schetyna wystartuje w wyborach z pierwszego miejsca listy KO we Wrocławiu.

 

To zmiana w stosunku do dotychczasowych zapowiedzi. Dotąd informowano, że Schetyna będzie liderem warszawskiej listy KO, a Kidawa-Błońska miała być "jedynką" listy we Wrocławiu.

 

W połowie sierpnia Piotr Witwicki w "Graffiti" pytał wicemarszałek Sejmu, czy "nie byłoby lepiej, gdyby startowała z Warszawy - miasta, z którego pochodzi i które zna". Kidawa-Błońska wskazała wówczas, że "jest związana z Warszawą, ale czasami trzeba startować z innych miejsc, żeby budować lepszą drużynę, lepszy zespół". 

 

"My te wybory wygramy"

 

- To dla mnie wielkie wyzwanie, bo my te wybory wygramy, musimy je wygrać, bo oczekują tego od nas Polacy - powiedziała Kidawa-Błońska podczas inauguracji kampanii wyborczej KO.

 

Zaznaczyła, że "Polska jest teraz w trudnym momencie, jesteśmy bardzo podzieleni, a ludzie tego nie chcą". Polacy - mówiła Kidawa-Błońska - chcą, by Polska była krajem "gdzie wszyscy szanują się nawzajem" i "chcą polityków, którzy będą rozmawiali o ich sprawach i znajdowali rozwiązania".

 

Podkreśliła, że stoi przed nią ogromne wyzwanie i "czuje tremę", ale - jak mówiła - wie, że Koalicji Obywatelskiej się uda, bo "Polska jest warta tego, żeby była krajem bez nienawiści".

 

- Marzę o tym, żeby Polska była krajem, w którym na ulicach ludzie się do siebie uśmiechają, kiedy pomagają każdemu w potrzebie, żebyśmy znowu byli jedną wspólnotą i wiedzieli, że tylko razem możemy zmieniać świat - powiedziała Kidawa-Błońska.

 

"Jesteśmy kompetentni, mamy program, mamy wizję Polski"

 

- Wiemy, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki - tej ręki, którą podajemy codziennie każdemu wyborcy, każdemu Polakowi, tej ręki, która nakleja plakat Koalicji Obywatelskiej, tej ręki, którą podaje ulotkę i tej ręki, którą zapuka do drzwi sąsiadów, żeby zabrać ich na wybory - mówiła Katarzyna Lubnauer podczas inauguracji kampanii Koalicji Obywatelskiej.

 

Apelowała, o udział w wyborach i głosowanie na Koalicję Obywatelską, która - jak mówiła jest "silną ekipą". - Jesteśmy kompetentni, mamy program, mamy wizję Polski, która jest zbudowana na szacunku i wspólnocie, a nie nasz szczuciu jednych na drugich - powiedziała.

 

- Jeżeli chcemy Polski uśmiechniętej, Polski demokratycznej, Polski obywatelskiej, zielonej i nowoczesnej, musimy zawalczyć o nią i zwyciężymy - dodała.

 

"Wierzymy w wolność, równość i demokrację"

 

Według Barbary Nowackiej z Inicjatywy Polska, Koalicja Obywatelska wygra, bo "wierzymy w wolność, równość i demokrację, prawa człowieka i szacunek". - W Polki i Polaków i ich marzenia o mądrej, wspólnej i sprawiedliwiej Polsce we wspólnej otwartej Europie - mówiła.

 

- W tej kampanii ramię w ramię walczymy o wszystko - o wspólną, dobrą, sprawiedliwą i uczciwą Polskę - podkreśliła Nowacka.

 

Małgorzata Tracz z Zielonych podkreśliła, że Koalicja Obywatelska nie zawiedzie Polaków i przez kolejne sześć tygodni będzie we wszystkich miejscach w Polsce.

 

- Będziemy rozmawiać o tym, jak chcemy zmienić Polskę, o tym jak uzdrowić służbę zdrowia, o tym jak odnowić i pogłębić demokrację, o tym, że praca musi się opłacać i być doceniona - powiedziała Tracz.

 

Zapowiedziała również rozmowę o sprawach ważnych dla Zielonych: "jak walczyć z kryzysem klimatycznym, o czystej, taniej odnawialnej energii elektrycznej we wszystkich domach, jak chronić polską przyrodę i przegonić smog, a także jak zadbać o prawa zwierząt".

 

Zatwierdzenie list

 

Listy Platformy Obywatelskiej do Sejmu i Senatu zostały zatwierdzone w poniedziałek 19 sierpnia. Rada Krajowa głosowała nad listą 920 kandydatów w wyborach do Sejmu i 80 kandydatów w wyborach do Senatu. Grzegorz Schetyna, lider partii poinformował, że kandydaci będą przedstawiani codziennie przez całą kampanię wyborczą.

 

Schetyna zapowiadał pod koniec sierpnia, że rozmowy ws. "paktu senackiego" między trzema komitetami - Koalicją Obywatelską, PSL-KP, lewicą (KW SLD) i samorządowcami, polegającego na niewystawianiu przeciw sobie kandydatów w jednomandatowych okręgach w wyborach do Senatu mają się zakończyć wkrótce.

 

Polacy w wyborach parlamentarnych, które odbędą się 13 października wybiorą na czteroletnią kadencję 460 posłów i 100 senatorów. Senatorzy wybierani są w 100 jednomandatowych okręgach wyborczych; każdy komitet wyborczy w jednym okręgu wyborczym może zgłosić tylko jednego kandydata - w okręgu wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej głosów.

msl/luq/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze