Biedroń: usunięcie krzyża z Giewontu, to nie jest dobry pomysł

Polska

Pomysł usunięcia krzyża na Giewoncie nie ma nic wspólnego z postulatem świeckiego państwa, to nie jest dobry pomysł - powiedział europoseł Robert Biedroń (Wiosna) w "Wydarzeniach i Opiniach".

Polityk ocenił też, że "problemem nie jest krzyż na Giewoncie", tylko takie zabezpieczenie turystów, aby do podobnych tragedii nie dochodziło w przyszłości.

 

- Jestem za świeckim państwem, jestem za rozdziałem państwa od Kościoła, tylko że krzyż na Giewoncie nie ma z tym nic wspólnego. Uważam, że większym problemem jest to, że ksiądz w przeciętnej parafii w Polsce płaci 240 zł podatku, kiedy w tej samej parafii ktoś, kto prowadzi warsztat samochodowy albo zakład fryzjerski płaci kilkakrotnie więcej - podkreślił Biedroń.

 

Komentując wypowiedź startującej w wyborach parlamentarnych z list KW SLD Joanny Senyszyn - która napisała na Twitterze, że "Radio Maryja broni morderczego krzyża na Giewoncie", Biedroń ocenił, że takie wypowiedzi są wyrazem frustracji Senyszyn wynikającej z dominacji Kościoła katolickiego w Polsce. Przyznał, że Senyszyn, "jako osoba o poglądach antyklerykalnych", wypowiada się w tych kwestiach w sposób jaskrawy. 

 

"Ani tęczowej, ani czerwonej, ani czarnej zarazy"

 

Biedroń odniósł się również do słów abp. Marka Jędraszewskiego, który w Krakowie w 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego mówił o "tęczowej zarazie".

 

- Zajmowałem się swego czasu historią nazizmu. Wracając do tej historii przypominają mi się wypowiedzi pierwszoplanowych przywódców SS, SA, którzy używali podobnych określeń na Żydów – "zaraza żydowska" – powiedział.

 

Biedroń podkreślił, że nie porównuje abp. Jędraszewskiego do Nazistów. - Porównuję wypowiedzi. Takich wypowiedzi po prostu nie powinniśmy tolerować, ponieważ my je znamy z historii. To są konkretne wypowiedzi konkretnych ludzi, którzy doprowadzili na koniec do masowego ludobójstwa – dodał.

 

Europoseł mówił również, że "ktoś tak dobrze wykształcony, sprawujący tak wysoką funkcję publiczną nigdy, przenigdy nie powinien użyć tak mocnych słów." - Ani tęczowej, ani czerwonej, ani czarnej zarazy. Określanie grupy ludzi jakąkolwiek zarazą jest karygodne i niedopuszczalne – powiedział.

 

"Nie ma takiej opcji"

 

- Jestem dumny, że dzisiaj lewica była w stanie połączyć trzy pokolenia: pokolenie, które reprezentuje Razem, pokolenie, które reprezentuje Wiosna i pokolenia, doświadczone starsze w wierze lewicowej Sojusz Lewicy Demokratyczne - powiedział Robert Biedroń. 

 

Pytany przez Piotra Witwickiego o to, czy nie "uwierają go" nazwiska kandydatów z SLD na liście lewicy odpowiedział: - To byli ludzie, którzy wprowadzali Polskę do Unii Europejskiej, którzy wprowadzali Polskę do NATO. To Lewica przygotowała nam Konstytucję, której bronimy. To Marek Dyduch był wtedy Sekretarzem Generalnym SLD, kiedy to wszystko się działo.

 

Biedroń powiedział, że lewica może dać "bezpieczeństwo socjalne". - W Polsce brakuje mieszkań. My jesteśmy w stanie przygotować program, który socjaldemokracja wprowadzała w całej Europie, np. we Wiedniu, który zagwarantuje że do 2031 roku powstanie milion mieszkań - powiedział szef sztabu Lewicy.

 

Biedroń dodał, że kiedy był prezydentem Słupska oddał do użytku 400 nowych mieszkań. - Ile PiS w ciągu czterech lat rządów oddało mieszkań w ramach programu Mieszkanie Plus? 800. Czyli drugie tyle tylko w całej Polsce - mówił.  

 

Pytany o ewentualna koalicję z PiS odpowiedział: "Nie ma takiej opcji". - My kochamy demokrację, my kochamy prawa człowieka, my kochamy praworządność na lewicy - mówił. - Wyobraża pan sobie mnie idącego z Jarosławem Kaczyńskim ręka w rękę? Nie, ja sobie nie wyobrażam - powiedział europoseł.

pgo/ml/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze