Zandberg: Polska musi zadbać o zwykłych ludzi - taką Polskę zbuduje lewica

Polska

- Polska musi zadbać o zwykłych ludzi - taką Polskę zbuduje lewica - mówił lider partii Lewica Razem Adrian Zandberg podczas sobotniej konwencji ugrupowań lewicowych: SLD, Wiosny i Lewicy Razem, które wspólnie startują w wyborach.

Przekonywał, że można wyobrazić sobie lepszą Polskę jutra - bez nienawiści, bez pogardy, w której ludzie nie muszą się bać o jutro, w której najważniejszy jest człowiek, a nie tylko pieniądze. - Polskę, w której każdy z nas i każda z nas czuje się bezpiecznie, Polskę, w której się różnimy, ale się szanujemy, Polskę, która jest normalnym europejskim nowoczesnym państwem dobrobytu - mówił Zandberg.

 

Zapewnił, że zbudowanie takiej Polski jest możliwe i możliwe jest odsunięcie PiS od władzy. To zależy tylko od nas, od tego czy będziemy działać wspólnie - podkreślił.

 

- Nie będziemy wracać do przeszłości, nie będziemy wracać do czasów, w których kilometry autostrad były ważniejsze od ludzi. Czas nędznych płac, czas śmieciówek, czas zwijania się państwa na prowincji - naprawdę zostawmy to za sobą, to już było, to się nie sprawdziło i nie warto do tego wracać - ocenił.

 

Alarm przerwał konwencje 

 

Konwencja programowa Lewicy została przerwana z powodu alarmu pożarowego. Uczestnicy opuścili salę na warszawskim Ursynowie. 

 

 

Po kliku minutach wrócili na salę, a konwencją była kontynuowana. 

 

 

"Panie Ziobro, jest pan świństwogenny"

 

Włodzimierz Czarzasty część swojego wystąpienia programowego podczas sobotniej konwencji lewicy poświęcił ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro.

 

Mówił, że jak lewica dojdzie do władzy, wprowadzi państwo prawa. "Państwo prawa to nie jest państwo Piebiaka i Ziobro" - powiedział.

 

Nawiązał do ostatnich wydarzeń, które stały się powodem dymisji wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka.

Przekonywał, że "to nie jest tak, że się sędziowie ze sobą pokłócili".

 

- To nie jest tak, jak mówi pan Ziobro, że to świństwo między jednym, a drugim sędzią - mówił.

 

Przypominał, że po śmierci Barbary Blidy w 2007 roku Ziobro też mówił o świństwie, że tak się zdarzyć nie powinno. - Jak weszli do mnie do domu o szóstej rano, położyli moją żonę i dzieci na podłodze, przystawili pistolet do głowy i powiedzieli, jak się ruszysz to cię...zastrzelimy. To nie jest tak panie Ziobro, że to było świństwo - mówił Czarzasty.

 

- To nie jest wreszcie tak, że kłócą się sędziowie. To jest tak panie Ziobro, że urzędnicy państwowi w tym wiceminister pod pana podlegli podpuszczają na ludzi. Ludzie nieuczciwi są przeciw uczciwym - przekonywał.

 

- Chciałem panu powiedzieć jedną rzecz (...) te wszystkie świństwa pana oplatają. Panie Ziobro, panie ministrze, czy to nie jest tak, że pan jest świństwogenny - powiedział Czarzasty.

 

"Kalendarz przywrócenia praworządności"

 

- Chciałem panu obiecać jedną rzecz, my lewica nie jesteśmy z Platformy Obywatelskiej - stanie pan przed Trybunałem Stanu - oświadczył. - Niech pan spojrzy w moje oczy - stanie pan przed Trybunałem Stanu - dodał.

 

Zaznaczył też, że jeżeli ta ostatnia sprawa nie zostanie wyjaśniona i nie zostanie powołana komisja śledcza, Ziobro stanie przed TS "z premierem Morawieckim".

 

Zapowiedział też, że lewica zniesie delegacje sędziów do MS, bo "sędziowie w Ministerstwie Sprawiedliwości przestają być sprawiedliwi". Niebawem przedstawiony zostanie też "kalendarz przywrócenia praworządności". 

 

  

 

Czarzasty mówił podczas konwencji programowej w Warszawie, że "Lewica daje przykład - łączy się, chociaż jest różna". - Przychodzi z różnych miejsc, ale łączy się, żeby rozmawiać o przyszłości, żeby ją tworzyć i tworzyć ją na naszej Konstytucji, Konstytucji, którą polska lewica Polsce dała - podkreślił.

 

Przekonywał, że "Konstytucja to jest państwo prawa, sprawiedliwość społeczna, społeczna gospodarka rynkowa". Jego zdaniem, to są rzeczy, na których "lewicy najbardziej powinno zależeć".

 

W kontekście zapisów w konstytucji Czarzasty wskazywał m.in. na obowiązek państwa eliminacji z życia społecznego dyskryminacji, nierówności, biedy, czy bezrobocia. Zwracał uwagę, że "system ochrony zdrowia i życia nie może być przedmiotem komercyjnym; państwo nie może być państwem komercyjnym, ma się kierować interesem społecznym, a nie kryterium zysku".

 

Szef SLD mówił również, że "nie może być tak, że podstawowym interesem w naszym kraju będzie interes kapitału. Chcemy, żeby banki i wielkie korporacje płaciły równe podatki i miały takie same prawa jak małe przedsiębiorstwa".  -System podatkowy powinien odzwierciedlać zasady sprawiedliwości społecznej, nie może być od niego odstępstw i wyjątków nawet dla kleru - wskazywał. - Konstytucja jest ważniejsza od ewangelii - dodał.

 

- My przywrócimy utraconą niezależność Trybunałowi Konstytucyjnemu, Sądowi Najwyższemu i Krajowej Radzie Sądownictwa - zadeklarował Włodzimierz Czarzasty.

 

"Podniesiemy płacę minimalną"

 

Jak mówił Zandberg "ta nowa demokratyczna Polska - Polska naszych marzeń - musi zadbać o zwykłych ludzi". - I to obiecujemy. Taką Polskę zbudujemy - oświadczył.

 

Lewica - mówił Zandberg - zadba o ciężko pracujących ludzi, którzy mają prawo do bezpieczeństwa. - Dlatego w przyszłym roku podniesiemy płace minimalną do 2700 zł i wprowadzimy mechanizm, który zagwarantuje, że te niższe płacę będą rosnąć szybciej - zadeklarował.

 

- Pod rządami lewicy państwo będzie uczciwym pracodawcą. Chcę powiedzieć to bardzo jasno: nie zawiedziemy i nie zdradzimy nauczycieli, nauczycielek, nie zawiedziemy i nie zdradzimy budżetówki, nie zawiedziemy i nie zdradzimy pracowników administracji publicznej - obiecał. Zapewnił, że nie będzie umów śmieciowych w budżetówce i skończy się "zaciskanie pasa na brzuchach pracowników budżetówki". Lewica - zapowiadał - zainwestuje w przyszłość - naukę i nowe technologie. - Pieniądze trafią na odnawialne źródła energii, na robotyzację, ale także na nowe technologie które ułatwią życie seniorom - mówił.

 

Milion nowych mieszkań 

 

Podkreślał, że lewica idzie do wyborów również, by rozwiązać najważniejsze obecnie problemy: ochrony zdrowia i mieszkalnictwa. Zapowiedział zmianę systemu refundacji leków i wprowadzenie zasady, że za leki, które wykupujemy na receptę płaci się 5 zł. - Już nikt nigdy nie odejdzie bez leku, od którego zależy jego zdrowie i życie - powiedział. Ocenił, że PiS zawiodło w sprawie mieszkań. Zadeklarował, że wspólnie z deweloperami lewica wybuduje milion mieszkań w Polsce i doprowadzi do tego, by młoda rodzina mogła wynająć mieszkanie za 1000 zł. Lewica chce też przyjęcia ustawy, "która raz na zawsze zakończy reprywatyzację".

 

Ludzie mają prawo spokojnie żyć, bez obaw, że jakiś oszust wyrzuci ich z ich domów - mówił Zandberg. Lewica, to jest życie bez lęku o jutro. I to jest prawdziwa wolność - podkreślił.

 

"Będziemy bronić strefy wolności"

 

Robert Biedroń, którego wystąpienie przerwał na chwilę alarm przeciwpożarowy, podkreślił, że "dzisiejsza Polska to ludzie oddychający trującym powietrzem".

 

- Każdego roku aż 45 tys. z nas umiera tylko dlatego, że politycy nie mieli przez ostatnie lata odwagi podjąć trudnej, ale koniecznej decyzji. My tę decyzję podejmiemy, bo my mamy odwagę. Oczyścimy powietrze. Do 2035 r. większość energii pochodzić będzie z odnawialnych źródeł energii. Zakażemy importu fatalnej jakości trującego węgla i uniezależnimy się od gazu z importu – zapowiedział.

 

Lider Wiosny zwrócił uwagę, że obecnie głos kobiet w Polsce jest ograniczony. - Przerwiemy piekło kobiet, o którym pisał ponad sto lat temu Tadeusz Boy-Żeleński, i w końcu, nareszcie, zagwarantujemy wszystkim kobietom prawo do bezpiecznego, legalnego przerywania ciąży na żądanie do 12 tygodnia – zapowiedział. Dodał, że Lewica zlikwiduje klauzulę sumienia, wprowadzi europejskie standardy opieki okołoporodowej i zagwarantuje Polkom dostęp do pigułki dzień po.

 

Biedroń podkreślał, że państwo "nie może budować publicznych instytucji, które indoktrynują, mówią nam, co mamy myśleć i utrzymują farmy trolli". - Zamiast Ministerstwa Sprawiedliwości mamy dzisiaj ministerstwo nienawiści. Musimy to zmienić i my to zmienimy. Odpartyjnijmy państwo, spółki publiczne, media publiczne, instytucje kultury oraz spółki Skarbu Państwa. Zlikwidujemy (…) Instytut Pamięci Narodowej, Radę Mediów Narodowych i Polską Fundację Narodową – mówił.

 

Zapowiedział także wprowadzenie związków partnerskich i ustawowej równości małżeńskiej. - Nie ma czegoś takiego jak tęczowa zaraza. Jest tylko zaraza nienawiści, która opanowała niektórych polityków i księży. Jeśli czymkolwiek jednak możemy się zarazić – to dzisiaj to pokazujemy – możemy zarażać miłością. I tym będzie zarażała Lewica. I tym powinni Polki i Polacy zarażać się nawzajem – miłością. Gdy oni chcą tworzyć strefy wykluczające innych, obiecujemy, my będziemy bronić jednej strefy – strefy wolności, która nazywa się Polska. Państwa, w którym każdy i każda będzie czuł się bezpiecznie jak u siebie w domu – zaznaczył Biedroń.

 

Jak przekonywał, Kościół katolicki w Polsce "ma więcej ziemi niż ktokolwiek poza Skarbem Państwa, więc nie ma powodu, żeby wypłacano mu jakiekolwiek zapomogi i wsparcie". - Ksiądz w przeciętnej parafii w Polsce płaci ok. 240 zł podatku. To jest kilkakrotnie mniej niż w tej samej parafii jego parafianin prowadzący zakład fryzjerski albo warsztat samochodowy. Koniec z przywilejami podatkowymi. Sprawiedliwie opodatkujemy Kościół, wprowadzimy w kościołach i parafiach kasy fiskalne dla księży, zlikwidujemy Fundusz Kościelny i opodatkujemy tacę. Wycofamy też nareszcie, bo zbyt długo na to czekamy, nauczanie lekcji religii ze szkół i przestaniemy je finansować – obiecywał lider Wiosny. 

 

  

 

"Kandydaci lewicy to świetni ludzie"

 

Aleksander Kwaśniewski powiedział w odtworzonym na wstępie konwencji nagraniu, że tą drogą chce podzielić się z jej uczestnikami swoją radością i nadzieją.

 

- Radością, bowiem mamy oto zjednoczone partie lewicy, mamy listę wyborczą lewicy, mamy decyzję podjętą z wyobraźnią, odważnie przez liderów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, partii Razem i ruchu Wiosna popartą przez ludzi tych ugrupowań - powiedział Kwaśniewski.

 

Dodał, że "to wielkie wydarzenie", które - według niego - "stwarza nadzieję - nadzieję na lepszą Polskę, na Polskę, która będzie demokratyczna, będzie tolerancyjna, będzie sprawiedliwa, będzie w pełni europejska. Będzie potrafiła rozwiązywać problemy ludzi - wszystkich ludzi - nie będzie dzieliła, a będzie starała się łączyć".

 

- To wiem, że zawsze było celem ugrupowań lewicowych, a dzisiaj jest szansa, żeby tak się stało - przekonywał.

 

- Jestem pewien, że kandydaci lewicy to świetni ludzie, którzy odnajdą się w trudnej parlamentarnej pracy - ocenił.

 

Kwaśniewski powiedział, że wierzy, iż zjednoczone elektoraty ugrupowań lewicowych dadzą głos i dadzą wyraz swojego zaufania wobec kandydatów lewicy.

 

- Chciałbym abyśmy po wyborach 13 października mogli powiedzieć: Tak, lewica wróciła, lewica wróciła dla dobra Polski, dla dobra polskiej demokracji, dla naszego wspólnego dobra - podkreślił.

 

- Tego z całego serca życzę i jestem pewny, że tak może się stać  - dodał b. prezydent.

 

Kandydaci SLD, Wiosny i Lewicy Razem wystartują w wyborach do Sejmu z list KW SLD pod wspólnym logo Lewicy.

las/maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze