Ratownicy TOPR zarabiają 2600 złotych miesięcznie. Codziennie ryzykują życie

Polska

- O tej akcji (ratowania turystów z Giewontu - red.) mówią światowe media, w kontekście fantastycznie przeprowadzonej akcji, a my za chwilę "wystawimy kapelusze" żeby zbierać na TOPR. Oni zarabiają grosze, ratownik zawodowy zarabia 2600 złotych na rękę - powiedziała w Polsat News dziennikarka Beata Sabała-Zielińska, autorka książek o ratownictwie górskim.

Dziennikarka podkreślała, że ratownicy "potrzebują wsparcia w walce o godne płace".

 

- My mówimy o nich bohaterowie, ale proszę mi wierzyć, nie ma za tym gratyfikacji finansowej. Ci ludzie muszą wykonywać po 3-4 zawody, albo łapać pracę dorywczą żeby utrzymać swoją rodzinę - dodała Sabała-Zielińska.

 

Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych ponad 140 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów. W wyniku gwałtownych wyładowań atmosferycznych zmarły cztery osoby, w tym dwoje dzieci. Po słowackiej stronie gór od uderzenia pioruna zmarł czeski turysta.

 

W akcji ratunkowej, którą koordynowało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, uczestniczyło pięć śmigłowców, w tym cztery LPR i jedna maszyna TOPR, 13 karetek, 22 zastępy PSP i OSP, łącznie niemal 80 strażaków oraz straż parku. Działania wspierała również policja, straż graniczna i zakopiańska straż miejska

 

Poszukiwanie gtotołazów 

 

Jednocześnie od ubiegłej soboty w Jaskini Wielkiej Śnieżnej ratownicy TOPR prowadzą akcję poszukiwawczą dwóch grotołazów.

 

Członkowie jednego z wrocławskich speleoklubów, podczas eksploracji nieznanych dotąd korytarzy tej największej i najgłębszej tatrzańskiej jaskini w tzw. Przemkowych Partiach, zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza. Czwórka ich towarzyszy zdołała wyjść z jaskini i zawiadomiła ratowników TOPR.

 

Według ustaleń ratowników, w momencie kiedy grotołazi penetrowali ten zakamarek jaskini, nastąpił gwałtowny przybór wody, który odciął im możliwość ucieczki. Przypuszczają oni, że na skutek podniesienia się poziomu wody, mógł też nastąpić skok ciśnienia.

 

Finansowanie działalności ratowników 

 

Państwo finansuje GOPR i TOPR w około 60 proc. Resztę swojego budżetu ratownicy muszą zapewnić sobie sami. Brakujące środki pozyskują głownie od sponsorów. TOPR-owi pomagają też zwykli ludzie, którzy organizują akcje zbierania funduszy na sprzęt. 

 

W marcu Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego zebrali 235 tys. zł na nowy sprzęt do ratowania życia. Pieniądze które wpłacali internauci, zostały przeznaczone na zakup m.in. lekkiego defibrylatora, który można schować do plecaka, przenośny aparat USG i nosze XXL - do transportu cięższych pacjentów.

maw/ Polsat News. PAP, money.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze