Andruszkiewicz: pokora i praca to hasła, które są z nami na co dzień

Polska

- Ciężko wymagać, aby każdy minister wiedział, co robią jego współpracownicy. Zwolnienie sędziego Iwańca i dymisja wiceministra Piebiaka są naturalną odpowiedzią na to, co się stało. Sam minister Ziobro nie robił nic złego, więc ciężko wymagać, abyśmy mówili o jego winie - powiedział w programie "Punkt Widzenia" Adam Andruszkiewicz, wiceminister cyfryzacji.

Gość Grzegorza Jankowskiego, w kontekście ostatnich wydarzeń związanych z możliwym prowadzeniem "farmy trolli" przez byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, zaznaczył, że "jego dymisja to nowa jakość w polskiej polityce".

 

- Czekam na ustalenia odpowiednich służb na temat prawdziwości screenów opublikowanych w mediach. Z dużą dozą ostrożności przyglądam się doniesieniom medialnym, zwłaszcza tym dotyczącym informatyki i działania w sieci - oznajmił Andruszkiewicz, pytany o opinię na temat zatrudniania hejterów.

 

- Jeśli pan wiceminister zdecydował się złożyć dymisję, to być może podjął działania, które uznał za nieetyczne - dodał.

 

"Pokora i praca są z nami na co dzień"

 

Prowadzący program Grzegorz Jankowski zauważył, że w ostatnich tygodniach to już kolejna afera związana z rządami Prawa i Sprawiedliwości. Przytoczył przykład byłego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

 

- Opozycja nas atakuje. My odpowiadamy dobrymi wynikami gospodarczymi, dymisją Piebiaka czy Kuchcińskiego. Jesteśmy tylko ludźmi. Każdy z nas popełnia błędy. Chcemy je jak najszybciej naprawiać - odpowiedział Andruszkiewicz.

 

Stwierdził, że "jego partyjni koledzy i koleżanki są pełni pokory".

 

- Rząd PiS ma dużo młodych ministrów i wiceministrów, którzy zachowują się w porządku i nie mamy afer z nimi związanych. Praca i pokora - hasła nam towarzyszące - są z nami na co dzień - powiedział wiceminister cyfryzacji.

 

"Farma trolli"

 

W poniedziałek portal Onet.pl opisał kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceminister Piebiak miał utrzymywać z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, materiałów, które miały służyć kompromitowaniu sędziów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra Piebiaka.

 

Po tych doniesieniach Piebiak poinformował w oświadczeniu, że podał się do dymisji. Poinformował również, że złoży pozew przeciwko redakcji Onet.pl, która - jak dodał - "rozpowszechnia pomówienia" na jego temat "oparte na relacjach niewiarygodnej osoby".

 

Premier Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek, że przyjmuje dymisję.

ac/luq/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze