Markiewicz: nikt z nas nie ma wątpliwości, że jest cała grupa osób, a nie jeden Piebiak

Polska

- Wiceminister Łukasz Piebiak ma szczęście, że sędziowie, których zwalczał, obronili niezależne sądy. Niewątpliwie może liczyć na to, że ta sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona - powiedział w programie "Polityka na Ostro" prezes Stowarzyszenia "Iustitia" Krystian Markiewicz, który miał być zdyskredytowany przez akcję, którą według Onetu miał koordynować Piebiak.

We wtorek wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak podał się do dymisji po doniesieniach portalu Onet, według których miał stać za zorganizowanym hejtem wobec sędziów, przeciwnym zmianom wdrażanym przez PiS w wymiarze sprawiedliwości. Piebiak zapowiedział pozew przeciwko portalowi.


- Po to to wszystko robimy, żeby niezależnie od tego, kto się zwróci do sądu, czy to będzie jakikolwiek polityk czy zwykła osoba, żeby mogła liczyć na niezależne rozstrzygnięcie. Chcielibyśmy, żeby rozstrzygnięcia zapadły w sądach, bo tam się wydaje wyroki, a nie w ministerstwie sprawiedliwości, jak sugerowała to jedna rozmowa, podczas której padło: "za czynienie dobra nie wsadzamy" - tłumaczył Markiewicz.


"Kiedyś znaliśmy się bardzo dobrze"


Zapytany przez Agnieszkę Gozdyrę o znajomość z ministrem Piebiakiem, Markiewicz odpowiedział: "kiedyś znaliśmy się bardzo dobrze". - Kiedy pracowaliśmy razem w "Iustitii" był osobą pracowitą. Wydawało m się, że niezwykle oddaną na rzecz "Iustitii" nie tylko w kraju, ale reprezentował nasze stowarzyszenie na arenie międzynarodowej – powiedział sędzia.


Jak dodał, "potem się wszyscy zdziwiliśmy, co się z nim stało, co zaczął robić". - Sprawa ujawniona wczoraj to jedna rzecz, ale działalność Łukasza Piebiaka przez cztery lata, która była działalnością antysądową, antysędziowską, uderzała w zasady demokratycznego państwa prawa. To było coś, co nie przystoi sędziemu Rzeczypospolitej - tłumaczył.


Podkreślił, że "dla mnie nie jest tak bolesne, że robi to wiceminister sprawiedliwości, ale sędzia Rzeczypospolitej".


"Ziobro zabiera głos, kiedy chodzi o często do wkrętarki"


Markiewicz zaznaczył także, że dla niego nie jest najważniejsze, "to, jak uderzają we mnie, sędziego Piotra Gąciarka czy innych sędziów". - Ważne jest to, że taki system funkcjonuje w ministerstwie sprawiedliwości - dodał.


Zapytany przez prowadzącą, czy oczekiwał, że głos zabierze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Markiewicz odpowiedział: "nie spodziewałem się". - W takich sytuacjach minister chyba nie zabiera zbyt często głosu. Na ogół wtedy, kiedy chodzi o części do wkrętarki czy tego typu rzeczy, to wtedy są konferencje polityczne - zauważył.


Odniósł się w ten sposób do sprawy sędziego obwinionego o kradzież elementu wkrętarki. - Nie ma miejsca dla sędziów złodziei w polskim sądownictwie - mówił Zbigniew Ziobro, kiedy SN złagodził karę sędziemu.


"Nie wierzę w skuteczność działań prokuratury"


Na uwagę Agnieszki Gozdyry, że z analizy działalności na Twitterze kont, które udostępniały hejt wobec sędziów, którą przeprowadziło OKO.press wynika, że powiązani z akcją mogą być także inni sędziowie, m.in. członkowie KRS i Izby Dyscyplinarnej SN, Markiewicz odpowiedział: "nikt z nas nie ma wątpliwości, że to jest cała grupa osób, a nie jeden minister Piebiak".


- W moim przekonaniu to (dymisja - red.) niczego nie zamyka, to tak naprawdę daje podstawę. Trzeba się cieszyć, że są wolne media, bo nie ma wolnej, niezależnej prokuratury. Mam nadzieję, że to zostanie wyjaśnione - powiedział sędzia.


- Chciałbym się mylić, ale nie wierzę w skuteczność działań prokuratury w sytuacji kiedy szefem prokuratury jest polityk, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. I ta podległa prokuratura miałaby wyjaśniać różne nieprzyjemne wątki w resorcie, którym kieruje minister Ziobro? Przecież dla zdrowo myślącej osoby to wiadomo, że coś jest nie tak - stwierdził Markiewicz.


Działania rzecznika dyscyplinarnego


Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych sędzia Piotr Schab zapowiedział we wtorek "podjęcie czynności" w sprawie informacji Onetu.


Czynności rzecznika mają dotyczyć możliwego uchybienia godności urzędu przez sędziów zatrudnionych w MS, a także podżegania. Ich celem jest jednak również m.in. wstępne ustalenie, czy zachowanie "jednego ze wskazanych sędziów", czyli sędziego Markiewicza, stanowiło "delikt dyscyplinarny, wyczerpujący znamiona występku z art. 18 par. 2 kk w zw. z art. 157a par. 1 kk".


Chodzi o nakłanianie do popełnienia czynu zabronionego, w tym przypadku - spowodowania uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstroju zdrowia zagrażającego jego życiu. Według Onetu informacja sugerująca, że sędzia Markiewicz miał namówić pewną kobietę do popełnienia aborcji, pojawiła się w zniesławiających go materiałach rozesłanych przez Emilię.


"Tych rzeczników mianowali Ziobro z Piebiakiem"


Sędzia Markiewicz w "Polityce na Ostro" oświadczył, że nie wierzy we właściwe wyjaśnienie tej sprawy przez rzecznika dyscyplinarnego. Jego zdaniem "trzeba pamiętać, kto tych rzeczników mianował". - Tych rzeczników mianował Ziobro razem z Piebiakiem - powiedział.


- Na końcu taką sprawę dyscyplinarną sędziego rozstrzygnie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, gdzie są tzw. sędziowie w SN mianowani znowu przez ten upolityczniony KRS, na który wpływ miał Piebiak i Ziobro oraz wskazane przez Piebiaka i Ziobro osoby - ocenił szef "Iustitii".


Jak dodał, nie będzie to jego pierwsze postępowanie przed rzecznikami dyscyplinarnymi. - Zawsze wydawało mi się, że rzecznicy dyscyplinarni powinni rzeczywiście reagować w tych sytuacjach, gdzie coś jest nie tak, jeśli chodzi o zachowanie sędziów - powiedział szef "Iustitii". Ale nie przypomina sobie, aby "te osoby, które uderzały w niezależny wymiar sprawiedliwości, miały jakiekolwiek nieprzyjemności od tych rzeczników".


Pytany, jak jego zdaniem należy tę sprawę wyjaśnić, Markiewicz odparł, że trzeba poczekać, aż - jak mówił - "będziemy mieli rzeczywiście takie organy w państwie, które normalnie funkcjonują".

 

Dotychczasowe odcinki programu "Polityka na Ostro" można obejrzeć tutaj.

prz/grz/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze