Dramatyczna akcja ratunkowa w Kołobrzegu. Spadochroniarek nie udało się uratować [WIDEO]

Polska

Dwie kobiety, 29-letnia mieszkanka Złotowa i 33-latka z Wyrzyska, które utonęły w Bałtyku po nieudanym skoku ze spadochronem, wpadły do głębokiej wody i były najprawdopodobniej dociążone - dowiedział się Polsat News. Czworo spadochroniarzy wyskoczyło z samolotu na wysokości byłego radzieckiego lotniska wojskowego w Kołobrzegu. Uratowali się dwaj mężczyźni, którym woda sięgała do pasa.

Prokuratura ma dwie mikrokamery wbudowane w kaski, które mogły zarejestrować przebieg tragedii. Jeśli tak się stało, to trafią w ręce biegłych, którzy będą mogli odtworzyć przebieg zdarzeń.

 

Spadochroniarze wystartowali w poniedziałek z kołobrzeskiego lotniska w Bagiczu na pokładzie samolotu Cessna po godzinie 20. Jednak zamiast trafić w cel, wszyscy czworo wpadli do Bałtyku. Rzecznik komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie Tomasz Kubiak podał, że od brzegu odepchnął ich silny prąd morski.

 

Wiatr zniósł spadochrony nad otwarte morze

 

Reporterka Polsat News Anna Nosalska ustaliła jednak, że do tragedii w Kołobrzegu doszło najprawdopodobniej wskutek gwałtownego podmuchu wiatru, który zniósł spadochroniarzy nad morze. Zamiast na plaży musieli awaryjnie lądować na Bałtyku - dwie kobiety nie przeżyły. 

 

Dwaj mężczyźni, którzy wpadli do morza na wysokości kołobrzeskiego osiedla Podczele w płytkim miejscu, zdołali wyjść z wody wraz ze spadochronami. Jednak dwóm kobietom się to nie udało. Obie lądowały na głębokiej wodzie, a ponadto - według portalu e-kg.pl miały być dodatkowo dociążone.

 

W rozmowie z reporterami Polsat News informację o obciążnikach potwierdziła ratowniczka, która brała udział w akcji wyciągania poszkodowanych. Kobieta twierdzi, że miała problem z odpięciem balastu. Dodatkowe obciążenie mogło zmniejszyć szanse na uratowanie się na głębokiej wodzie.

 

- Dwaj mężczyźni, którzy wylądowali najbliżej plaży, zrzucili ekwipunek i próbowali pomóc koleżankom - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski.

 

Na miejsce wypadku natychmiast przyjechały zespoły ratownicze Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i morskiej służby ratowniczo poszukiwawczej SAR. Ta ostatnia skierowała na plażę mobilną stację ratownictwa na podwoziu terenowego stara, która może dotrzeć bardzo blisko osób ratowanych.

 

  

 

Jedną poszkodowaną wyciągnęli ratownicy z Brzegowej Stacji Ratowniczej w Kołobrzegu, drugą - WOPR-owcy. Mimo szybkiego wyciągnięcia na brzeg oraz długiej resuscytacji nie udało się uratować spadochroniarek.

 

Lekarz stwierdził ich zgon o godz. 21:10. Serwis miastokolobrzeg.pl poinformował, że zmarłe kobiety miały 19 i 20 lat.

 

Doświadczeni skoczkowie, mieli wykonać figurę

 

Reporterka Polsat News Anna Nosalska ustaliła, że skoczkowie z Kołobrzegu byli doświadczonymi spadochroniarzami. Potwierdził to rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski. Każdy z nich miał na koncie ponad sto skoków ze spadochronem. Gdy w poniedziałek wieczorem startowali z lotniska w Bagiczu (woj. zachodniopomorskie), chcieli wykonać podczas swobodnego spadania figurę akrobatyczną.

 

- Posiadali certyfikaty i świadectwa Urzędu Lotnictwa Cywilnego - powiedział prokurator Ryszard Gąsiorowski.

 

Zadanie udało się wykonać, skoczkowie chwycili się za ręce a następnie oddalili się od siebie, aby wylądować. To podczas próby lądowania doszło do tragedii.

 

Prokuratura wszczęła śledztwo, które na razie toczy się w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.

 

Dwaj mężczyźni, którzy się uratowali oraz pilot byli trzeźwi. Jeszcze we wtorek mają być przesłuchani przez prokuratora. Zabezpieczony został także dziennik pokładowy pilota.

 

  

 

Na miejscu wypadku pracowały także cztery zastępy straży pożarnej, policja i pogotowie ratunkowe.

 

Postępowanie w tej sprawie prowadzi pod nadzorem prokuratora policja w Kołobrzegu. Funkcjonariusze będą m.in. ustalać, kto organizował skoki ze spadochronem oraz czy spełnione były warunki bezpieczeństwa.

hlk/ac/ Polsat News, polsatnews.pl, e-kg.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze