Nowacka: tchórzliwie milcząc, politycy PiS dają przyzwolenie na nienawiść

Polska

- Przez prawie dobę po Marszu Równości milczy minister spraw wewnętrznych i administracji, milczą politycy PiS, którzy zazwyczaj w sprawach dużo bardziej błahych wypowiadali się głośno i radykalnie. Nie stają po stronie obywateli i obywatelek, którzy idą demonstrować swoje prawo do istnienia w społeczeństwie - powiedziała Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska) w programie "Graffiti".

Pierwszy Marsz Równości przeszedł ulicami Białegostoku w sobotę po południu. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa. Policji do tej pory udało się zidentyfikować pond 90 osób łamiących prawo.

 

"Wyjątkowo niepokojące"

 

- To co mnie dzisiaj cieszy, to to, że w całej Polsce są organizowane marsze i demonstracje przeciwko nienawiści. To co wydarzyło się w Białymstoku, a przede wszystkim to co wydarzyło się chwilę potem jest wyjątkowo niepokojące - powiedziała liderka Inicjatywy Polskiej Barbara Nowacka w programie "Graffiti".
 
Wskazała, że osoby, które przyszły na marsz domagały się "zwyczajnie godności", były "atakowane i opluwane". - Osoby złapane przez policję dostają bardzo słabe kary. Ci złapani na początku dostawali kary po 500 złotych, wychodzili i w swoim środowisku zostawali bohaterami - wskazała Nowacka.
 
Według niej politycy PiS milczeli na temat zajść, mimo, że przy innych bardziej "błahych" tematach wypowiadają się dużo bardziej stanowczo i radykalnie.
 
- Nie stają po stronie obywateli i obywatelek, którzy idą demonstrować swoje prawo do istnienia w społeczeństwie, nie stają po stronie wolności, równości i godności człowieka. Tchórzliwie milcząc dają przyzwolenie na nienawiść. To nie jest pierwszy przypadek - zapewniła Nowacka.
 
"PiS wyszukuje sobie wrogów"
 
Według liderki Inicjatywy Polskiej politycy PiS powinni skupić się m.in. na walce z kibolami i rozliczeniu lokalnych działaczy partii, "wobec istnieją poważne podejrzenia, że brali czynny udział w podsycaniu agresji i nienawiści".
 

Zdaniem liderki Inicjatywy Polska ludzie potrzebują "z powrotem poczuć się wspólnotą Polską". - A PiS dzisiaj wyszukuje sobie wrogów - zaznaczyła Nowacka.

 

Na pytanie prowadzącego program Wojciecha Dąbrowskiego, czy liderzy SLD Włodzimierz Czarzasty, Wiosny Robert Biedroń i Lewicy Razem Adrian Zandberg chcą wykorzystać politycznie to, co wydarzyło się w Białystoku Nowacka odparła: "Przecież wprost powiedzieli, że to będzie demonstracja Lewicy".

 

Dopytywana, czy chcą to wykorzystać dla korzyści politycznych powiedziała: "A dla jakiej korzyści w kampanii przedwyborczej, tak na dobrą sprawę partie polityczne nagle ogłaszają taką wspólną inicjatywę i próbują zrobić z tego temat?

 

- Dzisiaj tematem nie powinna być demonstracja w Białystoku, ale to, co zrobić, żeby PiS przestał szczuć na osoby nieheteronormatywne i na każdą inną grupę, która im przyjdzie do głowy - podkreśliła Nowacka.

 

Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeć tutaj.

bas/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze