Trzaskowski: rząd PiS zmarnował marzenia bardzo wielu dzieciaków

Polska

- Nikt z samorządowców ani polityków opozycji nie zaplanowałby tej chorej reformy, która jest kompletnie nieprzygotowana. Ministrowie PiS-u mówili, że nie będzie żadnych problemów i wyszykowali potworka, który kończy się tak, że zamiast 18 tys. mamy 47 tys. uczniów - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski podkreślił, że "stolicy grozi totalny chaos w edukacji, który jest w stu procentach winą rządzących".


Jak dodał, "od lat i miesięcy punktowaliśmy reformę edukacji, zwracaliśmy uwagę, że będą problemy, że dzieci nie będą chciały wybierać szkół branżowych i dokładnie tak się skończyło, a rząd nie kiwnął palcem w tej sprawie".


- Nie chodzi o miejsca, bo zapewniliśmy miejsca w szkołach, ale podwójny rocznik skutkuje tym, że dzieci będą się uczyć na zmiany, będą miały lekcje na korytarzach. W Warszawie brakuje także 3,5 tys. nauczycieli - tłumaczył.


Na uwagę Bogdana Rymanowskiego, że zawsze było tak, że część dzieci nie dostawała się do swoich wymarzonych szkół, Trzaskowski odpowiedział, że w tym roku jest tych uczniów dwa razy więcej. - Rząd PiS zmarnował marzenia bardzo wielu dzieciaków - stwierdził.

 

Trzaskowski zwrócił także uwagę, że "rząd obiecał nauczycielom podwyżki i dał samorządom pieniądze, które nie pokrywają 1/3 tych podwyżek". - Ja mam płacić za obietnice PiS-u? Ja się pytam ministra, gdzie są te pieniądze? Jeśli PiS chce dawać podwyżki nauczycielom, ja uważam, że się należą, ale niech da nam pieniądze na te podwyżki - mówił prezydent Warszawy.

 

"Kosiniak-Kamysz godzi się na narrację PiS-u"

 

Prowadzący przypomniał także wypowiedź prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, który w poniedziałkowym programie "Wydarzenia i Opinie" stwierdził, że udział Trzaskowskiego w Paradzie Równości "to był błąd".


- Szkoda, że Kosiniak-Kamysz godzi się na narrację PiS-u, która skupia się tylko na tym jednym wydarzeniu, które – przyznajmy – było skandaliczne. Cała parada to była masa uśmiechniętych ludzi, którzy walczyli o tolerancję w Polsce i nie było prawie żadnych tego typu ekscesów. Pojawiła się jedna skandaliczna rzecz i wszyscy skupiają się na tym. Dziwię się, że również Kosiniak-Kamysz – stwierdził prezydent Warszawy.

 

Dopytywany przez prowadzącego, czy "Kosiniak-Kamysz mówi językiem PiS-u", Trzaskowski odpowiedział: "Kosiniak-Kamysz na szczęście nigdy nie mówi językiem PiS-u".

 

- Jestem osobą, której w tej chwili zależy na tym, żeby było porozumienie. Nie oceniam tego, co robią moi koledzy i koleżanki z innych partii opozycyjnych. Natomiast Kosiniak-Kamysz ma prawo do swojej opinii - dodał.

 

"Jestem ostatnią osobą, która chce wojny światopoglądowej"

 

Na uwagę Bogdana Rymanowskiego, że politycy PSL podkreślają, że w kampanii wyborczej do Europarlamentu Koalicji Europejskiej zaszkodziła m.in. podpisana przez prezydenta Warszawy karta LGBT, Trzaskowski odpowiedział: "karta LGBT mówi o tym, żeby uczyć tolerancji i o tolerancji rozmawiać".

 

- To PiS używa takiego języka, że to wojna światopoglądowa. My nie chcemy żadnej wojny. Zajęcia są zgodne z programem nauczania i są dobrowolne - podkreślił.

 

- Jestem przekonany, że jeśli chodzi o wartości dotyczące poszanowania dla praw obywatelskich, praw mniejszości, mamy dokładnie to samo zdanie co PSL. Została wytworzona atmosfera, że ktoś zaczyna wojnę światopoglądową. Jestem ostatnią osobą, która chce wojny światopoglądowej. To narracja PiS-u i nie należy jej powielać - dodał.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" dostępne są w zakładce Programy.

jm/luq/prz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze