"Niebezpieczna zabawa z progiem wyborczym". Neumann o decyzji PSL dot. wyborów

Polska

- Jestem trochę rozczarowany, ale nie wściekły. Jest to decyzja błędna, głównie dla PSL-u. To jest niebezpieczna zabawa z progiem wyborczym - powiedział Sławomir Neumann, przewodniczący klubu poselskiego PO-KO, dodając, że jego zdaniem "jest ryzyko", że PSL, startujący jako Koalicja Polska, może się "potknąć o próg wyborczy".

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył po zakończeniu sobotnich obrad Rady Naczelnej PSL, że Stronnictwo proponuje w wyborach parlamentarnych dwa bloki wyborcze dla opozycji: blok centrowy, chadecki, umiarkowany z udziałem PSL oraz blok lewicowy.

 

"Schetyna ma wiele cierpliwości"

 

Neumann, pytany o tą decyzję, która najprawdopodobniej oznacza, że PSL nie wystartuje z jednej listy z Platformą Obywatelską, stwierdził, że "trochę to decyzja wymuszona dołami partyjnymi". - Problem jest w poważnej rozmowie - mówił Neumann o negocjacjach między partiami, dodając jednak, że "wiele się może zdarzyć", a "Grzegorz Schetyna ma wiele cierpliwości".

 

Pytany o decyzję Marka Biernackiego, który skrytykował PO, nazywając ją "partią lewicową" i który ma wystartować z list PSL, Neumann ujawnił, że "oczywiście były rozmowy startu" tego polityka z list PO. - Szanuję jego decyzję - zapewnił jednak gość Bogdana Rymanowskiego.

 

"Odrzucenie kontrowersyjnych spraw"

 

Neumann twierdzi, że rozmowy o wspólnym starcie z SLD toczą się powoli, bo "czekali na decyzję PSL-u". - Program musi być spójny. Jednolita wizja państwa, odrzucenie kontrowersyjnych spraw - tak szef klubu poselskiego wyjaśnia pomysł na program wyborczy Koalicji Obywatelskiej.

 

Zapewnił, że nie obawia się, że współpraca z SLD spowoduje kolejne odejścia. - Nie boję się eksodusu z Platformy - podkreślił.

 

W mediach pojawiały się informacje, że wspólna lista z lewicą mogłaby spowodować odejście bardziej konserwatywnych polityków, takich jak Antoni Mężydło, Bogusław Sonik, Bogdan Zdrojewski.

 

"Proszę nie ulegać manipulacji mediów publicznych"

 

Pytany o kampanię wyborczą w Węgrowie, gdzie Bartosz Arłukowicz rozmawiał z jednym mieszkańców miejscowości - i zdaniem polityków PiS okazywał mu pogardę - Neumann zaapelował, aby "nie ulegać manipulacji mediów publicznych". - Kolejny film pokazywał, że nie było żadnej pogardy, była normalna rozmowa, dobra rozmowa - mówił polityk PO.

 

- PiS słynie z kłamstwa i manipulacji - dodawał. 

 

- Potrafimy z ludźmi rozmawiać bez ochrony, a pani Beata Szydło, jadąc do Węgrowa, chciała zrobić tam "show". Była na podeście, z mikrofonem, dostała od tzw. przypadkowych mieszkańców Węgrowa owoce. Ci "przypadkowi mieszkańcy" to działacze PiS-u - mówił Neumann.

 

- Dzisiaj PiS to są limuzyny, podesty i nagrody, które "im się należały". To jest oderwanie od rzeczywistości - dodawał.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" dostępne są w zakładce Programy.

prz/jm/luq/wka/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze