52 komisje oszacują straty po suszy rolniczej w Lubuskiem

Polska
52 komisje oszacują straty po suszy rolniczej w Lubuskiem
Polsat News

Wojewoda lubuski powołał w 52 gminach komisje do oszacowania zakresu i wysokości szkód spowodowanych przez suszę rolniczą. Są one w trakcie pracy i nie mają jeszcze danych nt. wysokości strat w uprawach - poinformował kier. Oddziału Rolnictwa i Rozwoju Wsi Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego Stanisław Ganczarski.

- Dotychczas lubuskie gminy złożyły 64 wnioski o powołanie komisji ds. szacowania strat w wyniku suszy rolniczej. 52 komisje zostały już powołane zarządzeniem wojewody i rozpoczęły pracę. Oczekujemy, że komisje będą powołane we wszystkich 82 gminach naszego regionu - powiedział Ganczarski.

 

Dodał, że o areale upraw objętych szkodami wynikającymi z suszy, jak i wysokości start będzie można mówić po zakończeniu prac przez komisje.

 

Po oszacowaniu strat poszkodowani rolnicy, u których przekroczyły one 30 proc. średniej rocznej produkcji będą mogli liczyć na pomoc finansową państwa, preferencyjne kredyty i inne ulgi.

 

"Straty w uprawach będą znacznie większe niż rok temu"

 

Krzysztof Roślik z Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Kalsku powiedział, że pracownicy wszystkich 11 oddziałów terenowych Ośrodka wejdą w skład komisji szacujących szkody spowodowane suszą rolniczą. Do tego w kilku lubuskich gminach będą szacowane straty po gradobiciu i wiosennych przymrozkach.

 

- Już teraz można powiedzieć, że straty w uprawach będą znacznie większe niż w ubiegłym roku, kiedy również mieliśmy suszę. Obejmą one wszystkie gatunki upraw, zarówno jeśli chodzi o zboża, rzepak, rośliny okopowe jak i ogrodnictwo i sadownictwo - dodał Roślik.

 

- Cały czas powoływane są komisje gminne do szacowania strat w uprawach rolnych. Obecnie sytuacja z suszą przypomina tą z zeszłego roku. Z dochodzących sygnałów wiemy, że dobrze wyglądające zboża ozime będą miały niższe plony ziarna. Podobnie jest z rzepakiem, natomiast uprawy kukurydzy miejscami przypominają usychające trzcinowiska - powiedział Paweł Sas z Lubuskiej Izby Rolniczej.

 

Dodał, że problem będą mieli także hodowcy zwierząt, ze względu na niedostatek paszy i brak rezerw z poprzedniego roku.

 

"Susza może odbić się negatywnie we wszystkich gminach"

 

- Rolnicy liczą straty i wzorem zeszłego roku liczą na pomoc Rządu przynajmniej w takiej samej wysokości. Żniwa już się rozpoczęły, dlatego Lubuska Izba Rolnicza apeluje do rolników o pilne składanie wniosków o szacowanie strat w gospodarstwach, a do samorządów o sprawne powoływanie zespołów oraz pomoc w pracach komisji szacującej straty w uprawach lubuskich rolników - zakończył Sas.

 

Z opublikowanego 2 lipca br. raportu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach (IUNiG) wynika, że susza rolnicza w największym stopniu obejmuje obszar woj. lubuskiego. Jak wskazano w opracowaniu, największy deficyt wody w okresie 1 maj - 30 czerwca br. notowano na obszarze Pojezierza Lubuskiego, wynosił od -230 mm do -239 mm.

 

Zagrożenie suszą rolniczą obejmuje Lubuskiem wszystkie gminy w przypadku zbóż jarych i ozimych, rzepaku i rzepiku, kukurydzy, roślin strączkowych czy truskawek i krzewów owocowych.

 

Susza może odbić się negatywnie również niemal we wszystkich lubuskich gminach na plonach warzyw gruntowych i drzew owocowych. Na razie lepsze prognozy są w przypadku upraw ziemniaka, buraka cukrowego i chmielu - wynika z raportu IUNiG.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze