Radny kierował bez uprawnień. Sprawdza kwalifikacje egzaminatorów

Polska

Radny miasta Opole i urzędnik urzędu wojewódzkiego został złapany przez policjantów z Nysy, gdy prowadził samochód mimo odebranych uprawnień. Odebranych aż 12 lat wcześniej. Mimo to, urzędnik zasiada w komisji, która egzaminuje instruktorów i egzaminatorów opolskiego WORD-u. Reportaż "Interwencji".

26 stycznia 2019 policjanci z Nysy na Opolszczyźnie zauważyli, że jeden z kierowców zaparkował samochód tuż przed wejściem do ich komendy.  I to na dodatek w miejscu gdzie nie wolno się zatrzymywać.

 

- Nasi policjanci interweniowali wobec mężczyzny, który zatrzymał pojazd w pobliżu przejścia dla pieszych. Za nieprawidłowe parkowanie policjanci pouczyli kierującego. Poprosili o okazanie dokumentów.  Okazało się, że kierujący ma cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami - tłumaczy Magdalena Skrętkowicz z Komendy Powiatowej Policji w Nysie.

 

"Prowadzenie samochodu po zabraniu uprawnień to przestępstwo"

 

Kierowcą okazał się Arkadiusz Sz. - radny miasta Opole i pracownik urzędu wojewódzkiego.  Prawo jazdy stracił 12 lat temu, w lutym 2007 roku. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy - za przekroczenie ilości dozwolonych punktów karnych. Aby znów móc prowadzić samochód urzędnik powinien zdać powtórnie egzamin.

 

- Od 2015 roku prowadzenie samochodu po zabraniu uprawnień to przestępstwo - tłumaczy prokurator Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu.

 

- Pan Arkadiusz Sz. jest zatrudniony na funkcji doradcy wojewody, przyjmuje klientów urzędu wojewódzkiego. Pan Arkadiusz został powołany do komisji sprawdzającej kwalifikacje na kandydatów egzaminatorów i instruktorów WORD w Opolu - wyjaśnia Martyna Kolemba-Gaschka, rzecznik prasowa urzędu wojewódzkiego w Opolu.

 

Członek komisji nie musi mieć prawa jazdy

 

Arkadiusz Sz. od momentu zatrudnienia w urzędzie wojewódzkim miał nawet przyznane specjalne miejsce na parkingu służbowym i to tuż obok głównego wejścia. Instruktorzy szkół jazdy są oburzeni faktem, że urzędnik zasiada w komisji egzaminacyjnej. Przepisy nie nakazują jednak, aby wszyscy jej członkowie posiadali prawa jazdy.

 

- Gdybym był w takiej komisji i zasiadałaby taka osoba, która z premedytacją sama łamie przepisy ruchu drogowego, a za chwilę ma sprawdzać osoby ze znajomości przepisów, to myślę, że komisja nie miałaby sensu. Upada jej moralny kręgosłup - mówi dziennikarzom "Interwencji" instruktor Leszek Pławiak.

 

- Kiepsko bym się czuł oceniany przez taką osobę. Uważam, że moje umiejętności instruktora powinny być oceniane przez człowieka, który jest fachowcem, powyżej mnie - ocenia Krzysztof Bandos, z Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, który dodaje, że nigdy wcześniej nie słyszał o takim przypadku.

 

- Egzaminuje mnie ktoś, kto jest przestępcą w ruchu drogowym, to niezrozumiałe - zapewnia pan Leszek Pławiak.

 

"Jeździł cały czas"

 

Opolska prokuratura postanowiła, że sprawę przeciwko radnemu przekaże poza region. Prowadzi ją aktualnie prokuratura z Lwówka Śląskiego. Postawiła ona Arkadiuszowi Sz. zarzut prowadzenia samochodu pomimo utraty prawa jazdy, ale tylko w dniu, kiedy został zatrzymany na gorącym uczynku przez nyskich policjantów.

 

Dziennikarze programu "Interwencja" postanowili sprawdzić, czy trudno ustalić jest, że Arkadiusz Sz. notorycznie łamał prawo prowadząc samochód mimo zabranych uprawnień.  Reporter w miejsce gdzie jeszcze niedawno mieszkał urzędnik i zapytał o to jego sąsiadów.

 

- Jeździł cały czas. Woził córkę do przedszkola - mówią byli sąsiedzi Sz.

 

- Pod kontem prawnym radny ma mandat, nikt mu go nie odebrał, w kwestii moralnej jest to negatywnie oceniane zachowanie przeze mnie. Jeździć przez 12 lat bez prawa jazdy nie powinno się, jest to przekroczenie prawa - mówi przewodniczący Rady Miasta Opole Łukasza Sowada.

 

Radny unikał kamery

 

Po incydencie urzędnik przez kilka tygodni nie chodził do pracy i nie pojawiał się na sesjach. Jak nieoficjalnie ustaliła "Interwencja",  w tym czasie prawdopodobnie zrobił prawo jazdy.  Arkadiusz Sz. mimo postawionych zarzutów nadal piastuje swoje funkcje.

 

- Oceniam pana Arkadiusza, jako osobę bardzo kompetentną. To czy posiada uprawnienia na samochód czy wózek widłowy nie ma dla mnie znaczenia - zapewnia Martyna Kolemba-Gaschka.

 

- Coraz częściej jest tak, że urzędnicy są bezkarni. To powinny być osoby kryształowe - podsumowuje Leszek Pławiak.

 

Dziennikarze "Interwencji" starali się porozmawiać z Arkadiuszem Sz. Radny jednak unikał kamery i odpowiedzi na zadawane pytania. Ostatecznie nie zaprezentował swojego stanowiska w sprawie.

bas/ml/ "Interwencja"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze