"Obóz rządzący użył narzędzi przekonywania Polaków. Serce biło dla koleżanek i kolegów z opozycji"

Świat

- Paradoksalnie i zwycięzcy i przegrani mają powód do satysfakcji. Wynik KE jest wysoki, jest wyższy niż wskazywały na to badania. Natomiast wynik PiS jest wyraźnie lepszy niż można się było spodziewać – powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk korespondentce Polsat News w Brukseli.

- Obóz rządzący bardzo skutecznie użył narzędzi przekonywania Polaków. Chodzi zarówno o politykę socjalną, a czasami wręcz takie bezpośrednie prezenty przed wyborami – zaznaczył Tusk w rozmowie z Dorotą Bawołek.

 

Były premier podkreślił, że "to musi robić wrażenie". - Dzisiaj sytuacja gospodarcza pozwala na taka prospołeczną politykę. PiS korzysta z tego pełnym garściami. Opozycja nie ma na to szansy – powiedział były premier.

 

- Wynik opozycji też oceniam wysoko. Nie mając tych instrumentów i nie mając mediów publicznych. Dzisiaj media publiczne to jest raczej ukierunkowana i agresywna propaganda rządowa – zauważył Donald Tusk.

 

- Serce biło dla koleżanek i kolegów z opozycji, ale wynik trzeba szanować - dodał. 

 

"Budowanie, a nie rozbijanie jest wartością samą w sobie"

 

Tusk był pytany w Brukseli m.in. o to, czy jego zdaniem Koalicja Europejska popełniła błędy w kampanii i czy widzi jakąś receptę na naprawę sytuacji Koalicji, czy to jest jej koniec.

 

- Dokonano pewnego wyboru do szerokiej koalicji i to ma swoje przewagi, ale też koszty. Wydaje mi się, że tylko tak szeroka koalicja była w stanie zdobyć te blisko 39 proc. głosów - powiedział szef Rady Europejskiej.

 

Równocześnie - jak wskazał - "wyborcom trudniej jest identyfikować się z koalicją polityczną z tak różnymi skrzydłami". - Bardzo doceniam wysiłek i wybór jakiego dokonali liderzy tej koalicji, ale na pewno mają materiał do przemyślenia - stwierdził Tusk. - Uważam, że budowanie, a nie rozbijanie jest wartością samą w sobie - podkreślił.

 

Tusk podkreślił, że jest "pełen uznania dla wysiłku organizacyjnego" Grzegorza Schetyny. - Czy to wystarczy? Moim zdaniem warto pomyśleć, co jeszcze można zrobić, a nie myśleć o tym kto, komu teraz da po głowie i kto kogo teraz celniej skrytykuje - powiedział b. premier w rozmowie z Dorotą Bawołek.

 

- Wolałbym, żeby ludzie znaleźli język pozytywny: zrobiłeś dobrze - zrób lepiej, zrobiłeś dużo - zrób więcej, znalazłeś tylu partnerów - poszukaj jeszcze innych - zaznaczył.

 

- Czasami mniej myśleć o sobie i o tym, w jakiej jest się pozycji, a bardziej o tym, ilu ludzi mogę jeszcze zaangażować - podkreślił Tusk. - I taka będzie moja rada dla każdego z nich - dodał.

 

 

Tusk zapowiedział też, że będzie chciał pomóc tym wszystkim, którzy myślą podobnie do niego "o Polsce i o miejscu Polski w Europie".

 

Zastrzegł, że nie chciałby zastępować tych, którzy "wykonali wielki wysiłek, a dzisiaj są w emocjach", w roli "organizatorów życia w opozycji". - Oni znają moją opinię. Mówiąc tak z grubsza: gdybyście mieli się podzielić, to zastanówcie się trzy razy, czy na pewno macie, podzieleni, pomysł na zwycięstwo; moim zdaniem nie warto marnować tego wielkiego wysiłku, też wysiłku wyborców - mówił b. lider Platformy.

 

Po niedzielnych wyborach wątpliwości co do przyszłości projektu Koalicji Europejskiej podnosili m.in. politycy PSL, którzy wskazywali, iż koalicja została zawiązana na eurowybory, a przed wyborami jesiennymi parlamentarnymi wszystkie drogi są dla tej partii otwarte.

 

"Przegrywają tylko ci, którzy uwierzyli, że przegrają"

 

- Moją pierwszą radą dla polityków w ogóle w Polsce, ale szczególnie do tych zaangażowanych w opozycji, byłoby to, aby starali się o sobie mówić raczej pozytywnie. Wykonali wielki wysiłek, to był moim zdaniem dobry krok i niezły wynik. Nie ma powodu do euforii czy satysfakcji, bo liczy się zawsze zwycięstwo, ale wykonali kawał naprawdę poważnej roboty - powiedział Tusk w Brukseli.

 

- To, co jest absolutnie niezbędne, żeby serio myśleć o zwycięstwie - ono jest zawsze możliwe; życie mnie nauczyło, że przegrywają tylko ci, którzy uwierzyli, że przegrają - to, żeby szukać ludzi, nie tylko w dużych miastach i nie tylko w partiach politycznych, ale wyjść daleko szerzej - podkreślił były lider PO.

 

Według niego "trzeba wyjść z takiej trochę diabelskiej alternatywy: albo (mamy - red.) to, co mamy, albo to zgruzować i spróbować coś zupełnie na nowo". - Istnieją dużo mądrzejsze, takie powiedziałbym, trzecie drogi. Zachować i dbać o to, co się udało zbudować, ale nie uznawać, że to wystarczy, bo to nie wystarczy. Trzeba także szukać - raczej wśród ludzi niż organizacji - autentycznego poparcia, autentycznych emocji - podkreślił Tusk.

 

Podkreślił, że "tylko w dialogu, czasami w sporze, w konfrontacji, ale tylko w emocjach i prawdziwej dyskusji, można uzyskać taką więź, która pozwoli później na zdobywanie nowych głosów". - I do tego namawiałbym tych wszystkich, którzy wolą być w studiach telewizyjnych niż wśród ludzi - zaznaczył.

 

Jak dodał, w krytycznym momencie jego kariery, to właśnie okazało się jedyną droga. - To znaczy dzień po dniu, godzina po godzinie, miesiąc po miesiącu, być wśród ludzi; wspierać, słuchać, uwierzyć, że jest się dla nich, a nie że oni są dla nas. Innej drogi nie ma - podkreślił Tusk. 

 

"To jest taki nowy, jeśli chodzi o skalę, obywatelski odruch"

 

Tusk chwalił też wysoką frekwencję w wyborach do europarlamentu. - Bardzo wielu naszych rodaków - ale także mogę powiedzieć, że tego typu fenomen był obecny w wielu innych krajach - zrozumiało, że wybory europejskie, to są też wybory, które dotyczą bezpośrednio przyszłości i losów Polaków. I to jest z punktu widzenia Unii Europejskiej, jako całości, znak pozytywny - powiedział b. premier.

 

- Chciałbym, z takim autentycznym przekonaniem, pogratulować wszystkim ludziom, którzy poszli do wyborów i zademonstrowali swoje przywiązanie do Europy, do swoich przedstawicieli, do swoich partii. To jest taki nowy, jeśli chodzi o skalę, obywatelski odruch - ocenił Tusk.

 

W wyborach do Parlamentu Europejskiego, PiS uzyskało 45,38 proc. głosów, KE - 38,47 proc., Wiosna - 6,06 proc. (pozostałe komitety wyborcze nie przekroczyły progu wyborczego). PiS zdobyło 27 mandatów, Koalicja Europejska - 22, a Wiosna - 3.

 

"Wielu Polaków ma jakieś oczekiwania, jeśli chodzi o moją aktywność"

 

- Moja kadencja dobiega końca po wyborach parlamentarnych i w sposób oczywisty określa moją rolę w polskich zdarzeniach. Na pewno nie będę nikomu się narzucał z moją radą i pomocą  - powiedział Tusk Dorocie Bawołek.

 

- Gdybym odsunął emocjonalne reakcje polityków i poważnie potraktował to, co odbieram od ludzi, wtedy kiedy jestem w Polsce, to jestem absolutnie przekonany, że wielu Polaków ma jakieś oczekiwania, jeśli chodzi o moją aktywność - podkreślił Donald Tusk.

luq/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze