Schetyna chce, by Kaczyński przeprosił strażaków. "Kandydaci PiS przeszkadzali im w pracy"

Polska
Schetyna chce, by Kaczyński przeprosił strażaków. "Kandydaci PiS przeszkadzali im w pracy"
PAP/Adam Warżawa

- Jeżeli kandydaci w wyborach znajdują się na wałach i udają zaangażowanie w obronę przeciwpowodziową to jest to po prostu wyborczy fałsz; chciałbym, żeby prezes PiS przeprosił wszystkich, m.in. strażaków, którym kandydaci PiS przeszkadzali w pracy - powiedział w piątek szef PO Grzegorz Schetyna.

W ten sposób odniósł się do piątkowego oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego, że szef PO powinien przeprosić za czwartkową wypowiedź, w której stwierdził m.in., że "to co robi PiS w sprawie powodzi, to polityczny kabaret, a nie prawdziwe państwo". Zdaniem Kaczyńskiego, to co Schetyna powiedział wyrażało nie stosunek do PiS, tylko do ludzi, którzy znaleźli się w stanie zagrożenia i był to wyraz "takiego radykalnego braku solidarności, braku empatii, albo nawet można powiedzieć czegoś więcej".

 

Szef PO odpowiadając na konferencji prasowej we Wrocławiu na pytanie o oświadczenie prezesa PiS, podkreślił, że w swej wypowiedzi odniósł się do tego, co działo się w ostatnich dniach, na wałach, czy na posiedzeniach sztabów antykryzysowych.

 

"Posłanka Kruk zwiedzała tereny zalewowe"

 

- Przebrani w mundury strażackie posłanki i posłowie PiS, konkretnie mówię tu o posłance Kruk, która brała udział w posiedzeniu sztabu, zwiedzała tereny zalewowe - uważam, że to jest klasyczne robienie kampanii. Jeżeli kandydaci znajdują się na wałach, jeżeli udają zaangażowanie w obronę przeciwpowodziową, bronią przed katastrofami, to to jest po prostu wyborczy fałsz - powiedział Schetyna.

 

- O tym powiedziałem i to mogę potwierdzić dzisiaj. I chciałbym, żeby prezes Kaczyński przeprosił wszystkich tych, przede wszystkim strażaków, którym kandydaci PiS przeszkadzali w normalnym funkcjonowaniu i pracy - dodał.

 

Lider PO nawiązał też m.in. do swoich wcześniejszych piątkowych wizyt w Krośnie, Jaśle i Kazimierzy Wielkiej. - Z (prezydentem Warszawy) Rafałem Trzaskowskim nie jesteśmy kandydatami w tych wyborach. Ale byliśmy tam po to, żeby rozmawiać z samorządowcami, jak możemy im pomóc po tym jak powódź się skończy. Bo dzisiaj walka z powodzią to domena służb. To Straż Pożarna zajmuje się skuteczną walką z żywiołem. My dzisiaj musimy myśleć o tym, co będzie później, gdy woda ustąpi a straty zostaną - mówił.

 

"Pomagaliśmy z prywatnych pieniędzy"

 

Przypomniał także akcję solidarnościową polskich samorządów sprzed dwóch lat, po przejściu nawałnic w Borach Tucholskich. - Wtedy minister Macierewicz (Antoni Macierewicz, wówczas szef MON) przyjeżdżał razem ze swoją ochroną, zresztą w sposób fatalny próbując dostać się do tych terenów, które uległy nawałnicy. Po tygodniu nie było tam już nikogo. Nie było kamer telewizyjnych, nie było polityków PiS, którzy lansowali się w czasie tej katastrowy. My byliśmy tam, pomagaliśmy i z prywatnych pieniędzy, i z funduszy europejskich. W powiecie chojnickim zorganizowaliśmy spotkanie rady powiatu z przedstawicielami komisji budżetu PE i znalazły się konkretne pieniądze z funduszu solidarności - mówił Schetyna.

 

- To jest konkretna pomoc i o tym będziemy mówić. Jeżeli Kaczyński chce ze mną o tym rozmawiać, to jestem otwarty, tylko niech nie przeszkadzają kandydaci PiS strażakom dzisiaj walczyć z żywiołem - dodał lider PO.

 

Szef Platformy podczas czwartkowej konwencji Koalicji Europejskiej w Chorzowie mówił, że "to co robi PiS w sprawie powodzi, to polityczny kabaret, a nie prawdziwe państwo". Jego zdaniem, problemy związane z powodzią są "niezdarnie" rozwiązywane. "Wszyscy teraz walczą z powodzią, kto bardziej jest zaangażowany w kandydowanie, tym bardziej walczy" - mówił Schetyna. "Szczególnie jeśli jest w PiS, przebiera się i widać, że to jest polityczny kabaret, a nie prawdziwe państwo" - dodał. Według lidera PO, jednak "Polacy to widzą i wystawią ocenę".

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze