"To polityczne dzieci Kaczyńskiego". Schetyna o Konfederacji

Polska

- To przeciwnicy. Inaczej patrzę na politykę i na miejsce Polski w Europie. Ale oni są wyhodowani przez PiS. To są polityczne dzieci Kaczyńskiego. I za to PiS zapłaci - powiedział "Wydarzeniach i Opiniach" Grzegorz Schetyna, pytany, czy chciałby, żeby Konfederacja dostała się do Parlamentu Europejskiego, a potem do Sejmu.

Według Schetyny PiS boi się Konfederacji i chce z nią walczyć, bo "zobaczyli, że zabierają im poparcie, że to już jest klika procent, a być może za chwilę kilkanaście procent". Dodał, że wcześniej politycy partii rządzącej chodzili z reprezentantami Konfederacji "w marszach niepodległości i tolerowali skandaliczne zachowania, antysemickie i rasistowskie napisy".  

 

Nie wykluczył jednak koalicji PiS-u i Konfederacji, jeśli ta weszłaby do Sejmu. - Nie ma niczego gorszego dla Polski dzisiaj, jutro i przez następne sto lat, niż taka koalicja - ocenił lider PO. 

 

"Zobaczycie jak kasta PiS dorabiała się przez te ostatnie cztery lata"

 

W programie poruszono też wątek gotowości PiS do uchwalenia ustawy, na podstawie której ujawnione byłyby majątki współmałżonków polityków, osób pozostających we wspólnym pożyciu oraz dorosłych dzieci. Według prezesa PiS nowe prawo powinno dotyczyć posłów, członków rządu, wojewodów, wicewojewodów, marszałków, wicemarszałków. Kaczyński zapowiedział, że jego ugrupowanie jest gotowe w krótkim czasie uchwalić taką ustawę.

 

 

- Ta kampania wyborcza pokazuje, że najlepsze dni PiS-u już są za nim, bo oni sobie kompletnie nie zdają sprawy z projektów, o których mówią, które zgłaszają na konferencji prasowej, żeby zgasić pożar. Oni gaszą pożar benzyną - skomentował Schetyna. 

 

- Jak oni chcą, żeby te oświadczenia majątkowe dotyczyły współmałżonków, dzieci dorosłych, radnych, wojewodów, marszałków, wicemarszałków, to zobaczycie państwo i teraz mówię zupełnie wprost, jak kasta PiS-u dorabiała się przez te ostatnie cztery lata: w radach nadzorczych, w firmach państwowych, w spółkach Skarbu Państwa. Wszyscy zobaczą. Prezes Kaczyński nie zdaje sobie sprawy, co robi swojej formacji. On ją po prostu demoluje - dodał gość Bogdana Rymanowskiego. 

 

Dopytywany, czy PiS po wyborach wycofa się z tej propozycji, lider PO odparł: "oczywiście, że tak". - To mogę dzisiaj obiecać, że musi się wycofać, bo to jest zdemolowanie całej formacji PiS, która funkcjonuje w oparciu o takie relacje - mówił Schetyna.

 

Na pytanie, czy PO nie ma nic do ukrycia w tej sprawie, szef PO odpowiedział: "Platforma jest w głębokiej opozycji, ale przede wszystkim to, co najważniejsze, my mamy wszystko na stole". - Jeżeli chce się służyć wyborcom, chce być w polityce osobą publiczną, to trzeba być absolutnie przejrzystym, transparentnym i tacy jesteśmy - dodał szef PO.

 

"Nie ma tematu roszczeń. Nie ma i nie będzie"

 

Schetyna zapytany o to, czy po ewentualnym przejęciu władzy Platforma zgodzi się wypłacać odszkodowania za tzw. mienie bezspadkowe powiedział: "oczywiście, że nie". 

 

Zapytany o słowa wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, który powiedział, że "jeżeli państwo Izrael chce odszkodowań, to powinno zwrócić się do Niemiec. To są fundamentalne kwestie. To Platforma Obywatelska spowodowała ten problem, podpisując Deklarację Terezińską, stwierdził, że "Jaki nie ma żadnego - ani moralnego, ani politycznego prawa - żeby się w ogóle wypowiadać w sprawach zagranicznych, sprawach relacji Polska - zagranica, bo to, co zrobił z ustawą o IPN pokłóciło nas z Izraelem, ze Stanami Zjednoczonymi i całym światem". 

 

- Myśmy bardzo wyraźnie powiedzieli: nie ma tematu roszczeń. Nie ma i nie będzie. To, że PiS doprowadził do wojny atomowej z całym zewnętrznym światem, że jest w konflikcie, że w Izraelu odbywa się kampania wyborcza w oparciu o atak na Polskę, że atakuje się polskiego ambasadora, przecież to są fakty - powiedział odnosząc się do tzw. ustawy 447.
  

"To jest najwyższy czas"

 

- Słowa ważne, ale z nimi muszą iść nie tylko deklaracje, ale czyny i wierzę, że Kościół będzie chciał się oczyścić, widząc w jaki sposób ta sytuacja ewaluowała w Irlandii, w Chile, czy w Stanach Zjednoczonych - powiedział lider PO, zapytany o słowa biskupów po Radzie Stałej KEP: "Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom".

 

- To jest najwyższy czas. To jest ostatni czas. Uważam, że jako osoba odpowiedzialna, która szanuje relacje państwo-Kościół, że państwo musi tutaj reagować, a propozycje Kaczyńskiego i PiS-u w tej sprawie są takie, żeby sprawę "rozwodnić", żeby ją znowu schować pod dywan, jak wiele innych spraw, o których mówiliśmy wcześniej. Taka jest polityka PiS-u - dodał Schetyna.

 

Pytany, czy PiS w jakimś sensie chroni pedofilów odparł: "Jak nazwać to, że zmieniają kodeks karny i okazuje się, że obcowanie z małoletnim przestaje mieć sankcję karną? No, to jak to nazwać? Czy to jest amatorszczyzna, czy to jest brak wiedzy i umiejętności pisania prawa, czy to jest po prostu zła wolna?" - To jest moje pytanie do ministra Ziobry i prezesa Kaczyńskiego, żeby odpowiedzieli: jaka jest ich prawdziwa wola, jeżeli chodzi skuteczną walkę z pedofilią? - zapytał lider PO. 

 

Dotychczasowe odcinku programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

zdr/pgo/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze