Gardias: jest to dla mnie wymowne, że premier nie przychodzi do Rady Dialogu Społecznego

Polska

- Rząd zna swój budżet. Ja nie jestem od tego, żeby szukać, podpowiadać, skąd wziąć pieniądze, komu zabrać, komu dać, bo to nie jest współczesny Janosik - powiedziała w programie "Nowy Dzień w Polsat News" przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego Dorota Gardias. Wznowienie rozmów nauczycieli z rządem w radzie na wniosek związkowców rozpocznie się w czwartek o godz. 10:00.

- Wydaje się, że gdyby na posiedzenie Rady Dialogu Społecznego przyszedł pan premier, to (...) z określoną propozycją. Jest to dla mnie wymowne, że premier nie przychodzi do RDS. Nie mówię, żeby siedział w negocjacjach, bo świetnie negocjuje się z wicepremier Beatą Szydło, ale uczestniczyłam w wielu negocjacjach i wiem, że w momencie, kiedy wchodzi premier, przychodzi na chwilę i mówi: słuchajcie, mam nową propozycję - powiedziała Gardias w programie "Nowy Dzień z Polsat News".


"Dobrze by było, żeby spotkania odbywały się pod patronatem prezydenta"

 

Według przewodniczącej RDS, "dialog nie polega na tym, że po tygodniu mamy znowu tę samą propozycję". - Rozmawiamy, szukamy rozwiązań, strony się umawiają. Nikt nie jest zadowolony, nikt nie jest zwycięzcą, ale wszyscy wychodzą z tego z twarzą - podkreśliła.


Zapytana o różnice w posiedzeniach Rady Dialogu Społecznego, a zaproponowanej przez premiera formule okrągłego stołu, Gardias odpowiedziała: "okrągły stół to program autorski Mateusza Morawieckiego".


- Wczoraj odbyłam spotkanie z prezydentem i zaproponowałam, żeby to było w formule RDS, bo w ustawie o Radzie prezydent od czterech lat jest patronem RDS i dobrze by się stało, żeby odbywało się to pod patronatem prezydenta i w zaproponowanym miejscu - powiedziała Gardias w rozmowie z Beatą Cholewińską.


Jak zauważyła, "może się to odbywać w RDS, ale skoro to ma być rozszerzona formuła, którą proponuje premier, mają brać w niej udział młodzież, nauczyciele, samorządowcy, rodzice, to nie jest formuła RDS".


- W RDS są strony: rządowa, związkowa, pracodawców, plus przedstawiciel prezydenta. Wszyscy inni zaproszeni powinni mieć osobne pomieszczenia, bo nic z tego nie wyjdzie. Czy my chcemy, żeby coś z tego wyszło, czy chcemy zrobić okrągły stół, żeby sobie porozmawiać? Bo jeśli robimy debatę ogólnokrajową, to ok, ale wydaje mi się, że muszą płynąć z tego wnioski, muszą być z tego spotkania tezy, bez względu, czy to będzie ubrane w nową ustawę, czy poprawiona będzie stara - wyjaśniła przewodnicząca RDS.


"»Solidarność« Piotra Dudy mi nie ułatwia"

 

Szef ZNP Sławomir Broniarz stwierdził, że "rząd stał się poniekąd zakładnikiem »Solidarności«". Według szefowej Forum Związków Zawodowych "kiedy »Solidarność« powstawała, to nie był tylko związek zawodowy. To był oddolny ruch, obywatelski, wszyscy Polacy się czegoś nauczyli, czerpaliśmy z tego różne dobra i wpłynęło to w dużym stopniu na wielu ludzi w Polsce".


- Ja jestem przewodniczącą centrali związkowej i moim celem jest, aby uzwiązkowienie w Polsce rosło, by młodzi ludzie zaufali nam starszym, którzy te związki prowadzą. Niestety "Solidarność" Piotra Dudy mi tego nie ułatwia - dodała.

prz/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze