Wycieczka do Parlamentu Europejskiego za zebranie 50 podpisów. "Niefortunne sformułowanie"

Polska
Wycieczka do Parlamentu Europejskiego za zebranie 50 podpisów. "Niefortunne sformułowanie"
pixabay.com/hpgruesen/Twitter

Za pomoc w zbiórce podpisów, które pomogą zarejestrować listy wyborcze do Parlamentu Europejskiego jednego z komitetów, biuro europosła Roberta Iwaszkiewicza obiecało darmową wycieczkę do PE. Gdy zwróciliśmy uwagę, że oferta narusza prawo dyrektor biura oświadczył, iż sformułowanie było "niefortunne" i zostanie zmienione. Zainteresowane osoby mają zostać powiadomione, że wyjazdu nie będzie.

Od jednego z użytkowników polsatnews.pl dostaliśmy tweet z odpowiedzią na ogłoszenie Komitetu Wyborczego Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy. Z ogłoszenia wynikało, że biuro europosła Roberta Iwaszkiewicza we Wrocławiu szukało kandydatów do pracy w komisji wyborczej w wyborach do europarlamentu. Kandydat musiał zebrać 20 podpisów. A jeśli zbierze co najmniej 50 - może za darmo pojechać na wycieczkę do Brukseli.

 

"Moja siostra odpowiedziała na ofertę pracy "w komisji wyborczej w wyborach do PE". >>Pracodawca<< odesłał jej taką wiadomość" - napisał na Twitterze student Łukasz Lisak.  

"Reprezentuję Komitet Wyborczy Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy, który może obsadzać komisje wyborcze swoimi reprezentantami. Warunkiem jest zarejestrowanie listy, a do tego potrzebujemy 10 000 podpisów poparcia. Dlatego osoby chcące zasiąść w komisji prosimy o pomoc w zbiórce podpisów" - brzmi odpowiedź od "Dyrektora Biura Europosła", którą miała otrzymać kandydatka do pracy.

 

W załączniku do wiadomości był link z wykazem poparcia i prośbą o zebranie podpisów oraz przekazanie ich do biura. 

 

"Osoby, które zbiorą 50 podpisów mogą wziąć udział w wycieczce do Parlamentu Europejskiego organizowanej przez Biuro Europosła Roberta Jarosława Iwaszkiewicza (koszt przejazdu, hotel i wyżywienie pokrywa PE)" - napisano w informacji.

 

Kodeks wyborczy zabrania

 

Zapytany przez nas o sprawę rzecznik prasowy Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Dąbrówka powiedział, że zgodnie z art. 106 paragraf 3 Kodeksu wyborczego "zbieranie lub składanie podpisów w zamian za korzyść finansową lub osobistą jest zabronione".

 

- Nie wchodzę w kompetencję organów ścigania i sądów. One zajmują się oceną, czy konkretna sytuacja narusza kodeks wyborczy - zastrzegł jednak Dąbrówka.

 

"Nie wiedziałem"

 

Henryka Nowakowskiego, dyrektora biura europosła Roberta Jarosława Iwaszkiewicza we Wrocławiu, zapytaliśmy o zapis, że za "osoby, które zbiorą 50 podpisów mogą wziąć udział w wycieczce do Parlamentu Europejskiego (...) (koszt przejazdu, hotel i wyżywienie pokrywa PE) ".

 

Jego zdaniem, jest on "niefortunne sformułowany" i po naszej interwencji - za którą podziękował - natychmiast zostanie wycofany. Dyrektor zapewnił też, że wszystkie osoby, które na podstawie ogłoszenia otrzymały informacje o możliwości wyjazdu zostaną "niezwłocznie poinformowane", że taka wycieczka nie jest możliwa. Dodał, że do tej pory, żadna z tych osób nie zakwalifikowała się na taki wyjazd.   

 

Europoseł Robert Jarosław Iwaszkiewicz, którego wrocławskie biuro miało organizować wyjazd do Parlamentu Europejskiego, na nasze pytanie, czy wiedział o takim ogłoszeniu, odparł: "Nie, nie wiedziałem". 

pgo/hlk/grz/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze