"Jeżeli z winy rządu nie dojdzie do porozumienia, zwrócę się do Broniarza o przełożenie strajku"

Polska

- Jeżeli z winy rządu nie dojdzie do porozumienia do 8 kwietnia, będę zwracał się do prezesa ZNP Sławomira Broniarza, żeby przełożył termin strajku nie na czas egzaminów, tylko zaraz po nich - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na początku rozmowy na antenie Polsat News lider ludowców mówił o postanowieniu Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, który odpowiedział się za regulacjami, które mają znieść w państwach UE zmianę czasu, czyli przestawianie zegarków dwa razy w roku. Za takim rozwiązaniem od dawna opowiadało się Polskie Stronnictwo Ludowe.

 

- Zatrzymanie czasu letniego w Polsce bardzo cieszy. Po to idziemy do europarlamentu, by takie codzienne sprawy, ale jakże ważne sprawy, załatwiać. Jest pozytywny efekt, 410 europosłów poparło te rozwiązania - powiedział Kosiniak-Kamysz.

 

- Zmiana czasu wywołuje przede wszystkim negatywne skutki dla zdrowia. Czasem jest to depresja, dla wszystkich są to dwa, trzy tygodnie na "przestawienie się". To różne trudne chwile dla dzieci i naszych milusińskich. Zwierzęta bardzo źle znoszą zmianę czasu - mówił.

 

Gość Bogdana Rymanowskiego zapewnił, że zniesienie zmiany czasu wpłynie na zmniejszenie liczby wypadków, a także spowoduje spadek liczby chorób sercowo-naczyniowych. - To też względy ekonomiczne, bo nie ma już przesłanek, jak w 1914 r., kiedy Niemcy wprowadzały zmianę czasu. Wtedy było to wprowadzane ze względu na przemysł i fabryki - przypomniał szef PSL.

 

"Jesteśmy za utrzymaniem 500+"

 

Lider ludowców był pytany, czy Koalicja Europejska utrzyma programy socjalne PiS. - Będzie rozszerzenie jednego programu, czyli wprowadzenie emerytury bez podatku. Natomiast 500+ będzie utrzymane - zapewnił Kosiniak-Kamysz.

 

Bogdan Rymanowski przypomniał wypowiedź posłanki Platformy Obywatelskiej Urszuli Augustyn, która w programie "Polityka na Ostro" w poniedziałek, zapewniała, że "PO będzie chciała powiązać program 500+ z pracą". - Nie może być tak, że dwoje rodziców nie pracuje i dostają pieniądze - mówiła posłanka.

 

- To nie jest nasz program. My jesteśmy za utrzymaniem 500+. Uważam, że jeżeli jakaś zmiana powinna być wprowadzona, to ograniczenie dla tych, którzy są najbogatsi. Podpisaliśmy przed wyborami deklarację, którą podpisała również Platforma, że te programy, które są, zostawimy - odpowiedział Kosiniak-Kamysz.

 

Lider PSL zapewnił, że wprowadzenie emerytury bez podatku zaowocuje znacznym wzrostem rzeczywistej kwoty świadczenia. - Jeżeli chodzi o najniższą emeryturę, to taka osoba dostaje miesięcznie 880 złotych, gdybyśmy zwolnili ją z podatku, to jest to 2,2 tys. rocznie - zapewnił.

 

"Nie ma godnej oferty rządu dla nauczycieli"

 

- Popieram postulaty nauczycieli i uważam, że z ich strony jest dobra wola do zawarcia porozumienia, ale rząd przez tydzień nie chce rozmawiać. Mam nadzieję, że dojdzie do porozumienia, ale nie należy z tym czekać do pierwszego kwietnia - zapewnił Władysław Kosiniak Kamysz.

 

Według sondażu dla "Rzeczpospolitej", 64,4 proc. Polaków jest zdania, że nauczyciele nie powinni strajkować w czasie egzaminów gimnazjalnych i dla ósmoklasistów. Lider ludowców zapewnił, że "jeżeli z winy rządu nie dojdzie do porozumienia do 8 kwietnia, będzie zwracał się do prezesa ZNP Sławomira Broniarza, by przełożył termin strajku, nie na czas egzaminów, tylko po egzaminach".

 

- Celem jest osiągnięcie podwyżki dla nauczycieli, a tym samym polepszenie jakości nauczania. Jeżeli chcemy osiągnąć ten cel, dajemy rządowi dwa tygodnie czasu na to, aby wystosował godną ofertę do porozumienia z nauczycielami. Na razie takiej godnej oferty nie ma - zapewnił Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem, przedstawiciele rządu "mają obowiązek rozmowy" i "dojścia do porozumienia".

 

Konwencja z prezentacją kandydatów - 30 marca

 

Przewodniczący PSL na pytanie, czy w jego partii panuje duże niezadowolenie z przystąpienia do Koalicji Europejskiej, odpowiedział, że duże niezadowolenie "panuje w PiS-ie". - Duże niezadowolenie jest w PiS-ie z tego, że stworzyliśmy jedną koalicję i występujemy w koalicji prawdopodobnie najbardziej innowacyjnej od 1989 r.  Połączyć różne środowiska nie jest łatwo - argumentował Kosiniak-Kamysz. Jak zapewnił, "sprawy światopoglądowe nie są przedmiotem prac Parlamentu Europejskiego".

 

Kosiniak-Kamysz poinformował we wtorek po południu, że na konwencji 30 marca zostaną zaprezentowani wszyscy kandydaci ludowców do PE. - Kandydaci ci, de facto są w już większości znani. "Jedynki", "dwójki", "trójki", ale także ostatnie miejsca, bo też takie są - mówił szef PSL.

 

 

"Jedynkami" na listach Koalicji Europejskiej będą: na Mazowszu europoseł Jarosław Kalinowski, na Podkarpaciu europoseł Czesław Siekierski, na lubelszczyźnie europoseł Krzysztof Hetman. Drugie miejsce na liście w okręgu mazursko-podlaskim zajmie posłanka Urszula Pasławska, trzecie miejsce w Wielkopolsce zajmie europoseł Andrzej Grzyb, a dziesiąte, ostatnie miejsce w Warszawie otrzymał syn zmarłego profesora Władysława Bartoszewskiego, Władysław Teofil Bartoszewski. Kosiniak-Kamysz poinformował we wtorek w Łodzi, że kandydatem PSL z listy KE do PE w Łódzkiem będzie poseł Paweł Bejda, który wystartuje z drugiego miejsca.

 

Dotychczasowe odcinku programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

msl/luq/bas/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze