Celnicy prześwietlili litewskie auto. Bak był pełen... leków

Polska

Celnicy mieli nosa, a przede wszystkim mieli skaner rentgenowski. Na granicy z Rosją w Gołdapi wykryli leki przemycane w baku samochodu. Litewski kierowca ukrył szesnaście słoików, szczelnie wypełnionych medykamentami. Te leki w Polsce są dostępne tylko na receptę, a ze wschodu przyjeżdżają podrobione.

Na pierwszy rzut oka wyglądają na prawdziwe, choć z rosyjskimi napisami. Co tak na prawdę zawierają opakowania, będzie można stwierdzić dopiero po specjalistycznych badaniach.

 

- Nie znamy składu chemicznego tych leków, nie znamy warunków w jakich były przechowywane, w jakich były przewożone. Mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia - powiedział "Wydarzeniom" Paweł Skowina, kierownik Oddziału Celnego w Gołdapi.

 

Na polsko-rosyjskim przejściu granicznym z Obwodem kaliningradzkim w Gołdapi co kilkanaście dni celnicy wykrywają próby przemytu leków. Dlatego samochody są prześwietlane. Ostatnio w samochodzie na litewskich numerach zaniepokoiła ich zawartość baku.

Litwin kontrabandę ukrył w zbiorniku paliwa, przemytnik zdołał zmieścić w nim szesnaście słoików wypełnionych głównie lekami, które w Polsce dostępne są tylko na receptę.

 

- Najczęściej przemycane są antybiotyki - powiedziała Maria Przyborowska z Oddziału Celnego w Gołdapi.

 

Oficjalnie przez granicę można przewieźć do pięciu opakowań, zdarza się, że niektórzy jadą nawet po tak małe ilości. Leki jada do Polski z Rosji, gdzie są nawet pięciokrotnie tańsze.

 

- W 2018 roku stwierdziliśmy 29 prób przemytu leków. Tendencja jest wzrostowa. W tym roku już wykryliśmy 10 przypadków - powiedział Paweł Skowina.

 

To dane tylko z przejścia granicznego w Gołdapi, podobną tendencję wzrostowa - jak mówią celnicy - można zaobserwować także na niemal całej wschodniej granicy.

 

hlk/ Polsat News, "Wydarzenia"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze