Pierwsze żurawie już doleciały. Klangor słychać m.in. w Białowieży i Dolinie Dolnej Wisłoki

Polska
Pierwsze żurawie już doleciały. Klangor słychać m.in. w Białowieży i Dolinie Dolnej Wisłoki
Nadleśnictwo Browsk/Michał Androsiuk

W ostatnich dniach do uszu leśników z Nadleśnictwa Browsk (Puszcza Białowieska) dobiegł charakterystyczny głos żurawi - klangor. Jednak doniesienia o pojawieniu się tych ptaków przekazywane są również z innych zakątków Polski. Jako pierwsze dotarły osobniki, które mają najlepszą kondycję.

Żurawie to jedne z pierwszych ptaków, które wiosną zlatują do Polski, by tu spędzić lato i odchować młode. Najczęściej pojawiają się od połowy lutego do połowy marca. Pierwsze na miejscu są te osobniki, które mają dobrą kondycję. Jest to ważne, gdyż podczas nagłego powrotu zimy, ptaki muszą sobie poradzić z niskimi temperaturami.

 

Bociany dolatują pojedynczo

 

W locie żurawie często bywają mylone z bocianami. Żurawie lecą w grupach, zwanych "kluczami", czyli stado ma kształt, mniej więcej, grotu strzały. Jeśli słyszymy, że ktoś widział "klucz" lecących bocianów, możemy być niemal pewni, że były to żurawie, ponieważ bociany nigdy nie tworzą takich "kluczy", a na wiosnę dolatują do Polski pojedynczo.


Jeśli przy tym wszystkim, lecące ptaki odzywają się charakterystycznym, trąbiącym głosem (tzw. klangor - dźwięk słyszy się jako głębokie "grus grus" - taka też jest nazwa łacińska żurawia), prawdopodobieństwo zamienia się w pewność. "Hejnału" żurawi nie można pomylić z żadnym innym głosem wydawanym przez ptaki.

 

 

Specyficzna budowa mostka i tchawicy

 

Ptaki chętnie odzywają się klangorem podczas swoich zlotów i łączenia się w pary. Sygnalizują również donośnym głosem wszystko, co je zaniepokoi. Swój charakterystyczny trąbiący i donośny głos, żurawie zawdzięczają specyficznej budowie mostka i tchawicy. Podobnie jak w instrumentach dętych tchawica zapętla się i dźwięk ulega wzmocnieniu jak w puszce rezonansowej. Prócz donośnego klangoru, w kontaktach z partnerami żurawie wydają ciche dźwięki słyszalne tylko z bliska. Przypominają one buczenie i gruchanie.


Żurawie nie są także biało-czarne jak bociany, ale popielato-szare, co dla uważnego obserwatora nie powinno ujść uwadze.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze