Samica bociana zimuje w Gryzach. "Już jest nasza, wioskowa"

Polska

Samica bociana z Gryz w warmińsko-mazurskim nie odleciała do ciepłych krajów z powodu złamanego skrzydła. Rannym ptakiem zaopiekowali się mieszkańcy wsi, na czele z sołtysem. - Dziennie je kilogram mięsa, ale tylko drobiowe. Widocznie taki ma charakter - mówi "Wydarzeniom" sołtys Stanisław Fejfer. Z kolei w Przemyślu zimę w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych spędza ponad 80 bocianów.

Mieszkańcy Gryz są przekonani, że bocian, którym się opiekują to samica. Według ich relacji na wiosnę odwiedził ją partner, z którym doczekała się piskląt. Gdy nadeszła zima, "bociania mama" musiała zostać w Polsce z powodu poważnej kontuzji. Teraz czeka na powrót swojej rodziny.

 

- To już drugi taki przypadek, ostatniego bociana zabrano do schroniska. Z kolei ten bocian jest już nasz, wioskowy - przekonuje jeden z mieszkańców w rozmowie z reporterką Anną Mioduszewską.

 

Sołtys ma nadzieję, że bocian, który został na zimę rozsławi Gryzy na całą Polskę. Turyści już przyjeżdżają, by zobaczyć i dokarmić ptaka.

 

W Przemyślu bociany zimują od blisko 30 lat

 

- W naszym ośrodku zimują w większości bociany, które m.in. ucierpiały po zderzeniu z liniami energetycznymi, zostały potrącone przez samochody, są też ofiary kłusowników - mówił Radosław Fedaczyński, lekarz weterynarii w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych.

 

Przypomniał, że w przemyskim ośrodku bociany spędzają zimę od blisko 30 lat. Przywożą je tam osoby prywatne i pracownicy samorządów. Większość ptaków opuści Przemyśl na wiosnę.

 

Fedaczyński zwrócił uwagę, że "zimowe utrzymanie bocianów kosztuje od 20 do 40 tys. zł". Pieniądze na ten cel ośrodek uzyskuje dzięki akcji "Pomóż bocianom przetrwać zimę". - Nasi podopieczni dziennie zjadają nawet 20-30 kg mięsa. Oprócz drobiu, wołowiny i wieprzowiny, dostają także ryby - przypomniał lekarz weterynarii ośrodka.

 

Nie tylko bociany

 

W przemyskim ośrodku bociany przebywają w ogrzewanym, półotwartym pomieszczeniu. Niektóre z nich wychodzą na zewnątrz. W słoneczne dni lubią wygrzewać się na słońcu.

 

Obok bocianów w tym roku w Przemyślu przebywają również m.in. sowy, myszołowy, gromada jeży, lisy. Większość z nich po rehabilitacji wczesną wiosną zostanie wypuszczona na wolność.

 

Przemyski ośrodek działa jako fundacja; powstał na początku lat 90. XX w. Trafiają do niego poszkodowane ptaki i zwierzęta; głównie z Podkarpacia.

bas/ Wydarzenia, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze