"Był smutek, łzy w oczach i poruszenie". Lisiński o kulisach spotkania z papieżem

Świat

- Powiedziałem papieżowi, że jestem ofiarą z Polski. Spojrzał mi w oczy, spuścił wzrok i pocałował mnie w rękę. Byłem w szoku. Oczy mu się zaszkliły, było widać smutek. Doceniam ten gest, ale dalej stoimy na stanowisku: zero tolerancji w Kościele dla pedofilii, bo to się ciągle dzieje - powiedział Polsat News prezes fundacji "Nie lękajcie się" Marek Lisiński, który w środę spotkał się z papieżem.

W czwartek rozpocznie się w Watykanie zwołany przez papieża Franciszka szczyt na temat walki z pedofilią pod hasłem "Ochrona nieletnich w Kościele".

 

Do spotkania doszło tuż po audiencji generalnej w Watykanie. Spotkanie było umówione. Służby watykańskie spodziewały się delegacji z Polski, bo posłanka Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus wysłała do papieża Franciszka list z prośbą o kilka minut rozmowy.


- Były wielkie emocje, czy uda nam się wręczyć raport (o zaniechaniach i braku reakcji polskiego Kościoła na przypadki pedofilii wśród księży - red.). Nagle zostaliśmy poproszeni, wyprowadzono nas za barierki, staliśmy w głównym miejscu i papież podszedł do nas - relacjonował Lisiński w rozmowie z reporterką "Wydarzeń" Agnieszką Milczarz.


"To jest przerażające"


Prezes fundacji "Nie lękajcie się" wręczył papieżowi raport, a Franciszek zapewnił, że się z nim zapozna. - Podszedł do mnie, powiedziałem mu trzy słowa po hiszpańsku, że jestem ofiarą z Polski. Papież spojrzał mi w oczy, spuścił wzrok i niespodziewanie dla mnie pocałował mnie w rękę. Byłem w szoku. Spojrzałem mu prosto w oczy, zaszkliły się, było widać smutek i poszedł dalej - opowiadał Lisiński.


- Nie padło żadne słowo, to było milczenie, smutek, widać było łzy w oczach i poruszenie. Nie mnie oceniać, co czuł papież. To było nie do opisania - dodał.


Podkreślił, że "docenia gest papieża". - Jednak w dalszym ciągu stoimy na stanowisku: zero tolerancji w Kościele na pedofilię, krzywdzenie i gwałt na dzieciach, bo to się ciągle dzieje. To, co się dzieje w Polsce i na całym świecie jest przerażające. Mam nadzieję, że papież po przeczytaniu raportu zainteresuje się sprawą Polski (…) i pójdzie drogą Chile, że wyciągnie odpowiednie kroki, jakie przewiduje prawo kanoniczne w stosunku do polskich biskupów - zaznaczył.


"Abp Gądecki się z nami nie spotkał, a papież tak"


Lisiński zaznaczył, że ofiary pedofilii w Kościele oczekują przede wszystkim wglądu w akta procesowe sądów kanonicznych, które ich dotyczą. - A nie jak do tej pory, biskupi uważają, że to sprawy wewnątrz Kościoła - tłumaczył.


Podkreślił też, że domagają się powołania świeckiej komisji, która "zbada skalę zjawiska w Kościele" oraz wypłacenia zadośćuczynień.


- Przeprasza się nas, odprawia msze pokutne, a tak naprawdę nie ma miejsca na takie rzeczy. Abp Stanisław Gądecki (przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski - red.) nie spotkał się z nami, a spotkał się z nami papież. To jest też wymowne dla mnie i ofiar w Polsce. Pokazuje w jakim miejscu jest instytucja Kościoła w Polsce, która lekceważy ofiary - zauważył Lisiński.


"Boi się konfrontacji"


- Od pięciu lat prosiliśmy o spotkanie, nie tylko z abp. Gądeckim, ale prymasem Polski i innymi hierarchami. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi - powiedział Lisiński.


- Na prośbę komisji, która organizowała to spotkanie, wszyscy przedstawiciele episkopatów mieli spotkać się z ofiarami. Dostaliśmy takie zaproszenie, ale powiedzieliśmy, że chcemy spotkać się na neutralnym gruncie i po wymianie maili ustaliliśmy takie miejsce. Nagle dostaliśmy informację, że tyle osób się zgłosiło, że abp Gądecki przesuwa nasze spotkanie na kiedyś, na wiosnę - przekazał Lisiński i dodał: "odebraliśmy to jako znak, że nie chce się spotkać, boi się konfrontacji".


"Sprawcy żyją i funkcjonują w naszej przestrzeni"


Poinformował też, że dwa dni temu do fundacji zadzwoniła kobieta, która przed pięcioma laty zgłosiła do biskupa sprawę księdza, który zgwałcił ją, gdy miała 10 lat. - Ten ksiądz jest już "po drodze" na trzech czy czterech parafiach jako rezydent. To nie są jakieś odległe czasy. Ci sprawcy żyją i funkcjonują w naszej przestrzeni, bo są księżmi rezydentami, czyli chodzą i mogą robić, co chcą - dodał.


Według Lisińskiego, "papież powinien spotkać się z wieloma ofiarami". - Powinien nie tyle wysłuchać naszych świadectw, bo już doskonale nasze historie zna, ale dlatego może boi się usłyszeć to, czego ofiary tak naprawdę żądają - stwierdził Lisiński.

 

prz/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze