Niekończące się kontrole, problem z komornikiem, nielegalne wysypisko. "Państwo w Państwie" odpowiada na listy widzów

Polska
Niekończące się kontrole, problem z komornikiem, nielegalne wysypisko. "Państwo w Państwie" odpowiada na listy widzów
Polsat News

Setki listów tradycyjnych i maili w każdym tygodniu; ludzkie dramaty, problemy prawne i poczucie niesprawiedliwości. Jak co tydzień na wybrane przez dokumentalistów redakcji listy odpowiada adwokat - mecenas Marcin Grodzicki.

Porady prawne udzielane na łamach portalu mają charakter ogólny i nie mogą zastąpić bezpośredniego kontaktu z prawnikiem.

 

Komornik zajął auto mojego klienta

 

Ksawery z woj. podkarpackiego: komornik sądowy za 1700 zł mojego długu zajął w będącym moją własnością warsztacie samochodowym, samochód klienta, który naprawiałem. Jego wartość to około 35 tys. zł. Wszystko obyło się w asyście 2 policjantów, z których żaden nie zareagował na informację, że pojazd ten nie jest moją własnością. Proszę o pomoc.

 

Mec. Marcin Grodzicki: w tego typu sytuacji, jeżeli jest Pan dłużnikiem, ale nie właścicielem tego pojazdu, powinien Pan o zdarzeniu poinformować swojego klienta o zajęciu jego auta. Ten z kolei powinien wystąpić do komornika z żądaniem zwolnienia pojazdu spod egzekucji, ponieważ nie jest on własnością dłużnika. Powienien bez problemu auto odzyskać.

 

Znalezione ludzkie szczątki?

 

Sławek: natknąłem się na porozrzucane kości. Czy są ludzkie, zwierzęce - nie wiem. W pobliżu były prowadzone jakiś czas temu prace ziemne z ciężkim sprzętem... Nikt się tym nie chce zająć. Sanepid odsyła do Straży Miejskiej, tam ponoć nikt nie odbiera. Co robić?

 

Mec. Marcin Grodzicki: jeżeli ma Pan podejrzenie, że są to szczątki ludzkie i nie znajdują się w miejscu przeznaczonym do pochówku, co może sugerować, że doszło do przestępstwa, proszę zwrócić się do organów ścigania. Policja, czy prokuratura sprawdzą, czy do przestępstwa doszło i nakażą stosowne zabezpieczenie. Jeśli oczywiście się potwierdzi, że są to ludzkie szczątki.

 

Nielegalne wysypisko?

 

Przedstawiciele stowarzyszenia z południowej Polski: szanowni Państwo, prosimy o Państwa pomoc w zainteresowaniu opinii publicznej sprawą firmy śmieciowej która pod przykrywką legalnego przyjmowaniu gruzu i ziemi odbiera i wywozi w okolice naszych domów tony śmieci. Od wielu miesięcy próbujemy zainteresować sprawą opinię publiczną, organy administracji państwowej. Dzięki współpracy mieszkańców i stowarzyszeń udało nam się  przeprowadzić obywatelskie śledztwo i wynająć agencję detektywistyczną, która w pełni udokumentowała nielegalny proceder. Wyniki naszego śledztwa przekazaliśmy organom kontroli takim jak Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Jesteśmy zdesperowani i dlatego prosimy Państwa o pomoc.

 

Mec. Marcin Grodzicki: Państwa inicjatywa i aktywność społeczna zasługuje na uznanie. Jeżeli powiadomili Państwo właściwe organy, np. Inspekcję Ochrony Środowiska, to mają one obowiązek zająć się sprawą. Proszę pamiętać, że procedury mogą potrwać. Firma będzie miała prawo do odwołania się od każdej decyzji, więc wymierzenie sprawiedliwości, może nastąpić pod dłuższym czasie. Należy zaznaczyć, że niszczenie środowiska naturalnego jest niezgodne z obowiązującymi w Polsce przepisami.

 

Kupiłam kradzione auto

 

Elwira: samochód mojej mamy okazał się skradziony w 2010 w Niemczech, a następnie zarejestrowany w Polsce. Już go nie mamy, bo został przekazany Niemcom. 90 tys. zł. za samochód też nie odzyskaliśmy, bo nie wiemy, czy właściciel komisu, w którym stało auto, ma postawione zarzuty. A do tego nie znamy danych tej osoby, ani tej, która wstawiła to auto do komisu. Możliwe, że to tzw. słup. Prosimy o wsparcie i pomoc.

 

Mec. Marcin Grodzicki: Pani Elwiro, sprawa jest skomplikowana. Obawiam się, że nie poradzi sobie Pani bez fachowej pomocy adwokata, który zbada sprawę i rozważy do kogo można się zgłosić z ewentualnymi roszczeniami i pomoże zebrać dowody. Tu trzeba będzie udowodnić kto wiedział o kradzieży, kto wprowadził Panią w błąd i oszukał. Dopiero wtedy będzie Pani mogłą zacząć walkę o stracone pieniądze.

 

Niesłuszna kara?

 

Katarzyna: szanowni Państwo, jestem przedsiębiorcą, który został pokrzywdzony przez brak dobrej woli i niesprawiedliwość urzędniczą (!). Zatrudniam kilkanaście osób i za chwilę wszyscy pójdziemy na bruk. W związku z rzekomym "niewłaściwym wykonywaniem umowy" urzędnicy już w pierwszym miesiącu wykonywania umowy, nałożyli na mnie abstrakcyjną karę znacznie przekraczającą wysokość kontraktu  - ponad 100 tys. złotych! Oczywiście mogę się od tej krzywdzącej decyzji odwołać do Sądu, ale to trwa, muszę wnieść wysoką opłatę sądową (ok. 5 tys. złotych), pokryć koszty adwokata -  ale jak mam to zrobić, kiedy za wykonaną dla miasta pracę nie dostaliśmy dotychczas ani złotówki (!). Za chwilę moja firma przestanie istnieć. Błagam o pomoc.

 

Mec. Marcin Grodzicki: Pani Katarzyno, droga sądowa jest jedyną możliwą drogą na dochodzenie swoich racji i obroną przed niekorzystną dla Pani decyzją urzędników. Jeżeli wystąpi Pani do sądu o zapłatę za wykonane usługi, sąd będzie również badał zasadność nałożenia kary umownej. Może Pani również awaryjnie domagać się przed sądem, obniżenia tej kary, gdyby okazała się ona jednak prawidłowa.

 

Czy mogę pracować w dwóch firmach?

 

Józef: czy mając umowę na 1/2 etatu, mogłem być zmuszany do pracy tylko dla tego zakładu? Czy utrudnianie mi pracy w drugiej firmie na 1/2 etatu jest przestępstwem ? Praktyki stosowane przez właściciela doprowadziły mnie do choroby depresyjnej i stresu. Od 2013 roku z tego powodu przebywałem w szpitalu i na długich leczeniach chorobowych. Proszę o pomoc.

 

Mec. Marcin Grodzicki: pracodawca nie może zabronić Panu pracy w innym miejscu, chyba, że zawarł z Panem umowę o zakazie konkurencji. Może Pan rozważyć, czy w Pana przypadku nie doszło do mobbingu, czyli długotrwałego i uporczywego nękania pracownika. Wówczas mógłby Pan żądać od swojego byłego pracodawcy zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę i cierpienia.

 

Niekończące się kontrole

 

Kamila: mam kilka kontroli skarbowych na raz, do tego przedłużają się w nieskończoność. Urzędnicy przesuwaja terminy końca kontroli i wypłaty zwrotu należnego podatku, insynuując w korespondencji, że moja firma uczestniczyła w transakcjach łańcuchowych, mających na celu wyłudzanie podatku VAT. Jest to okrutnym kłamstwem. Jak żyć?

 

Mec. Marcin Grodzicki: Pani Kamilo, ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, co do zasady, zabrania prowadzenia u przedsiębiorcy więcej niż jednej kontroli. Nakłada również ograniczenie czasu kontroli np. dla małych przedsiębiorców - nie więcej niż osiemnaście dni w roku. Niestety od tych gwarancji swobodnego działania przedsiębiorcy, jest mnóstwo wyjątków. Wystarczy, że organ uzna, iż prowadzenie kontroli jest niezbędne dla przeciwdziałania popełnieniu przestępstwa skarbowego. Myślę, że powinna Pani złożyć skargę w organach wyższej instancji czyli do nadzorującego konkretnych kontrolerów urzędu administracji skarbowej.

 

"Państwo w Państwie"

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze