Tusk skomentował słowa Morawieckiego. "To nie jest kwestia, kto sobie błyskotliwiej dokuczy"

Polska
PAP/Tomasz Gzell
Lider PO Donald Tusk

- To nie jest kwestia, kto sobie błyskotliwiej dokuczy. To jest problem, który wymaga jego interwencji, a nie jego mniej czy bardziej zauważalnej błyskotliwości w ripostach - powiedział Donald Tusk, komentując nagranie premiera Mateusza Morawieckiego. Lider PO domaga się od szefa rządu zapewnienia, że Polacy "nie zapłacą po 1000 czy 1500 zł rachunków za gaz za styczeń".

Posłanka PO Kinga Gajewska zorganizowała w sobotę na Twitterze polityczną rozmowę noworoczną, w której wziął udział m.in. Donald Tusk. Głównym tematem były wyzwania, czekające na polityków w nowym roku.

 

Przewodniczący PO odniósł się m.in. do nagrania Mateusza Morawieckiego, w którym szef rządu stwierdził, że lidera PO "śmiało można nazwać premierem polskiej biedy".

 

- To było dla mnie bardzo przykre zaskoczenie, że pozwolił sobie na nakręcenie zgrabnego filmiku z niezbyt mądrymi dowcipami i listami, które podpisał moim imieniem i nazwiskiem - powiedział Tusk.

Tusk: mój apel nie wymagał dowcipasów

- No ale ok, każdy ma takie poczucie humoru jakie ma i taki sposób ekspresji, jaki sam sobie wypracował. Natomiast pan premier Morawiecki nie zauważył istoty problemu - dodał.

 

Jak podkreślił, "to nie jest kwestia, kto sobie błyskotliwiej dokuczy. To jest problem, który wymaga jego interwencji, a nie jego mniej czy bardziej zauważalnej błyskotliwości w ripostach".

 

- Mój apel był bardzo prosty i nie wymagał dowcipasów - stwierdził Tusk.

 

ZOBACZ: Lider PO Donald Tusk złożył Polakom życzenia noworoczne. Zacytował Wisławę Szymborską

 

- Oczekiwałem, że premier bardzo wyraźnie powie, że ci ludzie, a to chodzi o naprawdę tysiące polskich rodzin, nie zapłacą po 1000 czy 1500 zł rachunków za gaz za styczeń. Odpowiedzią premiera Morawieckiego na dramat tysięcy osób jest próba takich "heheszków" w internecie - mówił lider PO.

 

Jak dodał, "wydaje mi się bardzo niestosowne i bardzo niepokojące, bo zdaje się, że premier ciągle nie wie, co tak naprawdę przygotował Polakom". - My mamy ustawę, która to może naprawić. Jest gotowa i w poniedziałek na pewno znajdzie się w Sejmie - podkreślił.

Tusk: chciałbym odbudować niezależny system sądownictwa i możliwie niezależną prokuraturę

Tusk był pytany w podkaście "Polityczna rozmowa noworoczna", zamieszczonym na Twitterze posłanki KO Kingi Gajewskiej, o sprawę rozliczenia PiS oraz o to, co zrobić, żeby obniżyć napięcie, agresję i niechęć w debacie publicznej.

 

"Bardzo bym chciał i zrobię wszystko, żeby ta agresja nie przekraczała, a już przekroczyła, wszelkie jakby normy obowiązujące w debacie publicznej. I ok, sam też będę się gryzł w język wtedy, kiedy będzie mnie ponosił temperament. Ale uznałbym za rzecz absolutnie niedopuszczalną, gdybyśmy zaczęli udawać, że ta agresja pojawiła się sama z siebie, albo spadła nam z nieba" - powiedział lider PO.

 

ZOBACZ: Premier Mateusz Morawiecki: Tusk zalał Polskę falą hejtu

 

Jak zaznaczył, to jest nie tylko kwestia języka, ale także działań, takich jak inwigilacja Pegasusem. "I ja tutaj symetryzmu nie jestem w stanie zaakceptować. Wydaje mi się, że coraz więcej Polaków widzi, kto odpowiada za brutalizację życia politycznego i że to nie jest opozycja. Ale tak jak obiecałem, będę głównie starał się sam, gryźć w język wtedy, kiedy przyjdzie mi do głowy ochota na jakąś przesadę" - zadeklarował Tusk.

 

Dodał, że on "by unikał takiej emocji typu »jak zdobędziemy władzę, to rozliczymy, albo zdelegalizujemy PiS, bo to organizacja przestępcza«". - Ja rozumiem emocje, czy nawet podzielam niektóre argumenty tych, którzy zgłaszają takie radykalne postulat. Ale ja bardzo bym chciał przede wszystkim - i mamy na to już pewne i projekty, i pomysły - chciałbym odbudować niezależny system sądownictwa i możliwie niezależną od polityki prokuraturę po to, żeby w sprawiedliwy sposób potraktować tych wszystkich, którzy złamali prawo, począwszy od łamania konstytucji - zapowiedział szef PO.

 

- Więc moją intencją jest, i po to między innymi wróciłem do polskiej polityki, żeby ci wszyscy, którzy na to zasługują, odpowiedzieli przed niezależnym sądem w związku z działaniami niezależnej prokuratury. I jestem przekonany - po tym, po tych 6 latach nie mam żadnych wątpliwości - że polskie sądy i polska prokuratura będą miały pełne ręce roboty. Ale nie dlatego, żeby ktoś się na kimś mścił tylko dlatego, że łamanie praworządności stało się codziennością, jeśli chodzi o tę władzę. Dlatego nie mam żadnych wątpliwości, że konsekwencje tego muszą być takie absolutnie jednoznaczne - podkreślił Tusk.

Donald Tusk nie wierzy w "kicz pojednania"

Dodał, że "nie chciałby udawać, że wierzy w taki jakiś nagły kicz pojednania, że jest teraz nowy 2022 rok i teraz się wszyscy rzucą sobie w ramiona, albo będą dla siebie niezwykle łagodni i sympatyczni". - Mówiłem o tym jak ważne jest dla mnie taka chrześcijańska inspiracja w polityce w życiu publicznym, ale powiem szczerze: mam dosyć nadstawiania drugiego policzka - oświadczył.

 

Ocenił, że "bardzo wielu polityków PiS, niektóre służby, niektórzy funkcjonariusze nadużywali władzy i właściwie korzystali z tego, że po stronie opozycji ludzie są - to wynika z innego typu może kultury politycznej, może samej istoty i poglądów - ale są łagodniejsi i właśnie gotowi, jeśli nie nadstawiać drugi policzek, to w każdym razie nie reagować ostro na agresję ze strony władzy".

 

ZOBACZ: Robert Biedroń: celem Donalda Tuska nie jest zjednoczona opozycja, tylko egoistyczny interes PO

 

- Ja uważam, że warto być etycznym, warto być sprawiedliwym, warto być spokojnym i odpowiedzialnym. Ale trzeba mocno reagować i trzeba mieć też mięśnie, i gotowość do zareagowania, do oddania wtedy, kiedy ciebie tłuką takim politycznym bejsbolem po głowie. Ja na pewno nie będę nadstawiał tutaj drugiego policzka - zadeklarował Tusk.

PiS sfałszuje wybory?

Pytany, czy spodziewa się, że PiS sfałszuje następne wybory odparł, że odpowiedzią PO "jest to, co przygotowuje także z innymi środowiskami" - czyli obywatelska kontrola wyborów. Ocenił, że jest to "absolutnie niezbędne".

 

- Mam taką nadzieję, że jeśli do wiosny będziemy mieli już wyznaczonych z imienia nazwiska gotowych i przeszkolonych tych kilkadziesiąt tysięcy, no liczę, że do 50 tys. ludzi będziemy potrzebowali, ale taką armię zdyscyplinowaną do obywatelskiej kontroli wyborów, plus program komputerowy, sprzęt, aplikacje, które umożliwią rejestrowanie tych wyborów - to jak władza zobaczy, że my jesteśmy naprawdę gotowi, to być może to najbardziej ją zniechęci do prób fałszowania wyborów - powiedział Tusk.

 

Jak dodał, "po tym, co się działo w ostatnich latach", obawia się, że "mentalnie są niestety do tego gotowi, szczególnie ci, którzy mają dużo za kołnierzem i będą się obawiali najbardziej tej odpowiedzialności politycznej, a może także karnej, jeśli przegrają wybory". - Dlatego ta kontrola jest tak potrzebna i na pewno do niej się przygotujemy perfekcyjnie. To mogę państwu zagwarantować - oświadczył Tusk.

 

ZOBACZ: Sondaż. Wybory do Sejmu: PiS z poparciem 28 proc., KO - 26 proc. Wzrost poparcia dla Konfederacji

 

W podcaście padło też pytanie o "plan B" na wypadek przegranych przez opozycję wyborów. "Tak jak nie ma planety B na wypadek, kiedy przegramy sprawy klimatu, tak samo nie ma planu B po przegranych wyborach. Wybory trzeba wygrać. W związku z tym ja lubię mieć jakieś zapasowe plany, ale nie w tej kwestii. To znaczy trzeba wygrać wybory i trzeba tak współpracować po stronie opozycji, żeby to zwycięstwo nie okazało się zwycięstwem pyrrusowym" - podkreślił szef PO.

 

Zaznaczył, że obecnie mniej się obawia o wynik wyborów, a bardziej o zdolność do utworzenia sprawnego, silnego rządu, jeśli opozycja wcześniej nie dojdzie do porozumienia i "też takiej emocjonalnej więzi". "Dlatego będę nadal namawiał moich koleżanki i kolegów z innych partii opozycyjnych, żeby jak najszybciej przestawili sposób myślenia nie na to, kto będzie miał więcej, tylko jak wygrać razem wybory, jak z tego zwycięstwa zrobić naprawdę dobrą rzecz, czyli sprawny rząd, który mimo trudnych warunków będzie dobrze rządził. I temu poświęcę ten wszystkie godziny w tych najbliższych miesiącach" - podkreślił lider PO.

Premier odpowiedział na pierwsze nagranie Tuska

W czwartek Donald Tusk opublikował spot, w którym zapytał polityków PiS "Czy wyście powariowali?". Nawiązał do szykowanych na przyszły rok podwyżek cen gazu. Zwracając się do Polaków, mówił: - Nigdy nie myślałem, że będę wam na Nowy Rok życzył ciepłej wody w kranie i w kaloryferach, ale takie mamy czasy.

 

Szanowny Panie Przewodniczący Donald Tusk! Z dużym zaskoczeniem przyjąłem Pana ostatnie słowa, a jeszcze bardziej zaskoczyła mnie Pana nagła troska o losy zwykłych Polaków. Prawo i Sprawiedliwość i mój rząd pomagają polskim rodzinom od wielu lat. Robimy naprawdę wiele, by żyło im się coraz lepiej i chronimy je przed zagrożeniami płynącymi z całego świata" - napisał premier. 

 

ZOBACZ: Morawiecki odpowiada Tuskowi: śmiało można pana nazwać premierem polskiej biedy

 

Dodał: "Jeżeli naprawdę chce Pan nam w tym pomóc to - wykorzystując swoje międzynarodowe kontakty i funkcję przewodniczącego EPP - chciałbym zaprosić Pana do wysłania specjalnych listów, które pozwoliłem sobie przygotować, adresowanych do pana przyjaciół. Zachęcam do podpisu i życzę jeszcze większego zainteresowania sprawami Polski w nadchodzącym 2022 roku!"

 

ap/aml/Interia/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!