Paulo Sousa chce odejść z piłkarskiej reprezentacji Polski. Poprosił o rozwiązanie umowy

Polska
East News/Konrad Paprocki/REPORTER
"Dziś zostałem poinformowany przez Paulo Sousę, że chce rozwiązać za porozumieniem stron kontrakt z PZPN z powodu oferty z innego klubu" - poinformował prezes piłkarskiej centrali Cezary Kulesza na Twitterze.

Interia dowiedziała się, że Paulo Sousa chce odejść z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski! Portugalczyk miał poinformować prezesa PZPN Cezarego Kuleszę o ofercie, jaką otrzymał z klubu w Brazylii i poprosił o natychmiastowe rozwiązanie kontraktu. Szkoleniowiec miał przyznać, że nie chce prowadzić biało-czerwonych w barażach mistrzostw świata. Kulesza odmówił - ustaliła Interia.

Interia ustaliła, że w niedzielę podczas wideokonferencji selekcjonera Paulo Sousy z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą portugalski trener poinformował o propozycji, jaką otrzymał z brazylijskiego klubu Flamengo Rio de Janeiro. Miał przekazać, że w trybie natychmiastowym chciałby rozwiązać umowę z polską federacją. Według Interii Kulesza odmówił zgody na zerwanie kontraktu.

Sousa zaskoczył zarząd pilną rozmową

Interia ustaliła, że pierwszy niepokojący sygnał piłkarska centrala otrzymała w sobotę wieczorem. To wtedy Sousa poprosił o pilną rozmowę z prezesem PZPN. Wideokonferencja została umówiona jednak dopiero na niedzielę, na godzinę 15.

 

Prezes PZPN Cezary Kulesza poinformował na Twitterze o przekazanej mu decyzji Sousy. "To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, niezgodne z wcześniejszymi deklaracjami trenera. Dlatego stanowczo odmówiłem" - poinformował szef piłkarskiej centrali.

 

 

Jak ustalili dziennikarze Interii poza Sousą i Kuleszą wzięli w niej udział dyrektor biura zarządu PZPN Piotr Szefer i team menadżer oraz rzecznik prasowy reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

 

ZOBACZ: Selekcjoner Paulo Sousa z pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa

 

Sousa miał szybko przejść do rzeczy i poinformować Kuleszę o chęci odejścia z reprezentacji. Przyznał, że w ostatnich miesiącach otrzymał kilka ciekawych ofert z klubów i reprezentacji, ale wszystkie odrzucił.

Sousa mówi o Flamengo i wyjeździe do Brazylii

Miał jednak poinformować, że zdecydował się na wyjazd do Brazylii, bo propozycja pochodzi z jednego z największych klubów na świecie. Dodatkowo 51-latek próbował przekonywać, że dla obu stron to idealny moment na rozwiązanie kontraktu, bo do meczów barażowych mistrzostw świata pozostało jeszcze kilka miesięcy.

 

ZOBACZ: Media: Paulo Sousa opuszcza reprezentację. Ma zostać trenerem brazylijskiego klubu

 

Z tymi argumentami Sousy nie zgodził się Kulesza - ustaliła Interia. Prezes PZPN miał zdecydowanie odmówić prośbie o rozwiązanie kontraktu.

Portugalskie media: kontrakt jeszcze niepodpisany

Paulo Sousa, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski, porozumiał się z władzami brazylijskiego klubu Flamengo, ale umowa ta jest ustna, twierdzą z kolei w niedzielę portugalskie media. Według nich szkoleniowiec nie podpisał jeszcze kontraktu z zespołem z Ameryki Południowej.

 

Według ustaleń telewizji CNN Portugal kontrakt z Portugalczykiem kierownictwo Flamengo ma podpisać dopiero w bliżej nieokreślonej przyszłości. Dokument ten miałby służyć jako podstawa prawna do dwuletniej pracy Sousy z klubem z Rio de Janeiro.

 

Więcej na ten temat w Interii.

Niekorzystna tendencja w karierze Portugalczyka

O zatrudnieniu 51-letniego obecnie Sousy przez PZPN ówczesny prezes Zbigniew Boniek poinformował 21 stycznia. Portugalczyk zastąpił zwolnionego Jerzego Brzęczka.

 

Został 48. selekcjonerem biało-czerwonych w historii, a pierwszym szkoleniowcem z Portugalii w tej roli.

 

Jego zadaniem było poprowadzenie biało-czerwonych w eliminacjach przyszłorocznych mistrzostw świata w Katarze, a latem dodatkowo w mistrzostwach Europy. Czerwcowo-lipcowy turniej jego podopieczni zakończyli na fazie grupowej po porażkach ze Słowacją i Szwecją oraz remisie z Hiszpanią.

 

Z kolei w kwalifikacjach mundialu Polska zdobyła 20 punktów w 10 meczach i zajęła drugie miejsce w grupie I, ustępując Anglii - 26 pkt. Za jej plecami uplasowały się Albania - 18 i Węgry - 17, a w tej grupie rywalizowały także Andora - 6 i San Marino - zero. Polacy mają prawo startu w marcowych barażach. Za wynik i decyzje kadrowe na Sousę spadła ostra krytyka. W marcu biało-czerwoni muszę pokonać na wyjeździe Rosję, a następnie u siebie Szwecję albo Czechy.

hlk/Interia

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!