Radosław Fogiel: trwa zbiórka podpisów pod projektem w sprawie szczepień pracowników

Polska
Polsat News
Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel

Trwa zbiórka podpisów pod projektem ustawy, która ma umożliwić pracodawcom weryfikację szczepień pracowników – powiedział w sobotę zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel. Proponowanym rozwiązaniom nie mówią nie przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

Złożenie projektu ustawy zapowiedzieli w środę posłowie PiS: Czesław Hoc i Paweł Rychlik. Zgodnie z propozycją PiS przedsiębiorca będzie miał prawo zażądać od pracownika okazania certyfikatu covidowego. Gdyby okazało się, że pracownik nie został zaszczepiony przeciw COVID-19, pracodawca będzie mógł przenieść go do działu, w którym nie będzie miał on styczności z klientami.

 

ZOBACZ: Kryzys na granicy. Piotr Müller: premier Morawiecki spotka się z premierami Litwy, Łotwy i Estonii

 

Projekt miałby też umożliwić kierownikom podmiotów leczniczych wydanie nakazu szczepienia swym pracownikom. W razie odmowy szef placówki miałby prawo zwolnienia pracownika. Kolejne z przewidywanych w projekcie rozwiązań zakłada, że przedsiębiorstwo, które wykaże, że wszyscy jego pracownicy są zaszczepieni, uzyska specjalny przywilej – nie będą dotyczyć go ewentualne restrykcje covidowe.

 

Projekt Prawa i Sprawiedliwości wciąż nie wpłynął do Sejmu. Politycy PiS nie kryją, że proponowane w nim regulacje budzą opór w klubie PiS. Zapowiedź jego złożenia otwarcie krytykowali m.in. posłowie: Anna Maria Siarkowska i Sławomir Zawiślak.

Fogiel: Sprawa jest skomplikowana

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel przyznał w sobotnim programie "Śniadanie w Trójce" w Programie Trzecim Polskiego Radia, że sprawa jest bardzo skomplikowana.

 

- Wiem, że są zwolennicy szybkich rozwiązań, jedni mówią: "absolutnie nie, bo moja wolność", drudzy mówią: "absolutnie tak, bo ja się zaszczepiłem i tak bym oczekiwał". To jest materia, której nie da się rozwiązać, ot tak, bo ona porusza sprawy fundamentalne z punktu widzenia demokracji, praw obywatelskich – powiedział Fogiel.

 

Dodał, że w klubie PiS trwa zbiórka podpisów pod projektem. - To jest proces. Następnie projekt trafi do laski marszałkowskiej – zaznaczył Fogiel.

 

ZOBACZ: COVID-19 znacznie podnosi ryzyko poronienia

 

Dopytywany, potwierdził, że kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości popiera zaproponowane rozwiązania. - Kierownictwo PiS jest za każdym rozwiązaniem, które chroni Polaków i to będzie widoczne w głosowaniu – zapewnił poseł.

 

Wstępne poparcie dla projektu wyraził w tej samej audycji poseł Lewicy Maciej Gdula. - Oczywiście zawsze trzeba sprawdzić, co tam jest w tym projekcie, czy nie ma jakiś dodatkowych "kwiatków", ale myślę, że bylibyśmy skłonni poprzeć taki projekt. Każde rozwiązanie, które sprawi, że będzie nam łatwiej chronić życie ludzi, znajdzie poparcie na Lewicy – zadeklarował polityk.

 

Według niego w sprawie walki z COVID-19 Lewica opowiada się wprowadzeniem ograniczeń dla osób niezaszczepionych do niektórych usług typu teatry, kina czy dalekobieżny transport.

Piotr Müller: projekt lada dzień powinien być złożony

Projekt w sprawie szczepień pracowników jest już w klubie parlamentarnym PiS podpisany, lada dzień powinien być złożony – powiedział w sobotę rzecznik rządu Piotr Müller. - Nie chcieliśmy już przedłużać prac rządowych w związku z tym został on złożony jako projekt poselski – mówił.

 

- Liczę na to, że również opozycja wypowie się w tej sprawie – dodał. - Wczoraj niestety nie było deklaracji ze strony największego klubu parlamentarnego, czy taki projekt by poparł, czy nie – zaznaczył.

 

Najbliższe posiedzenie Sejmu, na którym posłowie mogliby się tym projektem zająć, zaplanowane jest na 1-2 grudnia.

Opozycja: mam dość tego nicnierobienia rządu PiS

- Mnie boli jedno – osoby, które się zaszczepiły, które zachowały się odpowiedzialnie, nie mają w zasadzie żądnych korzyści z tego, że się zaszczepiły, oprócz tego oczywiście, że z mniejszym prawdopodobieństwem zachorują i będą miały poważne problemy zdrowotne – podkreślił Gdula.

 

Sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński, pytany o poparcie dla projektu, odparł: "poparłbym każde rozwiązania, które bronią życia i zdrowia Polaków, które chronią nas przed całkowitym lockdownem".

 

Zarzucił jednocześnie rządowi, że nie robi nic, by ograniczyć rozprzestrzenianie się czwartej fali pandemii COVID-19. - Osobiście, jako ojciec trojga małych dzieci, z których właśnie jedno wylądowało na kwarantannie, mam dość tego nicnierobienia rządu PiS – zaznaczył poseł KO. Powtórzył też wyrażone w piątek przez lidera PO Donalda Tuska oczekiwanie, by rząd ujawnił rekomendacje Rady Medycznej przy premierze, dotyczące walki z pandemią.

 

ZOBACZ: Kierwiński: Jesteśmy na "wojnie" z PiS-em, takie sytuacje nie powinny się zdarzać

 

- Chcielibyśmy wiedzieć, co się dzieje z ich poradami, bo mamy wrażenie, że rząd, jeżeli chodzi o kolejną falę pandemii, nie robi po prostu kompletnie nic. W "mailach prawdy" pana ministra Michała Dworczyka kilkakrotnie znajdujemy takie informacje, że rząd kieruje się sondażami, słupkami poparcia, a nie bezpieczeństwem i zdrowiem Polaków – stwierdził Kierwiński.

 

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot zapowiedział, że jak tylko projekt wpłynie do Sejmu, Andrzej Duda i jego współpracownicy zapoznają się z jego szczegółami.

 

- To jest dosyć poważna sprawa, bo jest to jednak ingerencja we wrażliwe dane medyczne. Będziemy musieli się zastanowić, czy sytuacja uzasadnia taką ingerencję – zaznaczył Szrot. Przyznał zarazem, że ostatnio "mieliśmy do czynienia z wieloma nadzwyczajnymi sytuacjami", które zmieniły spojrzenie na pewne sprawy.

aml/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!