Izrael. Archeolog znalazł złoty sygnet w fabryce wina. Miał chronić przed skutkami picia alkoholu

Technologie
PAP/EPA/Dafna Gazit/Israel Antiquities Authority
Według izraelskich archeologów złoty pierścień był oznaką nadzwyczajnego bogactwa.

W największej starożytnej tłoczni wina w Jawne niedaleko Tel Awiwu izraelscy archeolodzy wykopali złoty pierścień z ametystem. Zdaniem naukowców to nie przypadek, że w fabryce produkującej rocznie co najmniej 2 mln litrów wina, leżał klejnot z kamieniem, który - według wierzeń - miał łagodzić skutki kaca. Sygnet datowany jest na VII wiek naszej ery.

Starożytny pierścień znaleziony przez archeologów w winnicy Jawne na południe od Tel Awiwu w środkowym Izraelu miał być "lekiem na kaca" - pisze "The Times of Israel". W złoto oprawiony jest bowiem ametyst, który miał mieć - według wierzeń - moc zwalczania skutków działania zbyt dużej ilości alkoholu.

"Pierścień na kaca" sprzed 1,5 tys. lat

Izraelski Urząd ds. Zabytków (IAA) poinformował o znalezisku we wtorek. Pierścień waży 5,11 grama (0,18 uncji). Został ujawniony w miejscu odkrycia największej odkrytej do tej pory starożytnej prasy do wina z epoki bizantyjskiej. Archeolodzy ocenili, że pierścień pochodzi najprawdopodobniej z VII wieku. Urząd uważa, że pierścień wiąże się z końcem okresu bizantyjskiego i początkiem okresu wczesnego islamu na terenie obecnego Izraela. Archeolodzy zaznaczają, że może on być także o czterysta lat starszy. Według tej wersji ze względu na piękno i prestiż mógł być przekazywany z pokolenia na pokolenie.

 

Podobne klejnoty z ametystem były bowiem powszechnie noszone w starożytnym Rzymie, a pierścień - zdaniem ekspertów IAA mógł mieć swojego właściciela już w III wieku.

 

- Właściciel pierścienia był zamożny, a noszenie klejnotu wskazywać miało na jego wysoki społeczny status i bogactwo - powiedział Amir Golani, ekspert Urzędu ds. Starożytności. - Tego typu biżuterie mogli nosić zarówno mężczyźni, jak kobiety - dodał.

 

ZOBACZ: Izrael. Aukcja maszynki do tatuowania numerów w Auschwitz. Yad Vashem: moralnie niedopuszczalne

 

Eli Eskozido, dyrektor Izraelskiego Urzędu ds. Zabytków uznał znalezisko na "niezwykle ekscytujące".

 

Archeolodzy są jednak zdania, że przyczyna zaopatrzenia się w kamień z ametystem przez osobę najprawdopodobniej bezpośrednio związaną z dużych rozmiarów tłoczną wina, mogło mieć także inne podłoże. Osadzony w klejnocie minerał to ametyst, który w Biblii był wymieniony jako jeden z dwunastu kamieni w ceremonialnym napierśniku najwyższego kapłana.

 

Wśród wielu mocy, którymi miał dysponować ten kamień jest zapobieganie negatywnym skutkom wypicia zbyt dużej ilości alkoholu. - Ametyst miał zapobiegać kacowi - powiedział wprost Amir Golani.

 

- Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, czy osoba, która nosiła pierścień, chciała uniknąć odurzenia z powodu picia dużej ilości wina - powiedział Elie Haddad, który w imieniu IAA kieruje wykopaliskami prowadzonymi wraz Liat Nadav-Ziv i Jonem Seligmanem. Uważa on jednak związek wielkiego ametystu oprawionego w złoto z wytwórnia wina za nieprzypadkowy.

Produkowali dwa miliony litrów wina rocznie

Archeolog ujawnił, że klejnot został wykopany 150 metrów od pozostałości długiego budynku, który był magazynem. Niektóre znalezione tam amfory były odwrócone do góry dnem, co wskazywać może, że pomieszczenie to mogło być używane do przechowywania naczyń przed ich napełnieniem.

 

IAA już wcześniej informowało o odkryciach archeologów w Jawne. Zdaniem tej instytucji funkcjonowała tam największa w starożytnym świecie fabryka wina. Produkowany tam trunek znany był w starożytności jako "Gaza" lub "Aszkelon". Uważano także, że był wysokiej jakości.

 

ZOBACZ: Wielka Brytania. Izraelska minister nie została wpuszczona na szczyt COP26. Bo jeździ na wózku

 

- W Jawne produkowano białe wino, które zyskało międzynarodową sławę i dotarło do Europy i Afryki. Wszyscy wiedzieli, że jest to produkt z Ziemi Świętej i chcieli coraz więcej tego wina. Nazwano je od portów w Gazie i Aszkelonie, gdzie wino było wysyłane na eksport - twierdzi archeolog John Seligman.

 

Archeolodzy poinformowali w poniedziałek 11 października, że kompleks datowany na IV - V wiek n.e. składa się z pięciu pras do winogron, magazynów przeznaczonych na leżakowanie trunków oraz pieców do wypalania naczyń, w których trzymano wino. Każda z pras ma powierzchnię około 225 metrów kwadratowych.

 

Wykopaliska archeologiczne trwały w tym miejscu przez ostatnie dwa lata, a na sam obiekt natrafiono podczas rozbudowy w mieście Jawne.

 

 

Rocznie tłocznia produkowała około dwóch milionów litrów wina, a cały proces odbywał się ręcznie. Naukowcy zwracają uwagę, że w starożytności w całym regionie Mora Śródziemnego wino było powszechnym napojem zarówno wśród dorosłych jak dzieci.

 

ZOBACZ: Izrael: archeolodzy odkryli wielką winnicę sprzed około 1500 lat

 

Podczas gdy woda nie zawsze nadawała się do picia, wino zastępowało ją lub służyło do zaprawiania wody i poprawiania jej smaku.

 

 

5 listopada teren wykopalisk w Jawne ma być udostępniony dla zwiedzających.

 

Izraelski Urząd ds. Zabytków
Pierścień waży 5,11 grama (0,18 uncji)
 
Izraelski Urząd ds. Zabytków
Archeolodzy ocenili, że pierścień pochodzi najprawdopodobniej z VII wieku.
 
Izraelski Urząd ds. Zabytków
Podobne klejnoty z ametystem były bowiem powszechnie noszone w starożytnym Rzymie, a pierścień - zdaniem ekspertów IAA mógł mieć swojego właściciela już w III wieku.

 

hlk/Polsatnews.pl/"The Times of Israel"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!