Rzeszów. Akcja ratunkowa. Kot utknął w rurze ciepłowniczej

Polska
Facebook/Biuro Prasowe Urzędu Miasta Rzeszowa
Służby używają kamer termowizyjnych, aby odnaleźć zwierzę. Władze miasta mają nadzieję, że kota uda się wydostać całego i zdrowego

W Rzeszowie od tygodnia trwa dramatyczna akcja ratowania kota, który utknął w rurze ciepłowniczej. Działania służb osobiście koordynuje prezydent miasta. W sprawę zaangażowani są strażacy i mieszkańcy, którzy sugerują żeby przeciąć rurę. - W chwili, kiedy mamy temperatury minusowe, nie możemy sobie na to pozwolić - powiedział prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek.

Wydawać by się mogło, że kot, który utknął w rurze ciepłowniczej, jest na wyciągnięcie ręki. Mimo że go słychać, służby nie mogą go zlokalizować.

 

- Kot nie jest na samych rurach z wrzącą wodą, które są otoczone izolacją. Podejrzenie jest takie, że kot zsunął się i utknął między zewnętrzną i wewnętrzną rurą - powiedziała Katarzyna Pokrzywa z Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt.

 

ZOBACZ: Uśpiono wieloryba, który utknął w Tamizie

 

Ściągnęliśmy izolacje z rurociągu, żeby udrożnić drogę możliwości wyjścia kota - powiedział Leszek Bącal, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Rzeszowie.

 

Jednak nie pomogło ani to, ani wyciągnięcie waty osłonowej i użycie kamer termowizyjnych.

Pomysły na uratowanie kota powoli się kończą

Akcja ratownicza strażaków, pracowników miejskiego przedsiębiorstwa energetyki cieplnej, pracowników schroniska dla zwierząt i mieszkańców trwa już tydzień i pomysły powoli się kończą.

 

Prezydent Rzeszowa osobiście koordynuje działania. - Akcja trwa nie poddajemy się - powiedział Konrad Fijołek. Mieszkańcy przekonują prezydenta, że najłatwiej byłoby rozciąć rury, żeby wyciągnąć zwierzę.

 

WIDEO: Kot utknął w rurze ciepłowniczej. Akcja ratunkowa

 

 

Ten tłumaczy, że to jest niemożliwe. - Sieć ciepłownicza krzyżuje się z torami kolejowymi i trakcji międzynarodowej - powiedział Fijołek. Dodał, że "w tym miejscu nie jest możliwe ani rozebranie torów, ani przecięcie rur, bo to spowodowałoby zatrzymanie międzynarodowego ruchu kolejowego i odcięcie na około tydzień 3/4 Rzeszowa od ciepła".

 

- W chwili kiedy mamy temperatury minusowe, nie możemy sobie na to pozwolić - dodał.

 

Szanse na uratowanie kota są niewielkie. Jeśli się uda, wielu mieszkańców zaproponowało pokrycie kosztów pomocy weterynaryjnej i wyraziło chęć adopcji zwierzęcia.

Oświadczenie w sprawie akcji ratowniczej

W sobotę przed południem władze Rzeszowa wydały oświadczenie w sprawie akcji ratowniczej kota, który utknął w rurze na ul. Ciepłowniczej.

 

Kierownik Oddziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Rzeszowa Marzena Kłeczek-Krawiec przekazała, że pierwszy sygnał o tym, że w rurze zasilającej Rzeszów w ciepło, przy ul. Ciepłowniczej, utknął kot, służby miejskie otrzymały w minioną niedzielę po południu.

 

ZOBACZ: Piaseczno. Kot zakleszczył się pod maską silnika po zderzeniu z autem

 

Zaznaczyła, że na miejsce udali się pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, ale nie udało się dokładnie zlokalizować zwierzęcia.

 

- W ciągu kolejnych dni, także wieczorami, na miejscu pracowali pracownicy MPEC, MPWiK i OSP Załęże. Przecięto otuliny rur, wyciągano kolejne warstwy izolacji. Użyto również kamery inspekcyjnej z termowizją, aby zlokalizować dokładnie miejsce, w którym kotek się znajduje. Niestety nie przyniosło to rezultatu. Od siedmiu dni robimy wszystko, aby zwierzę uratować - zapewniła Kłeczek-Krawiec.

 

 

W akcji pomagają również pracownicy schroniska dla zwierząt Kundelek i mieszkańcy Rzeszowa. Kłeczek-Krawiec zapewniła, że służby są w stałym kontakcie z prezydentem Rzeszowa, który osobiście koordynuje działania.

"Rozcięcie rury pozbawiłoby trzy czwarte mieszkańców ciepłej wody i ogrzewania"

- Martwimy się o los kota, ale nie możemy rozciąć rury, w której utknął, ponieważ to na tydzień pozbawiłoby trzy czwarte mieszkańców Rzeszowa ciepłej wody i ogrzewania - poinformował rzeszowski magistrat.

 

Władze podziękowały wszystkim obrońcom praw zwierząt w zaangażowanie i przypomniały, że miasto też jest przyjacielem zwierząt. Zapewniły, że akcja poszukiwania kota będzie kontynuowana.

 

ZOBACZ: Gdańsk. Mały kot wyrzucony z trzeciego piętra. Zarzuty dla 46-latki

 

- Dziś są podejmowane kolejne zintensyfikowane próby wydostania kotka. Na bieżąco analizowane są kolejne możliwości działania i ewentualne dyspozycje sprzętowe. Prezydent skierował na miejsce dwie jednostki OSP z Załęża i Zalesia. Są pracownicy MPEC i MPWiK. Akacja trwa nadal. Nie poddajemy się - zapewniły władze Rzeszowa.

kmd/aml/PAP/Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!