Jarosław Gowin zdymisjonowany. Porozumienie opuszcza Zjednoczoną Prawicę

Polska
PAP/Darek Delmanowicz
Jarosław Gowin we wtorek stracił teki wicepremiera oraz ministra rozwoju

W środę zarząd Porozumienia zdecydował o opuszczeniu Zjednoczonej Prawicy po tym, jak premier zwrócił się do prezydenta o dymisję lidera ugrupowania, wicepremiera Jarosława Gowina. - Parlamentarzyści Porozumienia odejdą z klubu PiS i utworzą koło parlamentarne - przekazał zastępca rzecznika ugrupowania Jan Strzeżek

- Zakładamy własne koło i pokażemy, że można być opozycją bardzo merytoryczną - powiedział Wypij. - Trochę się dziwię Prawu i Sprawiedliwości, bo chyba nie wiedzą, co robią. Zyskują w Sejmie teraz prawdziwą opozycję, która nie będzie histeryczna, która będzie patrzyła bardzo twardo i zdecydowanie na ręce - mówił polityk Porozumienia.

 

ZOBACZ: Koalicja bez Porozumienia. Ile głosów ma Zjednoczona Prawica?


- Uchwała zarządu zobowiązuje wszystkich posłów Porozumienia z klubu PiS, więc wyjdą wszyscy - powiedział Wypij dziennikarzom. Dodał, że parlamentarzyści są "po tylu już próbach, sprawdzeni przez ten cały rok, że ci, którzy cechują się naprawdę mocnym charakterem" będą w kole Porozumienia.

Porozumienie opuszcza Zjednoczoną Prawicę

Decyzją Zarządu Krajowego Porozumienie Jarosława Gowina opuszcza Zjednoczoną Prawicę. Parlamentarzyści Porozumienia odejdą z klubu PiS i utworzą koło parlamentarne - zastępca rzecznika ugrupowania Jan Strzeżek.

 

 

Równolegle Marcin Ociepa, wiceprezes Porozumienia i wiceszef MON, podczas konferencji w Sejmie, ogłosił swoją dymisję.

 

Wideo: Porozumienie opuszcza Zjednoczoną Prawicę, dymisja wiceministra

 

 

W środowy ranek Porozumienie - według danych na sejmowych stronach - formalnie pozostawało jeszcze w klubie parlamentarnym PiS. Jednak dzień wcześniej premier Mateusz Morawiecki zdecydował, by pozbawić Jarosława Gowina stanowisk wicepremiera oraz ministra rozwoju, pracy i technologii.

 


- PiS podjęło decyzję o faktycznym zakończeniu projektu Zjednoczonej Prawicy, po siedmiu latach współpracy, po sześciu latach współrządzenia zostaliśmy wypchnięci z koalicji rządowej ze względu na wierność wartościom Zjednoczonej Prawicy - powiedział na wtorkowej konferencji Jarosław Gowin po tym, jak rzecznik rządu Piotr Müller poinformował o zwróceniu się przez premiera o dymisję lidera Porozumienia.

 

ZOBACZ: Wniosek o uchylenie immunitetu prezesa NIK z "wadami prawnymi". Marian Banaś wyszedł z sali

 

Jak dodał, "odchodzi wraz z przyjaciółmi z Porozumienia z podniesionym czołem z tego ministerstwa, z rządu". - Zdziałaliśmy przez te sześć lat jako Porozumienie bardzo dużo. Jestem dumny z tego, że mogłem służyć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Od jutra Porozumienia rozpoczyna działalność, która w jak najlepszy sposób będzie realizować interesy Polski - zapewniał Gowin.

"To PiS podjęło decyzję"

Rzeczniczka Porozumienia, Magdalena Sroka w rozmowie z reporterką Polsat News Moniką Miller przed posiedzeniem zarządu odpowiadała, czy Porozumienie zostaje w Zjednoczonej Prawicy. - To PiS podjęło decyzję o zakończeniu projektu Zjednoczonej Prawicy - podkreśliła.

 

Jak przyznała, na zarządzie Porozumienia "formalnie, myślę, podejmiemy jedynie decyzję o tym, że koalicja przestała funkcjonować". Dopytywana, czy to jedynie formalność, odpowiedziała: "Myślę, że to jedynie formalność. Rozmawiamy od wczoraj nie tylko z zarządem, ale szerzej - z wszystkimi członkami Porozumienia i muszę powiedzieć, że jednoznacznie wszyscy opowiadają się za właśnie takim rozwiązaniem".

 

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel zapewniał we wtorek, że PiS nie chce kończyć formuły Zjednoczonej Prawicy. Wyraził również nadzieję, że PiS będzie współpracować także z politykami Porozumienia.

 

Rzecznik rządu podczas wtorkowej konferencji podkreślił, że powodem dymisji Jarosława Gowina było to, że wicepremier oraz członkowie Porozumienia pracowali w niewystarczającym tempie nad projektami zawartymi w Polskim Ładzie oraz podejmowali "nierzetelne działania" dotyczące reformy podatkowej.

Pałac Prezydencki: nie będzie zbędnej zwłoki

Z kolei rzecznik prezydenta Błażej Spychalski poinformował, że wnioskiem o dymisję prezydent zajmie się "bez zbędnej zwłoki" i dokona zmian, o które wnioskował szef rządu.

 

ZOBACZ: AgroUnia chce być partią. Michał Kołodziejczak: reprezentujemy dużo większą grupę niż tylko rolników

 

W ostatnich tygodniach przedstawiciele Porozumienia krytycznie odnosili się zarówno do projektu noweli ustawy medialnej, jak i projektów podatkowych zawartych w Polskim Ładzie.

Porozumienie chciało zostać w rządzie

W sobotę odbyło się posiedzenie zarządu Porozumienia, podczas którego politycy tego ugrupowania mieli zdecydować o dalszej współpracy w ramach Zjednoczonej Prawicy.

 

W konsekwencji politycy tej partii wydali oświadczenie, w którym uzależnili swoje funkcjonowanie w koalicji od poparcia ich postulatów dotyczących reform podatkowych i ustawy medialnej. W oświadczeniu zarząd Porozumienia poinformował, że nie poprze zmian podatkowych, zmian w finansowaniu samorządów i zmian w prawie medialnym bez uwzględnienia ich postulatów.

 

Posiedzenie zarządu było pokłosiem dymisji Anny Korneckiej, którą premier Mateusz Morawiecki w środę odwołał z funkcji podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.

 

Rzecznik rządu Piotr Müller uzasadniał wówczas, że powodem dymisji "jest zdecydowanie niezadowalające tempo prac nad kluczowymi projektami Polskiego Ładu w zakresie ułatwienia budowy domów 70m2 oraz zakupu mieszkań bez wkładu własnego".

wka/laf/aml/PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!