Impeachment w Brazylii? Złożono "ponadpartyjny" wniosek

Świat
Reuters
Mimo powagi zarzutów wobec prezydenta opozycja nie ma szans na względnie szybkie odsunięcie Bolsonaro od władzy.

Partie opozycyjne, ale także niektóre ugrupowania centrowe popierające dotąd Jaira Bolsonaro, złożyły w środę w Izbie Deputowanych "ponadpartyjny" – jak go określiły – wniosek o wszczęcie procedury impeachmentu wobec prezydenta Jaira Bolsonaro.

Wniosek zawiera ponad dwadzieścia zarzutów, które dotyczą m.in. jego zaniechań, błędów i przede wszystkim - braku działania jako szefa państwa i rządu w obliczu epidemii koronawirusa, która zabiła już ponad 515 tys. obywateli Brazylii, podczas gdy liczba wszystkich zakażeń SARS-CoV-2 wynosi już 18,5 miliona ludzi.

 

ZOBACZ: Brazylia zawiesza umowę z Indiami na dostawę szczepionek. W tle podejrzenia o korupcję

 

Oskarżenia wobec Bolsonaro dotyczą notorycznie powtarzających się przypadków korupcji przy zakupie szczepionek, braku decyzji i zaniechań wynikających z systematycznego pomniejszania przez prezydenta rzeczywistego zagrożenia epidemiologicznego, a także gróźb użycia siły wobec gubernatorów brazylijskich stanów gdy podejmowali na własną rękę decyzję o ogłoszeniu lockdownu w obliczu epidemii.

 

Do wniosku o impeachment wobec prezydenta dołączyły się liczne organizacje społeczne.

Ujawnią kulisy umów?

W środę rano, zanim doszło do złożenia wniosku o pozbawienie Bolsonaro urzędu, prezydent odwołał bez podania przyczyn dyrektora departamentu zakupów w Ministerstwie Zdrowia, Roberto Ferreirę Diasa. Uczynił to nazajutrz po opublikowaniu przez wpływowy dziennik opozycyjny "Folha de Sao Paulo" artykułu zawierającego dowody, iż urzędnik ten przy zawieraniu umowy na dostawę 400 milionów dawek szczepionki zażądał od producenta jednego dolara "prowizji" za każdą zamawianą szczepionkę.

 

ZOBACZ: USA. Biały Dom podjął decyzję o wysłaniu 3 mln szczepionek firmy J&J do Brazylii

 

Brazylijski Senat zapowiedział w tych dniach, że ujawni wkrótce kulisy innych umów zawieranych przez rząd na dostawy szczepionek przeciwko koronawirusowi, które zawierały "budzące zastrzeżenia zapisy".

 

Prezydent Bolsonaro pytany przez dziennikarzy o fakty wskazujące na szerzenie się korupcji w niektórych instytucjach jego administracji zasłonił się tym, że "nie może osobiście panować nad wszystkim". - Skąd mam wiedzieć, co dzieje się w ministerstwach? Wierzę moim ministrom. Nie popełniliśmy żadnych błędów – oświadczył.

Podpisy dziewięciu partii

Brazylijskie media przypominają w związku z tymi wypowiedziami prezydenta, że ministerstwem zdrowia kieruje już czwarty minister od początku epidemii, a także, że całkiem niedawno Bolsonaro wymienił dowódców trzech rodzajów sił zbrojnych, a w ubiegłym roku, zadeklarował "swe poparcie i udział w demonstracji zwołanej w obronie dyktatury wojskowej w Brazylii".

 

Najnowsze żądanie usunięcia prezydenta Bolsonaro z urzędu zostało podpisane przez dziewięć partii reprezentujących spectrum polityczne od lewicy po centroprawicę. Zostało poparte licznymi dowodami wskazującymi na korupcję w administracji, do której dochodziło w trakcie zakupów szczepionek.

 

Oprócz partii politycznych podpisały je również centrale związkowe i stowarzyszenia zawodowe. Są wśród nich m.in. Jednolita Centrala Pracujących, Ruch Ludzi Pracy bez Ziemi, Brazylijskie Stowarzyszenie Prasy (ABI), Demokratyczne Stowarzyszenie Prawników Brazylijskich i inne.

Wniosek bez szans?

Mimo powagi zarzutów wobec prezydenta opozycja nie ma szans na względnie szybkie odsunięcie Bolsonaro od władzy. To, że jej wniosek zyskał poparcie wielu ugrupowań politycznych, które do niedawna zaliczano do stronników prezydenta, niewiele zmienia, choć zmiany nastawienia do Bolsonaro nie sposób ignorować.

 

Nawet konserwatywni ewangelicy brazylijscy, którzy jeszcze w styczniu byli przychylni Jairowi Bolsonaro - w przeciwieństwie do hierarchów katolickich, którzy otwarcie krytykowali negacjonizm Bolsonaro w obliczu poważnego kryzysu epidemiologicznego, zmienili ostatnio stosunek do prezydenta, który przeszedł w 2019 r. z katolicyzmu na wyznanie ewangelickie.

 

Nie zmiana nastrojów społecznych, ale układ sił w parlamencie i skomplikowane procedury impeachmentu są największą przeszkodą, gdy chodzi o odsunięcie Bolsonaro od steru władzy.

 

Badania opinii publicznej potwierdzają zgodnie, że prezydenta, który dzięki wygranym wyborom objął władzę w styczniu 2019 roku, popiera dziś zaledwie 24 proc. Brazylijczyków, podczas gdy 57 proc. domaga się jego odejścia.

rsr/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!