Morawiecki o wyborach w Rzeszowie: ta lekcja będzie odrobiona

Polska
PAP/Przemysław Piątkowski

- Zdecydowanie lepiej by było, gdyby w wyborach prezydenta Rzeszowa była jedna kandydatura Zjednoczonej Prawicy; bardzo wyraźnie mówiliśmy o tym, nakłanialiśmy naszych koalicjantów; stało się inaczej - powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Do wygranej Konrada Fijołka odnieśli się także Marek Suski i Radosław Fogiel.

Premier został zapytany w poniedziałek na konferencji prasowej w Węgrowie, czy jest zaskoczony wynikiem wyborów prezydenta Rzeszowa i czy kandydatka popierana przez PiS, Ewa Leniart, miałaby większe szanse, gdyby została wsparta także przez koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości - Porozumienie i Solidarną Polskę.

 

- Gratuluję zwycięzcy, ale warto też zauważyć, że w Rzeszowie zwycięzca, który był popierany przez całą opozycję otrzymał o ładnych kilka punktów procentowych mniejszy wynik, słabszy wynik, gorszy niż ten z 2018 roku, kiedy też ówczesny prezydent pan Tadeusz Ferenc był popierany przez całą opozycję. A więc coś tam, w tamtych szeregach najwyraźniej nie zagrało tak, jak oni na to liczyli - powiedział Morawiecki.

 

- Natomiast z naszej strony zdecydowanie lepiej by było, gdyby była jedna kandydatka, jedna kandydatura, to wprost trzeba powiedzieć. Myśmy o tym bardzo wyraźnie mówili, nakłanialiśmy naszych koalicjantów. Stało się inaczej. Dobrze, że ta drobna lekcja może zostać odrobiona na przykładzie jednych wyborów w Rzeszowie. Myślę, że to podstawowa refleksja, która na pewno będzie nam towarzyszyć - powiedział premier. Podziękował Ewie Leniart za dobry wynik, a także za "jej życzliwą, stanowcza, bardzo dobrą, piękną walkę w tych wyborach"

"Zjednoczona Prawica jest wartością w polskiej polityce"

Z kolei wicerzecznik PiS Radosław Fogiel pytany był w Poranku Rozgłośni Katolickich "Siódma - Dziewiąta", czy wnioskiem Porozumienia i Solidarnej Polski po przegranych przez kandydatkę PiS Ewę Leniart i kandydata Solidarnej Polski Marcina Warchoła wyborach prezydenckich w Rzeszowie powinno być to, że powinna zostać pokazana jedność w Sejmie i kandydatka PiS Lidia Staroń powinna zostać wybrana na RPO.

 

- Wydawałoby się, że chłodna analiza wyników rzeszowskich nie może prowadzić do innych wniosków, ale oczywiście to nie ja podejmuję decyzję w imieniu naszych współkoalicjantów - ocenił wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

 

Dopytywany, jeżeli Porozumienie zagłosuje - jak deklaruje - za Marcinem Wiąckiem, kandydatem zgłoszonym na RPO przez opozycję, to czy będzie oznaczało to jakąś kolejną turbulencję, która zostanie zażegnana, czy powolne opuszczanie przez Porozumienie koalicji rządowej.

 

- Uważamy, że Zjednoczona Prawica jest wartością w polskiej polityce. Dzięki temu udaje się zmieniać Polskę na lepsze, udaje się wprowadzać oczekiwane przez wyborców reformy i my życzylibyśmy sobie, żeby ta współpraca była kontynuowana. Do tej pory takie zapewniania słyszeliśmy również ze strony przedstawicieli Solidarnej Polski i Porozumienia - powiedział.

"Atak na klasę średnią"

W audycji przywołano niedzielny wpis lidera Porozumienia Jarosława Gowina, komentujący zwycięstwo w Rzeszowie w wyborach prezydenckich kandydata opozycji Konrada Fijołka. "Atak na klasę średnią, podwyższanie podatków, centralizm zamiast samorządności i brak szacunku dla koalicjantów to utorowanie drogi do przejęcia władzy przez opozycję" - napisał Gowin. Fogiel ocenił, że "ten tweet jest dość zaskakujący". - Moglibyśmy się pastwić nad jego poszczególnymi fragmentami, pytając chociażby o te przejawy szacunku w kontekście ostatnich decyzji czy doniesień, o których słyszeliśmy z Zamku w Rynie - powiedział, odnosząc się do wyjazdowego spotkania posłów Porozumienia w krzyżackim zamku Ryn, o którym donoszą media.

 

Wynik wyborów w Rzeszowie skomentował również Marek Suski. W rozmowie z RMF FM powiedział: - To nie jest klęska PiS-u. To jest wynik mniej więcej przewidywalny. W Rzeszowie zawsze mniej więcej takie wyniki osiągaliśmy. To można powiedzieć jest klęską trochę prawicy, bo trzech kandydatów z prawicy miedzy sobą toczyło bratobójczy bój - powiedział Suski.

Rezygnacja Ferenca

Miejska Komisja Wyborcza w Rzeszowie podała w nocy z niedzieli na poniedziałek, że Konrad Fijołek został prezydentem Rzeszowa w pierwszej turze przedterminowych wyborów.

 

ZOBACZ: Fijołek prezydentem Rzeszowa - oficjalne wyniki wyborów

 

Na wspólnego kandydata opozycji głos oddało 56,51 proc. Jego konkurenci - Ewa Leniart (PiS) otrzymała 23,62 proc., Marcin Warchoł (Solidarna Polska) 10,72 proc., a Grzegorz Braun (Konfederacja) 9,15 proc.

Przedterminowe wybory w Rzeszowie zostały zorganizowane, ponieważ rządzący miastem od 2002 r. Tadeusz Ferenc 10 lutego złożył rezygnację po tym, gdy przeszedł COVID-19.

 

ZOBACZ: Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc zrezygnował. Zaproponował, by zastąpił go Marcin Warchoł

 

O fotel prezydenta ubiegało się czworo kandydatów: wojewoda podkarpacki Ewa Leniart, popierana przez PiS i rzeszowski region NSZZ "Solidarność"; proponowany i konsekwentnie wspierany w kampanii przez Ferenca wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł; b. współpracownik Ferenca, wiceprzewodniczący rady miasta i szef klubu Rozwój Rzeszowa Konrad Fijołek, popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050, a także poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

 

Wybory pierwotnie planowano na niedzielę 9 maja, ale z powodów epidemicznych przesunięto na 13 czerwca.

 

an/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!