Włochy. Dziecko przytrzasnęło sobie palce w przedszkolu. Śledztwo wobec burmistrz

Świat
Pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Przedszkolak przytrzasnął sobie palce. Wszczęto śledztwo wobec burmistrz

Absurd - tak burmistrzowie miast i miejscowości we Włoszech komentują decyzję prokuratury w miejscowości Crema na północy kraju o objęciu śledztwem burmistrz w związku z wypadkiem, do jakiego doszło tam w przedszkolu. Dziecko przytrzasnęło sobie palce drzwiami.

"My pracujemy, a oni wszczynają wobec nas śledztwa" - te słowa oburzonych burmistrzów, solidaryzujących się ze Stefanią Bonaldi cytuje w środę dziennik "Il Messaggero".

 

Gazeta pisze o buncie wśród szefów lokalnych władz przeciwko przepisom, które pozwalają postawić im zarzuty za wszystko, co dzieje się w placówkach należących do gminy.

 

ZOBACZ: Atak na "Tęczowy Domek". Zniszczono elewację i sprzęt przedszkola

 

W przypadku burmistrz Cremy śledczy uznali, że wraz z innymi osobami ponosi ona odpowiedzialność za zaniedbanie , jakim miało być to, że w miejscowym przedszkolu nie wyposażono drzwi bezpieczeństwa w urządzenie, które uniemożliwiałoby ich automatyczne zamknięcie.

Banalny wypadek

Wypadek, podkreślają gazety, był jednak banalny. Chłopiec przytrzasnął sobie czwarty i piąty palec, co wymagało trzymiesięcznej kuracji. Nie ma natomiast żadnego trwałego urazu.

 

"Razem ze Stefanią jesteśmy wszyscy objęci śledztwem. Jeśli reguły nie zostaną zmienione, wystąpimy z cywilnym powództwem"- stwierdził prezes stowarzyszenia włoskich gmin, burmistrz Bari Antonio Decaro.

 

ZOBACZ: Rodzice kupowali lajki w przedszkolnym konkursie. Nagroda była warta… 20 zł

 

"Czy tak można pracować?"- zapytał burmistrz Bergamo Giorgio Gori.

 

Sama zainteresowana stwierdziła zaś, że konieczna jest zmiana systemu, która zapewni większą ochronę prawną burmistrzom.

ac/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!