Zaniepokojenie w PiS. "Wyborcy uważają takich polityków za zdrajców"
- Stowarzyszenie może być wykorzystane i z całą pewnością będzie wykorzystane jako forma dezintegracji środowiska politycznego, naszego środowiska politycznego Prawa i Sprawiedliwości - stwierdził w "Gościu Wydarzeń" były szef MON Mariusz Błaszczak. Skomentował w ten sposób niedawną zapowiedź Mateusza Morawieckiego, który ogłosił, że zamierza założyć własne stowarzyszenie.

We wtorek popołudniu odbyło się zwołane przez Jarosława Kaczyńskiego pilne posiedzenie kierownictwa PiS-u w siedzibie ugrupowania w Warszawie. Według nieoficjalnych doniesień przedmiotem rozmowy miała być m.in. zapowiedź założenia stowarzyszenia przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
W środowym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" Grzegorz Kępka zapytał Mariusza Błaszczaka, czy prezes PiS postawił działaczom ultimatum, że nie znajdą się na listach partii, jeśli dołączą do stowarzyszenia Morawieckiego.
Mariusz Błaszczak o inicjatywie Morawieckiego. "Większość kierownictwa PiS przyjęła z niepokojem"
Szef klubu PiS i były minister obrony narodowej stwierdził, że stowarzyszenie może być wykorzystane "jako forma dezintegracji środowiska politycznego". Dodał jednak, że "nie zajmujmy się sobą, tylko zajmujmy się tworzeniem alternatywy wobec Donalda Tuska". Polityk przytoczył w tym kontekście badania sondażowe na zlecenie Polsat News, z których wynika, że blisko 53 proc. Polaków negatywnie ocenia rząd obecnego premiera.
Dopytywany, czy prezes PiS rzeczywiście planuje jakieś kroki wobec polityków, którzy znajdą się w stowarzyszeniu Morawieckiego, Błaszczak odparł, że nie może zdradzić szczegółów rozmowy w siedzibie partii. - Ale mogę podkreślić, że większość kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości z zaniepokojeniem przyjęła informację o powstawaniu takiego stowarzyszenia. Doświadczenia polityczne są złe - zaznaczył.
ZOBACZ: Zaapelowali do Tuska. Chodzi o elektrownię jądrową w Polsce
- Marek Migalski, który tworzył takie stowarzyszenie, podobne stowarzyszenie swego czasu, ostatnio przed świętami wielkanocnymi stwierdził wprost, myślę, że bardzo celnie, że na skruszonych PiS-owców centrum nie chce głosować - doprecyzował Błaszczak.
WIDEO: "Doświadczenia polityczne są złe". Błaszczak o rozmowach w siedzibie PiS

Dodał, że "wyborcy Prawa i Sprawiedliwości takich polityków uważają za zdrajców". - A co jest najważniejsze? To, że trzeba budować alternatywę wobec złych rządów Donalda Tuska. Trzeba zachować jedność - kontynuował.
Na uwagę prowadzącego, że Beata Szydło mówiła, iż nie ma zakazu zakładania stowarzyszeń, Błaszczak odparł: - Tylko weźmy pod uwagę, jeżeli takie stowarzyszenie byłoby stowarzyszeniem, które by się nie składało z parlamentarzystów, tudzież z działaczy partyjnych, to tak, nie ma żadnego problemu.
- Pamiętajmy o dynamice politycznej. Pamiętajmy o tym, że jakikolwiek brak jedności będzie wykorzystany przez zły rząd, bo to jest naprawdę fatalny rząd. Ponad połowa Polaków twierdzi, że jest to zły rząd - stwierdził Błaszczak.
Błaszczak o wynikach Czarnka. "Mieliśmy przegrać wybory prezydenckie w ubiegłym roku"
W trakcie rozmowy prowadzący program Grzegorz Kępka zwrócił uwagę, że w sondażu dla Polsat News, na który powołuje się były szef MON, słabe wyniki uzyskał również kandydat PiS na szefa rządu. - Przemysław Czarnek nie jest dobrym kandydatem na premiera, twierdzi prawie 70 proc. ankietowanych, 67,8. Przeciwnego zdania jest niespełna 23 proc. ankietowanych. To by wskazywało, że nawet wśród wyborców pana partii ta wątpliwość się pojawia - zauważył gospodarz "Gościa Wydarzeń".
ZOBACZ: "Odpowiedzialny jest za to Czarzasty". PiS składa donos do prokuratury ws. sędziów TK
- Inny obraz jest podczas naszego objazdu, chociażby w ostatni poniedziałek. I jest takie wzmożenie, widać ożywienie. Więcej ludzi przychodzi na spotkania - odparł Błaszczak. Dopytywany, czy PiS ma sondaże, które pokazują coś innego, stwierdził, że "mamy sondaże, które pokazują, że jest efekt Czarnka".
- Jest efekt Czarnka, a ja tego chociażby doświadczyłem osobiście i ci, którzy przyszli na spot kanie ze mną, bardzo dziękuję, w Brochowie, to jest powiat sochaczewski, oraz w Żyrardowie. Pełne sale, bardzo dobra rozmowa i nadzieja, nadzieja, która wróciła, bo przyznam szczerze, że przed 7 marca tego roku ludzie o co pytali? O jedność pytali. Pytali również nasi wyborcy, bo na te spotkania przychodzą przede wszystkim nasi wyborcy, czy jest możliwe zwycięstwo przy tym, co się dzieje w naszym kraju - mówił gość programu.
- Wtedy odpowiadałem, jak i teraz odpowiadałem w ten oto sposób, że przecież mieliśmy przegrać wybory prezydenckie w ubiegłym roku. Karol Nawrocki nie miał szans - mówił były szef MON, wskazując na ówczesne sondaże. - Sławomir Mentzen miał wyprzedzić Karola Nawrockiego, a prezydentem Rzeczypospolitej został Karol Nawrocki - podsumował swoją wypowiedź.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
