Michał Wójcik o kulisach spotkań u prezydenta. Mówił o ogromnym błędzie

Gość Wydarzeń

Poseł PiS Michał Wójcik w programie "Gość Wydarzeń" skrytykował kluby parlamentarne, które nie chcą brać udziału w spotkaniach organizowanych przez prezydenta. - Ogromny błąd polityczny, dlatego że trzeba pamiętać o tym, co dzieje się za granicami kraju - powiedział były wiceminister sprawiedliwości. W programie poruszono również kwestię planowej przez rząd reformy wymiaru sprawiedliwości.

Mężczyzna w okularach, marynarce i krawacie siedzi przed ekranem z widokiem na nocne miasto.
Polsat News
Były wiceminister sprawiedliwości ocenia nieobecność polityków KO i Lewicy u prezydenta

Dziennikarz Marek Tejchman zapytał swojego gościa o nieobecność polityków Lewicy i KO na cyklicznych (jak zakłada Pałac Prezydencki)  spotkaniach organizowanych przez Karola Nawrockiego. Zwrócił uwagę, że stronę rządową reprezentuje tylko PSL.

 

- Już jestem taki stary, że pamiętam spotkania jeszcze w czasach, to było bardzo wiele lat temu, kiedy prezydentem był świętej pamięci profesor Lech Kaczyński, wybitny prezydent, wspaniały, który takie spotkania organizował. I dzisiaj, jak słyszę od rana z ust ludzi z Koalicji Obywatelskiej, czy z Lewicy, że dlaczego, a po co, nie było takiej tradycji, no to oczywiście, że oni się mylą - powiedział były wiceminister sprawiedliwości. Dodał, że w obecnej sytuacji ta postawa polityków współtworzących rząd jest "ogromnym błędem".

 

ZOBACZ: Wójcik zaskoczył podziękowaniami. "Odegraliście kapitalną rolę"

 

- Można powiedzieć to jest ogromny błąd. Takie jest moje zdanie - powiedział.

Politycy KO i Lewicy nie chodzą do prezydenta. "Ogromny błąd"

Były wiceminister sprawiedliwości argumentował konieczność przeprowadzania i uczestniczenia w takich spotkaniach obecną sytuacją za wschodnią granicą Polski.

 

- Trzeba pamiętać o tym, co się dzieje za granicami kraju. Toczy się wojna. Mam nadzieję, że będzie porozumienie i zakończona zostanie wojna, jeżeli nie, no to módlmy się - argumentował.

 

Prowadzący zwrócił uwagę, że politycy z partii rządzących nie chcą brać udział w takich spotkaniach, bo Nawrocki wetuje ich projekty ustaw "na potęgę".

 

ZOBACZ: Spotkanie u prezydenta bez KO i Lewicy. Pałac grzmi: Maski opadły

 

- No wetuje, ponieważ jeżeli się z czymś nie zgadza, no to ma prawo zawetować, robi to zgodnie z konstytucją, robi to zgodnie z polskimi przepisami, jeżeli w rządzący na przykład do ustawy wrzucają różne rzeczy. Tutaj mogę powiedzieć w kwestii chociażby wiatraków, energii, tak? Między innymi to jest taki przykład, no to jak prezydent ma nie wetować? - odparł Wójcik.

"Zamach na instytucje". Wójcik o działaniach Żurka

W kolejnej części audycji Tejchman zapytał Wójcika o zmiany w wymiarze sprawiedliwości, które próbuje forsować obecny rząd. 

 

- Od dwóch lat jest zamach na instytucje demokratyczne w państwie. Mówię o to w pełnym przekonaniu, z pełnym przekonaniem, zarówno o mediach publicznych, o nielegalnym prokuratorze krajowym, o w miarę stałości o Trybunale Konstytucyjnym - odparł Wójcik.

 

Zwrócił uwagę, że - jego zdaniem - obecny minister sprawiedliwości manipuluje składami sędziowskimi w sprawach, które dotyczą polityków lub urzędników związanych z poprzednią władzą.

 

- Równie dobrze mogę powiedzieć tak, że w Polsce decyduje się o tym, nie wiem, w gabinecie pana ministra o tym, jacy sędziowie będą rozstrzygali jakie sprawy - powiedział.

 

- My nie naciskaliśmy na sędziów, a to co się dzisiaj dzieje, ten mechanizm, który panu pokazuje, że to jest wbrew prawdzie, to jest takie ordynarne łamanie prawa, tak jak w sprawie księdza Olszewskiego - dodał polityk PiS.

 

ZOBACZ: Nowelizacja ustawy o KRS. Sejm podjął decyzję

 

Wyraził też oburzenie z powodu pojawienia się policji i prokuratury w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa.

 

- Stu policjantów otoczyło siedzibę Krajowej Rady Sądownictwa, weszli do środka, nie wpuszczali parlamentarzystów. A ja mówię panu ministrowi Żukowi: "panie ministrze, to jest napad na siedzibę" - stwierdził Wójcik.

 

Odniósł się też do zarzutu, że za pierwszych rządów PiS połączono funkcję Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. Obecny rząd obiecał ponowne ich rozdzielenie.

 

- Kiedy rozdzielono te funkcje, to były patologie. Wyrzucano między innymi powstańców na bruk w Warszawie, bo była dzika reprywatyzacja, były afery różnego rodzaju i dlatego (...), ja to o tę ustawę współtworzyłem w 2016 roku, żeby połączyć te funkcje - wyjaśnił były wiceszef MS.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Mateusz Balcerek / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie