"MEN zapłaciło miliony dla autorów podstawy programowej"

Polska
"MEN zapłaciło miliony dla autorów podstawy programowej"
Wikimedia/Creative Commons 3.0
Wikimedia/Creative Commons 3.0

"B. minister edukacji Katarzyna Hall sowicie opłaciła sześciu ekspertów, którzy w 2008 r. opracowali nowe treści kształcenia. Trafiło do nich blisko 3 mln zł" - informuje "Wprost". I dodaje, że szefowie zespołów mieli otrzymywać też intratne zlecenia po zakończeniu prac nad reformą. - Na opracowanie i wdrożenie podstaw programowych w latach 2008 - 2015 przeznaczono ok. 80 mln zł - napisał nam MEN.

- Nic mi o tym nie wiadomo - powiedziała w rozmowie z polsatnews.pl b. minister Katarzyna Hall. - Ze sprawą się zapoznam i skomentuję później - dodała. 

 

Reforma edukacji realizowana przez Katarzynę Hall zaczęła obowiązywać w szkołach w 2009 roku. Podstawy programowe powstały w błyskawicznym tempie. Lista pracujących nad nimi ekspertów przez długi czas była niejawna, podobnie jak ich wynagrodzenia. 

 

Jak informuje tygodnik "Wprost" nad podstawami programowymi pracowało około 140 osób. Łącznie za ich pracę zapłacono 700 tys. zł. Pensja współpracownika, który opracowywał fragmenty podstawy, miała wynosić od 2 tys. do 7 tys. zł. 

 

Dodatkowe zlecenia z ministerstwa

 

Inaczej miały wyglądać zarobki sześciorga szefów zespołów odpowiedzialnych za przygotowanie treści w poszczególnych przedmiotach kształcenia. Tygodnik publikuje ich nazwiska.

 

Gdy zleceniobiorcy zakończyli pracę nad reformą mieli otrzymywać zlecenia z ministerstwa edukacji i podległych mu agend. Według "Wprost", rekordzista za dodatkowe zlecenia z resortu miał dostać blisko 830 tys. zł. Dwojgu ekspertom wypłacono po ok. 157 tys. zł za opracowanie i wykład na temat... "nowej podstawy programowej". Łącznie za opracowanie podstawy i dodatkowe zlecenia mieli otrzymać ok. 3 mln zł.

 

Katarzyna Hall była ministrem edukacji narodowej od listopada 2007 do listopada 2011 r. w rządzie premiera Donalda Tuska. Jako bezpartyjna kandydowała do Sejmu z list PO.

 

"Wyliczenia wymagają dodatkowego sprawdzenia"

 

Biuro prasowe Ministerstwa Edukacji Narodowej, które zapytaliśmy o umowy i zapłacone kwoty, odpowiedziało nam, że "szczegółowe wyliczenia i weryfikacja podanych kwot wymagałaby dodatkowego sprawdzenia dokumentacji księgowych w różnych miejscach".

"Na opracowanie podstaw programowych, w tym opracowanie, wdrożenie, monitorowanie i doskonalenie podstawy programowej w latach 2008 - 2015 przeznaczono około 80 mln zł. W przygotowanie ówczesnej podstawy programowej w roku 2008 zaangażowanych było blisko 140 ekspertów. Wartość projektów w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki na opracowanie programów nauczania to kwota ponad 1 mld zł" - napisał nam Łukasz Trawiński z MEN.

Jak dodał, siedmioro, a nie sześcioro,  przewodniczących zespołów "piszących podstawy programowe z tytułu zleceń z MEN i jednostek podległych, takich jak: Instytut Badań Edukacyjnych, Ośrodek Rozwoju Edukacji (wówczas Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli), Centralnej Komisji Edukacyjnej, Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą otrzymało honoraria za m.in. przygotowanie podstawy programowej, autorskie szkolenia dla nauczycieli, opracowanie materiałów metodycznych i zadań egzaminacyjnych, za konsultacje czy recenzje książek i raporty itp.".

Przekazał nam też listę przewodniczących zespołów eksperckich. Byli to:

•  prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska, Dobry start szkolny
•  prof. Sławomir Żurek, Posługiwanie się językiem ojczystym uczestnictwo w kulturze
•  prof. Jolanta Choińska-Mika, Wprowadzenie w nauki społeczne
•  prof. Ewa Bartnik, Wprowadzenie w nauki przyrodnicze
•  prof. Zbigniew Semadeni, Posługiwanie się językiem matematyki, informatyki i techniki
•  dr Magdalena Szpotowicz, Posługiwanie się językami obcymi
•  prof. Wojciech Przybylski, Wykształcenie nawyków aktywności ruchowej i troski o własne zdrowie

 

Hall: zsumowanie zarobków to nadużycie

 

"Zsumowanie wszystkich zarobków osób będących członkami zespołu wypracowującego podstawę programową w różnych budżetowych jednostkach merytorycznych w latach 2008-2016 i przedstawienie ich jako kosztu podstawy programowej jest istotnym nadużyciem" -

napisała na swoim blogu Katarzyna Hall

 

Jak dodała, "osoby pracujące w zespole pracującym na rzecz minister Anny Zalewskiej też świadczą obecnie pracę w jednostkach budżetowych powiązanych z MEN. W szczególności na przykład przygotowaniem części podstawy programowej dotyczącej języków obcych zajmowali się dr Marcin Smolik - dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i dr Paweł Poszytek - dyrektor generalny i prezes zarządu Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji".

 

Zalewska też odmówiła


Ujawnienia nazwisk autorów podstaw programowych odmówiła też obecna minister edukacji Anna Zalewska.

 

Argumentowała, że resort chciał w ten sposób "zapewnić ekspertom piszącym podstawy całkowity spokój". 

 

Decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego nazwiska autorów mają być znane.

 

Wprost, polsatnews.pl

las/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze