Nad Morzem Północnym i Skandynawią znajdują się głębokie układy niskiego ciśnienia, za sprawą których mocno wieje w całej północnej Europie. Sięgają one również północnej Polski, gdzie w środę porywy zachodniego i południowo-zachodniego wiatru mogą miejscami dochodzić do 65 km/h, a nad morzem do 80-85 km/h. Najmocniej wiać będzie w nocy ze środy na czwartek, następnie wiatr zacznie słabnąć. Silnym porywom wiatru będą towarzyszyć dość obfite deszcze o charakterze ciągłym.

 

Najgorsza pogoda będzie w czwartek


To jednak nie koniec wietrznej pogody, lecz dopiero początek. Najgorsza pogoda będzie w czwartek, tym razem na większym obszarze Polski. Od północnego Atlantyku przez Wielką Brytanię, kraje Beneluksu, Danię i północne Niemcy po północną Polskę, bardzo szybko wędrować będzie płytki niż atmosferyczny o imieniu Ksawery (Xavier). Spowoduje on duże zróżnicowanie ciśnienia na małym obszarze, co objawi się w postaci gwałtownego nasilenia się wiatru.


Tam, gdzie przejdzie niż, a więc w pasie od Pomorza przez Kujawy, Warmię, Mazury, Podlasie i północne Mazowsze, wiać będzie najsłabiej, do 50-60 km/h. Na pozostałym obszarze porywy mogą być groźne, ponieważ będą przekraczać 70 km/h.

 

 

Będzie obficie padać, a miejscami może zagrzmieć


Tych najbardziej intensywnych wiatrów spodziewać się należy od godzin przedpołudniowych, najpierw w województwach zachodnich, następnie po południu w regionach centralnych, południowych i południowo-wschodnich. Wiać będzie przeważnie w porywach do 70-90 km/h, a miejscami nawet do 100 km/h. Podczas wichur będzie obficie padać, a miejscami może zagrzmieć, zwłaszcza na północy Polski.


Obszar niszczycielskich wichur jest bardzo duży, obejmuje kilkanaście województw. Może się powtórzyć tragedia z połowy sierpnia, gdy wiatr dokonał gigantycznych zniszczeń, łamał drzewa na dużych powierzchniach lasów, uszkodził setki zabudowań, kilka osób poniosło śmierć.

 

 

Jesienne orkany groźniejsze od letnich nawałnic 


Letnie nawałnice mają zupełnie inną naturę niż te z okresu jesienno-zimowego, związane z tzw. orkanami, czyli niżami niosącymi duże zróżnicowanie ciśnienia. Latem rozbudowane chmury burzowe przynoszą szkwały na ograniczonym obszarze, tylko czasem obejmującymi kilka województw.

 

Tymczasem spodziewany orkan Ksawery to zjawisko o dużej skali obejmujące nawet kilkanaście województw, gdzie niszcząca siła wiatru nie utrzymuje się kilka minut, lecz kilka godzin. Mogą one na dużym obszarze łamać drzewa, zrywać dachy z budynków, przenosić i przewracać nieodpowiednio zabezpieczone przedmioty, a także uszkadzać linie napowietrzne.


Tym samym mogą stwarzać poważne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Należy pamiętać o środkach ostrożności. Wiatr powinien osłabnąć w drugiej połowie nocy z czwartku na piątek, jednak wietrznie, choć już niegroźnie, będzie do końca tygodnia.

 

Prognoza pogody, środa 4 października

 

 

Powtórka z 2013 roku?

 

Imiona niżom nadają meteorolodzy z Wolnego Uniwersytetu Berlińskiego. Ksawery źle się kojarzy, ponieważ w grudniu 2013 roku orkan o takim samym imieniu przeszedł niemal nad tym samym obszarem Europy. W Polsce zginęło 5 osób, a 53 zostały ranne. Bez prądu było pół miliona odbiorców, strażacy interweniowali 11 tysięcy razy, odnotowano 32 uszkodzone dachy na budynkach, a drogi i chodniki były zatarasowane przez połamane gałęzie.


Najmocniej wiało wówczas na wybrzeżach Bałtyku, gdzie w Ustce porywy osiągały 119 km/h, a w Łebie 115 km/h, przy sztormie o sile 11 stopni w skali Beauforta. W miastach wojewódzkich największy wiatr zmierzono w Poznaniu, do 101 km/h, zaś w Warszawie, Gdańsku i Szczecinie wiało do 94 km/h.

 

TwojaPogoda.pl