Zbliża się termin rozliczenia PIT. Inaczej zaczną się poważne problemy ze skarbówką
Wielkimi krokami zbliża się ostateczny termin rozliczenia podatkowego za ubiegły rok. Końcowa data przypada na 30 kwietnia. Zapominalscy muszą się liczyć z dotkliwymi karami finansowymi. Pomimo wprowadzenia rozwiązań ograniczających ryzyko niezłożenia PIT-u, cyfrowy mechanizm nie chroni każdego obywatela.

- Ponad sześć milionów podatników rozliczyło się przez Twój e-PIT, termin na złożenie deklaracji upływa 30 kwietnia
- Automatyczna akceptacja zeznania w usłudze Twój e-PIT dotyczy tylko PIT-37 i PIT-38, inne formularze wymagają działań podatnika
- Nierozliczenie się z fiskusem w terminie może skutkować karami od kilkuset do nawet ponad 96 tysięcy złotych
Zgodnie z informacjami Krajowej Administracji Skarbowej już ponad sześć milionów podatników złożyło swoje deklaracje za pomocą usługi Twój e-PIT.
Urzędnicy zachęcają pozostałych, by to zrobić. Tym bardziej że po 30 kwietnia uczynienie tego bez ponoszenia dodatkowych kosztów i stresu może być już niemożliwe.
Automatyczna akceptacja deklaracji. Nie zawsze to działa
Część podatników nie musi nic robić. Jeśli do 30 kwietnia nie podejmą żadnych działań w systemie, ich zeznanie zostanie automatycznie zaakceptowane przez fiskusa. Dotyczy to jednak wyłącznie dwóch formularzy: PIT-37 i PIT-38.
Jeśli nie złożysz zeznania samodzielnie oraz nie odrzucisz go w usłudze Twój e-PIT, to przygotowane zeznanie zostanie automatycznie zaakceptowane 30 kwietnia.
ZOBACZ: Fala donosów do skarbówki. 70 proc. zgłoszeń ma jeden powód
Poza tym kręgiem "chronionych" są przedsiębiorcy i osoby wynajmujące nieruchomości, składające:
- PIT-36 (przedsiębiorca na skali podatkowej)
- PIT-36L (działalność na podatku liniowym)
- PIT-28 (ryczałt, dotyczy np. czerpiących zyski z najmu mieszkania)
Konsekwencje finansowe mogą również wystąpić, jeśli przygotowana deklaracja została odrzucona lub poddana modyfikacji, a urzędnicy nie doczekali się ostatecznej wersji. Wówczas system automatycznej akceptacji nie zadziała w przypadku osób, których to dotyczy.
Kara może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych
Nierozliczenie się z fiskusem w terminie może zostać uznane nawet za przestępstwo skarbowe. Mandaty za takie uchybienie są związane z pensją minimalną. Widełki rozpościerają się od jednej dziesiątej tej kwoty (480,60 zł) po jej pięciokrotność (24 030 zł).
ZOBACZ: ZUS odmawia renty. Wiemy, ile wniosków odrzucają urzędnicy
Jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wynosić od jednej dziesiątej do dwudziestokrotności minimalnego wynagrodzenia. W praktyce od 480,60 zł aż do 96 120 zł.
PIT po terminie. Co zrobić?
Serwis podatki.gov.pl przypomina, że po 30 kwietnia nadal można dokonać korekty zeznania, zarówno za pomocą usługi Twój e-PIT, jak i w inny sposób.
ZOBACZ: Koniec z kombinowaniem na L4. ZUS ogłosił ważne zmiany
Możliwe jest też uregulowanie sprawy po terminie. Nie traci się wówczas prawa do skorzystania z ulg i odliczeń. Ewentualny zwrot nadpłaty zostanie zrealizowany w przepisowym czasie:
- 45 dni przy rozliczeniu elektronicznym
- 3 miesiące przy papierowym
Naprawa błędu i tak zostanie odnotowana przez urzędników, którzy za spóźnienie mają prawo wyciągnąć konsekwencje finansowe. Nim do tego dojdzie, warto skorzystać z rozwiązania prawnego, jakim jest czynny żal (tzw. samodonos).
iStockOficjalne przyznanie się do uchybienia i zawiadomienie urzędu o przeoczeniu może pozwolić uniknąć kary.
"Nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu" - brzmi art. 16 § 1 Kodeksu karnego skarbowego.
Jeśli jednak niewywiązanie się z obowiązku zostanie wykryte przez fiskusa i dojdzie do wysłania wezwania, złożenie czynnego żalu nie będzie już możliwe.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej