Strzelanina w centrum Kijowa. Napastnik otworzył ogień, są ofiary i ranni
Nieznany sprawca otworzył ogień do klientów supermarketu w Kijowie - podała agencja Reutera. Napastnik wziął również zakładników. Jak przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, co najmniej pięć osób nie żyje, a dziesięć zostało rannych. Napastnik został wyeliminowany.

Jednostka specjalna ukraińskiej policji "KORD" poinformowała w sobotę popołudniu, że "nieznany sprawca otworzył ogień do ludzi w rejonie hołosijowskim".
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał w mediach społecznościowych, że na ten moment potwierdzono śmierć pięciu osób. Jak dodał mer Kijowa Witalij Kliczko, szósta osoba zmarła w szpitalu.
Dokładna liczba ofiar wciąż jest jednak ustalana. Sprawca ataku został zastrzelony przez policjantów.
Kijów. Atak terrorystyczny w supermarkecie. Nie żyje pięć osób
Jak podają lokalne media, mężczyzna zabarykadował się w supermarkecie, zaczął strzelać z karabinu maszynowego i wziął zakładników.
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował w mediach społecznościowych, że wśród rannych sobotniego zamachu jest czteromiesięczne dziecko, które zatruło się tlenkiem węgla po wybuchu w galerii handlowej.
ZOBACZ: Zełenski gotowy na spotkanie z Putinem. Kijów wskazał miejsce
"Lekarze transportują je do szpitala. Ranni dorośli są badani i udzielana jest im pomoc na miejscu" - przekazał. Wśród rannych jest również ochroniarz supermarketu, w którym doszło do strzelaniny.
Jak dodał po godz. 18 Kliczko, jedna z kobiet rannych w zamachu zmarła w szpitalu. Do tej pory potwierdzono zatem śmierć sześciu osób.
Otworzył ogień w sklepie. Policjanci złapali napastnika, Zełenski komentuje
Jak poinformował minister spraw wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko, oddziały policyjne "KORD" przeprowadziły szturm na sklep, w którym przebywa sprawca ataku.
"Podczas zatrzymania napastnik wziął zakładników i strzelał do policjantów" - przekazał na Telegramie polityk. Wcześniej policyjni negocjatorzy próbowali nawiązać z nim kontakt.
Niedługo później prezydent Ukrainy opublikował w swoich mediach społecznościowych wpis, w którym poinformował o śmierci napastnika. Złożył również kondolencje rodzinom i bliskim ofiar.
ZOBACZ: Sukces Ukrainy na Bliskim Wschodzie. Zniszczyli broń Iranu
"Minister Spraw Wewnętrznych Ukrainy Ihor Kłymenko poinformował właśnie, że napastnik, który otworzył ogień do cywilów w Kijowie, został wyeliminowany. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności" - napisał Zełenski.
Ukraiński przywódca przekazał, że do szpitala przewieziono dziesięcioro rannych. Ponadto, policjanci uratowali czterech zakładników.
Prezydent zapewnił, że służby przeprowadzą szerokie śledztwo w sprawie sobotniego zamachu.
Kijów reaguje na atak terrorystyczny. "Wszyscy jesteśmy trochę w szoku"
Dziennikarz i wolontariusz w ukraińskiej armii Marian Prysiażniuk informował na antenie Polsat News, że sprawca ataku to urodzony w Moskwie 58-latek, który od jakiegoś czasu mieszkał w Kijowie.
- Wszyscy jesteśmy trochę w szoku. Nie pamiętam, żeby w nowoczesnej historii Ukrainy coś takiego się wydarzyło - mówił.
Jak stwierdził Prysiażniuk, niewykluczone, że napastnik zdecydował się przeprowadzić zamach z pobudek ideologicznych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej