Wybory w Bułgarii. Eksperci są przekonani, że w Europie wyrasta "nowy Orban"

Świat

Przed wyborami parlamentarnymi w Bułgarii partia byłego prezydenta Rumena Radewa powiela w internecie narracje, straszące "nowym majdanem" i podważające stabilność Europy, NATO i USA. Polityk został obwołany przez część ekspertów "drugim Orbanem".

Mężczyzna w garniturze stoi za mównicą, przemawiając do grupy ludzi w tle.
PAP/EPA/Borislav Troshev
Rumen Radew, były prezydent Bułgarii, przemawia do zgromadzonych

19 kwietnia odbędą się ósme w ciągu ostatnich 5 lat wybory parlamentarne w Bułgarii. O mandaty w 240-osobowym, jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym będą ubiegać się kandydaci z 14 partii i 10 koalicji.

 

Przyczyną przedwczesnych wyborów jest rezygnacja rządu Rosena Żelazkowa pod presją protestów społecznych. Faworytem sondaży wyborczych jest konserwatywno-socjalna partia Postępowa Bułgaria (PB), której nieformalnym liderem jest były prezydent Rumen Radew.

 

Według raportu europejskiego think tanku Centrum Studiów nad Demokracją (CSD) kraj ten w obliczu wyborów zmaga się z utrzymującą się presją ze strony Rosji.

 

ZOBACZ: "Decyzja, której nie da się cofnąć jutro". Ostatnie apele wyborcze na Węgrzech

 

Podczas pełnienia roli prezydenta Radew unikał krytyki pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę i sprzeciwiał się militarnemu wsparciu Sofii dla Kijowa. W styczniu 2026 r. zrezygnował on z funkcji głowy państwa, żeby wziąć udział w wyborach parlamentarnych.

Bułgaria. Eksperci wskazują na prorosyjskość Radewa

Wśród zagrożeń hybrydowych CSD wyróżniło sieć stron internetowych "Pravda", odpowiedzialnych za rozpowszechnianie prorosyjskich treści. Według centrum jedna z tych stron publikuje miesięcznie 6 tys. artykułów prokremlowskich. Treści tam opisywane koncentrują się na przedstawianiu Europy, NATO i USA jako niestabilnych wektorów w zakresie bezpieczeństwa.

 

Przytoczone przez CSD serwisy informacyjne o charakterze prorosyjskim publikują również fałszywe informacje na temat Ukrainy. Chodzi m.in. o narrację o rzekomym "nowym majdanie" i analogie do pomarańczowej rewolucji w Ukrainie.

 

Kierownik Zespołu Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej w Instytucie Europy Środkowej dr Spasimir Domaradzki powiedział, że rosyjska narracja ma na celu głównie zniechęcenie bułgarskiego społeczeństwa do popierania polityki prozachodniej.

 

ZOBACZ: Sześć ciał w bułgarskich górach. Śledczy badają tajemniczą, "mroczną sagę"

 

Ekspert zwrócił uwagę, że szczególnie wrażliwym tematem jest przystąpienie przez Bułgarię do strefy euro. - Wobec strefy euro była stosowana niezwykle ostra kampania i to w dalszym ciągu jest podejmowane jako problem - podkreślił.

Radew "drugim Orbanem"? Ekspert mówią wprost

M.in. dlatego eksperci specjalizujący się w polityce międzynarodowej nazwali byłego już prezydenta Bułgarii "drugim Orbanem", nawiązując do prorosyjskich sympatii ustępującego premiera Węgier. Podobieństw ma być jednak więcej.

 

- Jeśli Rumen Radew faktycznie wygra, to ma potencjał, by zastąpić Viktora Orbana. Wtedy oczywiście Bułgaria zajęłaby bardziej asertywne stanowisko wobec Unii Europejskiej - stwierdził w rozmowie z "Faktem" dr Spasimir Domaradzki, kierownik Zespołu Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej, Instytutu Europy Środkowej i politolog z Uniwersytetu Warszawskiego

 

Politolog ocenia, że Rumen Radew prezentuje "cicho prorosyjską" postawę. Ekspert wskazuje na dotychczasowe czyny byłego prezydenta.

 

ZOBACZ: Bułgaria. Potężne eksplozje w składzie fajerwerków. Dwie osoby ciężko ranne

 

- Jako prezydent do ostatniej chwili próbował sabotować przyjęcie wspólnej waluty (Bułgaria przyjęła euro w styczniu przyp. red.) i przeforsował podpisanie bardzo niekorzystnej umowy między bułgarskim a tureckim operatorem gazu, która pozostaje owita tajemnicą. Radew jest też sceptycznie nastawiony do natowskiej obecności i nie życzy sobie jej rozbudowywania. Uważa, że należy mówić o pokoju, jednocześnie zapożyczając rosyjską narrację - stwierdził naukowiec.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Mateusz Balcerek / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie