Pierwsze przemówienia po wyborach. "Węgry znów stworzyły historię"

Świat

 - Węgry znów stworzyły historię – powiedział po zakończeniu głosowania lider opozycji Peter Magyar. Polityk dodał, że w jego partii panuje "optymistycznie nastawienie co do wyników". Szef kancelarii premiera Viktora Orbana przekazał, że koalicja koalicja Fidesz-KDNP liczy na zdobycie większości. Szef węgierskiego rządu nie zabrał głosu po zamknięciu lokalu wyborczych.

Dwie fotografie obok siebie. Po lewej mężczyzna w garniturze przemawia przy mównicy z niebieskim tłem. Po prawej mężczyzna w czarnym garniturze trzyma dokumenty w rękach.
PAP/EPA/TIBOR ILLYES; AP/Petr David Josek
Peter Magyar zapewnił o "optymistycznym nastawieniu". Viktor Orban nie zabrał głosu

 - Węgry znów stworzyły historię – powiedział po zakończeniu głosowania w wyborach parlamentarnych na Węgrzech lider opozycji Peter Magyar.

Magyar po wyborach: Jesteśmy optymistycznie nastawieni

- Frekwencja wskazuje na to, że zagłosowało ponad 6 milionów Węgrów. Rekordowa frekwencja oznacza, że Węgrzy uznali wybory za szczególnie ważne. Jesteśmy optymistycznie nastawieni co do wyników – dodał Magyar.

 

- Zachowajcie spokój, będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne - stwierdził lider węgierskiej opozycji.

 

ZOBACZ: Politolog o przeprosinach dla Polaków. "Politycy z prezydentem na czele, którzy stawiali na Orbana"

 

Dodał, że w trakcie niedzielnych wyborów jego partia odnotowała "tysiące nieprawidłowości". Frekwencja o godz. 18.30 wyniosła 77,80 proc. - w wyborach zagłosowało 5 856 515 osób.

 

- Dokładnie po 23 latach od referendum, w którym zdecydowaliśmy o przystąpieniu do Unii Europejskiej, 12 kwietnia ponownie zmieni naszą przyszłość - zadeklarował Peter Magyar.

 

Viktor Orban nie zabrał głosu bezpośrednio po zamknięciu lokali wyborczych. Szef kancelarii premiera Gergely Gulyas przekazał, że koalicja Fidesz-KDNP liczy na zdobycie większości.

Wybory na Węgrzech zakończone. Orban może stracić władzę

- Mamy nadzieję, że partie rządzące ponownie otrzymają mandat do sprawowania rządów na kolejne cztery lata – oświadczył Gulyas. Stwierdził też, że wysoka frekwencja, która była częściowo również wynikiem mobilizacji wyborców Fideszu i KDNP, to sygnał, że węgierska demokracja "jest niezwykle silna".

 

Według sondażu 21 Research Centre, przeprowadzonego kilka dni przed wyborami, poparcie dla opozycyjnej partii TISZA wynosi 55 proc., co wg. obliczeń  Telex.hu dałoby 132 mandaty w parlamencie. Rządzący od 16 lat Fidesz Viktora Orbana według badania mógł liczyć na 38 proc. poparcia.

 

ZOBACZ: "Decyzja, której nie da się cofnąć jutro". Ostatnie apele wyborcze na Węgrzech

 

W głosowaniu zostało wybranych 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.

 

Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po zamknięciu lokali. Cząstkowe wyniki - wraz ze wskazaniem odsetka przeliczonych głosów – powinny zostać opublikowane ok. godz. 20. Osoby, które przed oficjalnym zakończeniem wyborów stały już w kolejkach, będą miały możliwość oddania głosu.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie