Wspólny apel USA i Libanu. Izrael znalazł się pod presją

Świat

Rząd libański i administracja Donalda Trumpa poprosiły Izrael o "wstrzymanie" ataków na Hezbollah - podał portal Axios. Władze w Bejrucie chcą, aby zawieszenie broni było punktem wstępnym przed rozmowami między izraelską i libańską dyplomacją. Działania militarne armii pierwszego z krajów są jednym z przedmiotów sporu między USA i Iranem.

Dym unoszący się nad zabudowaniami miejskimi.
PAP/EPA/WAEL HAMZEH
USA i Liban apelują o wstrzymanie walk między Izraelem a Hezbollahem

W Pakistanie dojdzie do negocjacji między przedstawicielami USA i Iranu, w trakcie zawieszenia walk między oboma krajami. Jednym z istotnych dla Teheranu punktów od samego początku zawarcia porozumienia było wstrzymanie ataków Izraela na bojowników Hezbollahu w Libanie. Również w tej sprawie ma dojść w przyszłym tygodniu do rozmów między libańskimi a izraelskimi dyplomatami.

 

Jak podało w sobotę CNN, prezydent Libanu Joseph Aoun przekazał, że do takiego spotkania ma dojść we wtorek w Departamencie Stanu USA. Celem ma być "omówienie deklaracji zawieszenia broni oraz daty rozpoczęcia negocjacji między Libanem a Izraelem pod patronatem Stanów Zjednoczonych".

Izrael kontra Hezbollah. USA i Liban apelują o wstrzymanie walk

Ambasador Izraela w USA Yechiel Leiter jeszcze w piątek powiedział, że w trakcie rozmowy telefonicznej z libańskim odpowiednikiem poinformował o braku gotowości Izraela do zaprzestania walk z Hezbollahem, wynika z doniesień "Times of Israel".

 

Tymczasem Axios, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, ujawnił, że "rząd libański i administracja Trumpa poprosiły Izrael o "wstrzymanie" ataków na Hezbollah przed rozpoczęciem bezpośrednich negocjacji".

 

ZOBACZ: Izrael zaatakował w centrum Bejrutu. Blok mieszkalny w Bejrucie zrównany z ziemią

 

Serwis podkreślił, że izraelska ofensywa w Libanie stała się punktem spornym w negocjacjach między USA a Iranem. Waszyngton utrzymuje, że wstrzymanie walk w Libanie nie było elementem zawieszania ognia z Teheranem, ale jednocześnie zaapelował o deeskalację. Władze w Bejrucie chcą, żeby wstrzymanie walk było punktem wstępnym przed wtorkowymi rozmowami. 

Bliski Wschód. Zmasowane ataki Izraela

Po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni przez Waszyngton i Teheran doszło do najintensywniejszej fali izraelskich nalotów na Liban, odkąd Hezbollah na początku marca włączył się w wojnę USA i Izraela z Iranem. W środę izraelska armia przeprowadziła ostrzał blisko 100 pozycji proirańskiego Hezbollahu. Według libańskiego resirtu zdrowia zginęło co najmniej 357 osób, a 1223 zostały ranne.

 

Od ponad miesiąca Hezbollah ostrzeliwał północ Izraela, który prowadzi naloty na jego pozycje w Libanie, a także ograniczoną ofensywę lądową na południu kraju

 

ZOBACZ: "Zawieszenie broni niedorzeczne". Iran wstrzymuje ruch w cieśnienie Ormuz

 

Liczący około 6 mln mieszkańców Liban jest państwem od lat pogrążonym w głębokim kryzysie gospodarczym i politycznym. Sytuację pogorszyła poprzednia izraelska konfrontacja z Hezbollahem, który wsparł palestyński Hamas w wojnie w Strefie Gazy i w 2023 roku zaczął regularne ostrzały, co przerodziło się w otwarty konflikt. 

 

Południe Libanu przez dekady znajdowało się pod faktyczną kontrolą Hezbollahu, który z różną intensywnością walczył z Izraelem. Władze w Bejrucie zapowiedziały rozbrojenie Hezbollahu, będącego zarazem organizacją zbrojną i partią polityczną, a po wybuchu nowych walk z Izraelem formalnie zakazano mu prowadzenia działań militarnych. Bojownicy odmawiają jednak złożenia broni.

UNICEF o tragicznym wpływie izraelskich nalotów

UNICEF ocenił, że "nasilenie izraelskich ataków w Libanie ma tragiczny i nieludzki wpływ na los dzieci, w środę ich ofiarą padło 33 dzieci, a od 2 marca zginęło lub zostało rannych 600". W wyniku ataków swoje domy musiało porzucić ponad milion ludzi, w tym około 390 tys. dzieci.

 

"UNICEF otrzymuje doniesienia o dzieciach, które są wyciągane ze zgliszczy, inne (...) odrywane są od rodzin. Wiele z nich przeżywa traumę po utracie bliskich, domów i jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa" - czytamy. 

 

"Międzynarodowe prawo humanitarne mówi jasno: ludność cywilna, w tym dzieci muszą podlegać ochronie (...). Wykorzystywanie broni eksplodującej (...) na gęsto zaludnionym terenie stanowi śmiertelne zagrożenie dla dzieci" - podkreślają autorzy dokumentu.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / wka / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie